Spór o reklamę prostytucji

Nowości Series grud 7, 2014 at 10:30 am

ads

Torontońska  gazeta “Now” zapowiedziała, że nie zamierza przestrzegać uchwalonego prawa i będzie publikować reklamy usług miejscowych prostytutek.

Kilka dni temu weszły w życie nowe federalne przepisy dotyczące prostytucji – Bill 36. Nowe prawo dekryminalizuje ten proceder, lecz zabrania reklamy usług seksualnych i handlu nimi. Samo uprawianie prostytucji nie jest karalne.

Nowe regulacje dotyczące prostytutek wymusiła ubiegłoroczna decyzja Sądu Najwyższego uznającego, że w stare prawo dyskryminuje kobiety uprawiające ten zawód i jest niezgodne z kanadyjską Konstytucją. W nowych przepisach uznano prawo kobiet do uprawiania prostytucji lecz zaostrzyło przepisy w stosunku do osób lub instytucji wykorzystujących ich zarobki i pracę. Zakazało też reklamowania prostytucji.

Takim przepisom stonowczo przeciwstawił się tygodnik “Now”.

Alice Klein

Alice Klein

- “Now” zamieszcza reklamy promujące usługi seksualne od lat i nie ma zamiaru tego zmienić – stwierdziła Alice Klein redaktor naczelna i szefowa wydawnictwa publikującego tygodnik – Decydując które reklamy będziemy drukować, a których nie dyskryminowalibyśmy osoby uprawiające tę profesję.

- Prawo nakazuje nam karanie tych, którzy reklamują prostytucję, którzy czerpią zyski z pracy prostytutek, a więc również media, które z tych reklam czerpią niemałe zyski – wyjaśnia minister sprawiedliwości Peter MacKay.

Redaktor naczelna tygodnika zwraca uwagę na poważniejszy problem związany z zakazem publikacji ogłoszeń usług seksualnych.

- Nowe prawo narusza wolność słowa. Jesteśmy zobowiązani do swobodnego wyrażania opinii i nikt nie powinien nam mówić, którzy reklamodawcy mogą się reklamować, a którzy nie – mówi Klein.

Jak się można spodziewać spór między wydawcą magazynu “Now” a prawnikami rządowymi będzie musiał znaleźć rozstrzygnięcie w Sądzie Najwyższym, bo tam zapewne skończy się seria rozpraw.

Trudno też nie zauważyć, że szefowa tygodnika “Now” mówiąc o wolności słowa broni przede wszystkim dużych zysków, jakie czerpie jej gazeta z ogłoszeń o usługach seksualnych.