Rosja uważa, że Kanada powinna siedzieć cicho

Kanada Top News czer 7, 2015 at 6:00 am

Putin

Wypowiedź premiera Kanady Stephena Harpera o tym, że Rosja nie powinna być w grupie G-7 najbogatszych państw świata rozwcieczyła Moskwę.

Zdaniem Kremla, 15 gospodarka świata nie powinna zabierać głosu w sprawie najbardziej uprzemysłowionych państw. Zwłaszcza, gdy została sama do G7 “przemycona kuchennymi drzwiami”.

Rosyjscy politycy krytykują Kanadę za jej antyrosyjską retorykę. Chodzi między innymi o stanowisko Ottawy w sprawie udziału Rosji w pracach grupy skupiającej najbardziej rozwinięte państwa świata. Kanadyjscy politycy twierdzą, że Moskwa nie powinna już nigdy więcej dołączyć do G7. Dyskusja jest o tyle aktualna, że temat ten zostanie podjęty podczas najbliższego szczytu “siódemki”, który rozpoczyna się jutro w Niemczech.

Aleksiej Puszkow

Aleksiej Puszkow

Oburzony stanowiskiem Kanady jest przewodniczący komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej Aleksiej Puszkow. Polityk twierdzi, że obecna „siódemka” nie reprezentuje najbogatszych gospodarek świata. Wskazuje, że poza G7 są takie kraje jak Rosja, Chiny, Indie i Brazylia, które zajmują czołowe miejsca jeśli chodzi o Produkt Krajowy Brutto. Natomiast – w opinii Puszkowa – Kanada w tych kwestiach nie powinna zajmować stanowiska, bo jako piętnastą gospodarkę świata do G7 przemyciły ją tylnymi drzwiami Stany Zjednoczone.

Nie wiemy skąd te dane wziął Puszkow. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kanada pod względem wielkości PKB znajduje się na 10 miejscu na świecie, według Banku Światowego i CIA Wordbook na miejscu 11.

Warto może nadmienić, że Polska ze swoim PKB zajmuje 22 miejsce w tych statystykach.

Ale też o jakości i wydajności gospodarki świadczy PKB na głowę mieszkańca. I tu Kanada plasuje się na 20 miejscu, a Rosja na 49. Rosję, mimo jej bogactw naturalnych wyprzedzają takie kraje jak Litwa, Łotwa, Czechy czy Polska, która zajmuje 46 miejsce na tej liście.

Tak więc trudno powiedzieć, czy pretensje rosyjskich polityków są uzasadnione.

Przypomnijmy, że jeszcze w ubiegłym roku funkcjonowała grupa G8 z udziałem Rosji. Jednak po aneksji Krymu pozostałe państwa postanowiły wykluczyć przedstawicieli Moskwy z tego grona.