Pijany za kierownicą: aresztowanie, poręczenie za kaucją (rozmowa z prawnikiem)

Fachowiec Radzi Nowości Poradnik czer 9, 2015 at 11:11 am

Doradza: mecenas Krzysztof Szopiński

zz drink2- Po roku 2012 obowiązują nas nowe przepisy dotyczące wykroczeń drogowych dokonanych pod wpływem alkoholu. Co właściwie się zmieniło?

 - Nastąpiły wtedy dwie zmiany. W wymiarze federalnym np. ograniczono możliwości obrony kierowców oskarżonych o prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Dotychczas obrona czesto przedstawiała w sądzie świadków, którzy zaświadczali ile oskarżony skonsumował alkoholu, a toksykolog mógł wyliczyć, że odczyt policyjnego breathalyzera był błędny. Obecnie bardzo utrudniono ten rodzaj obrony.

Natomiast w wymiarze prowincji Ontario przeprowadziło zmiany w regulacjach Highway Traffic Act, które niosą dość poważne konsekwencje. Dotychczas podczas kontroli drogowej, jeżeli probierz wykazywał opcję “warn” (0.5 ml alcoholu we krwi), uprawniało to do natychmiastowego ukarania kierowcy przez zawieszenie prawa jazdy na 24 godziny. W końcu ten okres wydłużono do aż pieciu dni, a w przypadkach recydywy jeszcze dłużej. Dodatkowo informuje się o tym fakcie firmę ubezpieczeniową kierowcy.

- W niektórych przypadkach prosto zza kierownicy możemy trafić do aresztu. Chciałbym kontynować ten wątek, ponieważ o procesie aresztowania krążą różne mity, często wynikające z niewiedzy zatrzymanych. Kiedy policja ma prawo nas aresztować? zz drink1

- Przede wszystkim trzeba rozróżniać zatrzymanie od aresztowania. Policja ma prawo nas zatrzymać, jeśli podejrzewa, że nastąpiło wykroczenie, np. drogowe. Nie jesteśmy aresztowani, ale jesteśmy zatrzymani, bo przecież nie wolno nam sobie pojechać dalej. Natomiast aresztować ma prawo wtedy, gdy dysponuje nakazem wydanym przez sędziego lub prokuratora lub w następstwie przypuszczenia o popełnieniu przestepstwa. Policjant może dokonać aresztowania bez nakazu jeśli podejrzewa, że nastąpiło przestępstwo i przestępca jest na miejscu. W zależności od tego czy jesteśmy zatrzymani czy aresztowani policja ma inny zakres obowiązków co do informowania nas o posiadanych prawach. Jako zatrzymani nie musimy korzystać z porady prawnika, ale kiedy dochodzi do aresztowania z powodu np. nietrzeźwości za kierownicą, wówczas na policjancie ciąży obowiązek powiadomienia nas o licznych prawach, jak prawo o możliwości odmowy składania zeznań czy prawo do skomunikowania się z adwokatem prywatnym lub z Legal Aid. Jest to szalenie ważne, gdyż w praktyce często ludzie albo nie zwracają uwagi na to co policjant mówi, albo go nie rozumieją.

- A jeżeli ktoś ktoś w ogóle nie zna angielskiego?

- Nawet jeżeli zna trochę angielski ale ma problemy z komunikacją, powinien za wszelką cenę jakoś to okazać i zażądać tłumacza. Ma prawo do wytłumaczenia mu jego praw w języku, który rozumie. Nie wolno potakiwać głową “dla świętego spokoju”, ponieważ policjant odbierze to jako aprobatę i zrozumienie jego słów. Nietrudno też wplątać się ze swoją niewiedzą w niepotrzebne dalsze komplikacje.

zz drink3- Czy jednak później w sądzie nie można się powołać na “niekumatość” jako okoliczność sprzyjającą obronie?

- Można, miałem wiele takich przypadków i nawet udało się wycofać dowody, na których podstawie zebrano zarzuty, ale jest to dość karkołomne, wymagające dodatkowych wysiłków. Sądy uważają, że policjant nie musi być jasnowidzem i jeżeli ktoś nie rozumie co się do niego mówi to musi to jakoś wyartykułować. Proszę pamiętać o tym, że skoro jesteśmy oskarżeni, to zwykle nic dobrego ze strony policji nas nie spotka i wszystkie dowody, które są zbierane pogrążają nas jeszcze bardziej.

- Co dzieje się dalej, kiedy policjant uznał, że popełniłem przestępstwo i informuje, że mnie zaaresztował?

- Przewozi pana na posterunek, gdzie zostanie pan do chwili przewiezienia do tzw. sądu kaucyjnego (bail court).

- Czyli na jak długo?

- Nie powinno być to dłużej niż 24 godziny. Ale przy odrobinie szczęścia może pan opuścić posterunek za specjalnym poręczeniem. Jeżeli to się nie uda, a bez pomocy prawnika jest to często trudne, wówczas w sądzie, zwykle następnego dnia,  odbywa się dość szybkie posiedzenie, na którym meritum sprawy nie jest dyskutowane, tylko fakt czy pan tymczasowo wyjdzie na wolność. Prokurator przedstawia spis zarzutów i powody pana zatrzymania, a sędzia pokoju ma zadecydować czy może pana wypuścić na wolność za kaucją.

- Kosztowną?

- Tu właśnie panuje pewien mit związany z tym, że oglądamy za dużo amerykańskich filmów i jesteśmy przesiąknięci ich systemem. W Kanadzie “bail” traktuje się inaczej. Tu zapłacenie gotówką jest bardzo rzadkie. Wyjątek co do wpłaty gotówki stanowią mieszkańcy innych prowincji aresztowani w Ontario. W Kanadzie jako kaucję traktuje się poręczenie innej osoby, która zobowiązuje się pisemnie, że dopilnuje aby pan stawił się w sądzie i będzie przestrzegał nałożonych na pana obowiązków – w zależności od rodzaju popełnionego przestępstwa. W przypadku ich naruszenia, ów pański “prywatny strażnik” czyli poręczyciel ponosi odpowiedzialność finansową.

- To tak trochę pachnie odpowiedzialnością zbiorową.

- Tak, bo w przypadku pana niesubordynacji przepadają pieniądze poręczyciela, który zawyczaj jest przyjacielem lub członkiem rodziny. Ale jest to skuteczne w przypadku stawialności w sądzie. To co w Stanach jest nagminne, czyli płacenie innej osobie (zwykle agentom kaucyjnym) za poręczenie, tutaj jest przestępstwem.

- A jeżeli ktoś za kaucją nie wyjdzie?  

- No właśnie… Pragnę zwrócić uwagę na to, że wiele osób bardzo lekceważy posiedzenie kaucyjne, nie zdając sobie sprawy, że popełnione tam błędy mogą bardzo rzutować na dalszy rozwój spraw. Jeżeli ktoś nie wyjdzie za kaucją, to procedura odwoławcza jest szalenie trudna, czasochłonna i bardzo kosztowna w sądzie wyższej instancji. zz drink4 - Jakich generalnie wskazówek udzieliłby Pan tym, którym przydarzy się aresztowanie i posiedzenie w sądzie kaucyjnym? Jakich błędów unikać, jak się zachowywać?

- Idąc do bail court warto mieć taki plan, który przekona sędziego, że można nas zwolnić do czasu rozprawy zasadniczej. Ten plan pomoże przedstawić prawnik, więc należy skorzystać z prawa do rozmowy z adwokatem, a w przypadku braków językowych – z tłumaczem lub polskojęzycznym adwokatem.

Po drugie – po aresztowaniu nie rozmawiać z policją do czasu przybycia adwokata.

Po trzecie – skomunikować się z osobami, które mogą być poręczycielem. Jeśli to się nie uda jeszcze na posterunku, wówczas w sądzie należy się zwrócić o pomoc do kapelana (chaplain) z Armii Zbawienia, który pełni tam bardzo pomocną funkcję.

Po czwarte – trudno to zrozumieć oskarżonym ale – trzeba być cierpliwym! Ludzie są najczęściej bardzo zdenerwowani i źli, chcą natychmiast wyjść, domagają się tego od adwokata. Tymczasem przygotowanie świadków i planu jest czasochłonne. Jeżeli adwokat radzi, aby coś zrobić za 2 godziny, a nawet następnego dnia, to warto jest go posłuchać albo oskarżony będzie siedział dużo dłużej.

Po piąte – podczas posiedzeń za kaucją oskarżony dla własnego dobra nic nie zeznaje, nic nie mówi! Nawet jeśli wie, że zarzuty są nieprawdziwe lub go irytują. Nie należy dyskutować meritum sprawy. Jeżeli oskarżony zacznie coś wyjaśniać (co przecież jest zrozumiałe i ludzkie) może to się okazać wręcz niekorzystne dla niego, gdyż sędzia pokoju i tak nie zadecyduje o winie, za to prokurator ma wówczas prawo do formalnego przesłuchania w sądzie i może użyć tych zeznań przeciwko samemu oskarżonemu.

Z mec. Krzysztofem Szopińskim z Toronto (tel.  416-368-3999)

rozmawiał Tomasz Piwowarek