Inflacja w górę, sprzedaż detaliczna również, paliwo będzie tanieć

Nowości Top News sier 22, 2015 at 4:15 pm

zz inflacja1W lipcu 2015 roku inflacja CPI w Kanadzie wzrosła do 1,3% w relacji rocznej z poziomu 1% miesiąc wcześniej, jak wynika z danych opublikowanych w piątek przez kanadyjski urząd statystyczny. Oczekiwano odczytu na poziomie 1,4%.

Inflacja bazowa CPI ukształtowała się w opisywanym okresie na poziomie 2,4% wobec 2,3% w czerwcu. To dane zgodne z rynkowym konsensusem.

Razem z danymi inflacyjnymi został też opublikowany raport o sprzedaży. W czerwcu sprzedaż detaliczna zanotowała wzrost o 0,6%, po tym jak w maju podskoczyła ona aż o 0,9%. Tymczasem ekonomiści prognozowali wzrost sprzedaży na poziomie 0,2%.

Sprzedaż z wyłączeniem sprzedaży samochodów była natomiast wyższa w czerwcu o 0,8% w relacji miesięcznej wobec takiego samego wzrostu w maju. Prognozy mówiły o wzroście na poziomie 0,5%.

Kalkulator inflacyjny (za Bank of Canada) – TUTAJ.

Consumer Price Index – TUTAJ.

zz gas2Paliwa będą tanieć ale stacje nieskore do obniżek

W ocenie analityków w ostatnim tygodniu wakacji kierowcy mogą spodziewać się dalszych spadków cen paliw zarówno w sprzedaży hurtowej, jak również na stacjach benzynowych. Ale chociaż paliwa tanieją, to obserwując tempo obniżek w sprzedaży hurtowej, pozczególne stacje nie są zbyt chętne, by w takim samym stopniu przekładać to dystrybutorach.

Eksperci już od kilku tygodni wyraźnie mówią o możliwościach spadków cen w sprzedaży detalicznej, a te, choć przychodzą to ich skala jest niezadowalająco mała. W tym roku druga połowa sierpnia przywitała kierowców kilkucentową przeceną, ale analizując spadki w cenach hurtowych można było się spodziewać większych obniżek. Oznacza to, że stacje paliw zatrzymały dla siebie część różnicy.

W ostatnim tygodniu wakacji można spodziewać się dalszych spadków cen zarówno w sprzedaży hurtowej, jak również na stacjach benzynowych – prognozują eksperci.

Po niepokojących danych na temat chińskiej gospodarki cena ropy spadła w piątek w USA na krótko poniżej 40 dol. za baryłkę. To najniższy poziom od kryzysu w 2009 roku i najdłuższy okres spadków od 29 lat. Wieści z Chin pociągnęły w dół giełdy i ceny surowców.

W miarę jak przybywa niedobrych informacji na temat kondycji chińskiej gospodarki rosną obawy, że radykalnie spadnie popyt w kraju, który jest drugim co do wielkości konsumentem ropy na świecie. Inwestorzy obawiają się, że zarówno Chiny, jak i inne ważne wschodzące rynki zredukują import.

Pogrom na giełdach dotknął też ceny innych surowców, gdy w piątek okazało się, że sektor przemysłowy w Chinach kurczył się w sierpniu w najszybszym tempie od ponad sześciu lat. Rynki reagują ponadto na całą serię zawirowań w Chinach, jak utrzymujące się mimo interwencji Pekinu spadki na giełdach czy nieoczekiwana deprecjacja juana.

W piątek spadały w związku z tym notowania na giełdach europejskich, amerykańskich i w Tokio, a szczególnie ucierpiał sektor energetyczny; ponad 4-procentowy spadek giełdy w Szanghaju sprawił, że rynki te straciły około 2 proc.

Traciły też na wartości dewizy wschodzących rynków; niektóre z tych krajów desperacko starają się obniżyć wartość swych walut, by potanić koszty eksportu i zyskać pewną przewagę konkurencyjną.

Eksperci przewidują, że trend na rynku ropy utrzyma się; obecne spadki to najdłuższa taka seria od końca lat 80., kiedy ceny ropy spadły w ciągu pięciu miesięcy z około 30 dol. za baryłkę do 10 dol. OPEC zwiększył wówczas wydobycie, by odzyskać udział w rynku, na którym dobrze radziły sobie kraje niezrzeszone w kartelu.

Choć obecne załamanie cen zaniepokoiło OPEC, to jednak nie ma na razie sygnałów, by kartel miał zamiar zmienić swą obliczoną na obronę udziału w rynku politykę polegającą na utrzymywaniu bardzo hojnych limitów wydobycia.