Netflix kontra reszta świata

Nowości Series grud 6, 2014 at 12:36 pm

Netlix podbił Kanady i Stany i wyrusza w świat. Serwis Netflixa powoduje, że swoje oferty rozwijają śpiesznie operatorzy w wielu innych krajach. Firma, która ma już dziś ponad 50 mln użytkowników na całym świecie zagospodaruje nowe rynki, zanim pojawi się na nich powolnie wykluwająca się międzynarodowa konkurencja. W Kanadzie operatorzy kablówki Rogers i Shaw połączyły siły stwarzając przeciwwagę jaką jest serwis Shomi, działający od miesiąca. Nad podobnym projektem Project Latte, pracuje teraz satelitarny operator Bell Canada. zz netflixSieć HBO Go wytacza ciężkie działa, by utrudnić mu wzrosty na podstawowym rynku amerykańskim (oprócz Hulu nie było tam rywala), a tymczasem Netflix za 3 miesiące ruszy z osobnymi serwisami w Australii i Nowej Zelandii, a jego plan „międzynarodowej ekspansji” ma objąć także więcej rynków w Europie. Klient Netflixa pojawi się wszędzie tam, gdzie internetowy widz nie chce już kupować tradycyjnej płatnej telewizji. Chce sam decydować o tym co i kiedy będzie oglądał i przede wszystkim płacić za to niewiele. Za kilka dolarów miesięcznie ma dostęp do coraz większego wachlarza filmów fabularnych i dokumentalnych. W USA i Kanadzie z internetowego wideo w sieci już dziś korzysta przynajmniej raz w miesiącu ok 220 mln ludzi. W Kanadzie odzywają się raz po raz głosy aby CRTC (Canadian Radio-television and Telecommunications Commission – CRTC) poddała prawnej regulacji rynek usług medialnych dostępnych poprzez Internet i w ten sposób chroniła kanadyjską kulturę i treści. Dotyczy to zarówno Netflixa jak i Shomi. Szefowie Netflixa twierdzą, że nie obawiają się konkurencji ze strony HBO. – To, że HBO w końcu zaoferuje swoje usługi w ramach niezależnej aplikacji było nieuniknione. Wiele osób będzie subskrybowało i Netflixa i HBO, bo nasza oferta jest różna. Uważamy więc, że obie firmy będą z powodzeniem działać dalej w miarę, jak konsumenci będą coraz bardziej zagłębiać się w internetową telewizję. Neflix liczy, że liczba abonentów kierowanego przez niego serwisu w ciągu najbliższych sześciu lat podwoi się i przekroczy 100 milionów, a linearna telewizja niebawem całkowicie odejdzie do lamusa. – Tradycyjnie nadawana telewizja jest jak koń. Był dobry, dopóki nie było samochodów – żartował sobie szef Netflixa, Reed Hastings. Poza USA i Kanadą Netflix jest też już obecny w Ameryce Południowej (Argentyna, Chile, Kolumbia) oraz szeregu państw europejskich. We wrześniu oprócz Niemiec i Francji dołączyły do nich także Luksemburg, Belgia, Austria oraz Szwajcaria. Na wszystkich rynkach, na których pojawia się Netflix firmy przygotowują szybko własne oferty mające być ciekawą alternatywą dla widzów odchodzącej od tradycyjnej telewizji. Dzieje się tam m.in. w Polsce, gdzie Netflix może zawitać w końcu w przyszłym roku. Ze wspólnym serwisem wideo dostępnym na urządzenia mobilne Strefa T-Mobile ruszyły TVN i T-Mobile, platforma cyfrowa nc+ udoskonaliła i zmodernizowała właśnie swój serwis VoD dla użytkowników dekoderów, a UPC Polska przemianowała serwis Horizon TV na Horizon Go i także wprowadziła go na dekodery, ruszając jednocześnie z ewidentnie wymierzona w Netfliksa nową usługą wideo MyPrime. Reakcje na obecność Netfliksa na rynkach bywają rożne. We Francji w początkowym okresie po wejściu serwisu jesienią tego roku operatorzy płatnej telewizji blokowali jego obecność na swoich dekoderach. W Brazylii największy nadawca telewizyjny, Grupo Globo postanowił po prostu nie współpracować z konkurencją.