Bell skrywa najgłupszą opłatę w Kanadzie ale nadal za nią kasuje

Nowości Top News lip 8, 2015 at 11:59 am
Jeden z pierwszych modeli telefonu typu Touch-Tone, prezentowany w 1969 roku przez wiceprezydenta firmy Rogers, M.N. Daviesa.

Jeden z pierwszych modeli telefonu typu Touch-Tone, prezentowany w 1969 roku przez wiceprezydenta firmy Rogers, M.N. Daviesa.

Abonenci telefonii stacjonarnej w firmie Bell z pewnością zauważyli, że z ich rachunków zniknęła pozycja “Touch-Tone Service”, za która płacili $2.80 miesięcznie. Jednak nie znaczy to, że Bell zrezygnował z naliczania tej pozycji – po prostu przestał ją odznaczać w rachunkach jako dodatkową opłatę.

Kiedy w ubiegłym roku telewizja CBC przeprowadziła ankietę na temat najbardziej irytującej opłaty w Kanadzie, jej respondenci wyróżnili Touch-Tone wśród piątki finalistów. Pozostałe to m.in.: opłaty manipulacyjne Ticketmastera (sprzedaż biletów na imprezy), opłata za wybór miejsca w samolocie czy opłata za korzystanie z bankomatów. Jednak Touch-Tone uznano za “najgłupszą opłatę w Kanadzie”.

zz bell2Touch-Tome to nazwa sygnalizacji tonowej i sposób dekodowania sygnałów. Starsze telefony zamiast wybierania tonowego używały wybierania pulsowego (dekadowego). Wybieranie tonowe jest jednak o wiele szybsze i bardziej funkcjonalne. Wielu uważa opłatę za Touch-Tone idiotyczną, ponieważ nie ma od niej alternatywy. Bo praktycznie nikt już dziś nie używa telefonu z tarczą.

Biorąc pod uwagę 2.6 mln klientów Bella w całym kraju ta drobna opłata w rachunku przynosi firmie około 80 mln dolarów rocznie.