Temat na dzisiaj: Opony zimowe

Nowości list 29, 2015 at 2:33 pm

Temat bumerang. Co roku słyszymy i czytamy, aż do znudzenia, że „zima znowu zaskoczyła kierowców”. W tym roku jest nieco inaczej, bo pogoda nas jeszcze nie zaskoczyła, a warunki na drogach w dalszym ciągu są jesienne, choć jest koniec listopada. Kiedy piszę te słowa, nie ma jeszcze śniegu, a temperatura wciąż jest dodatnia. Jest to zatem idealny moment, aby nie dać się „zaskoczyć” i przygotować auto na zimę. Jak to zrobić szybko i sprawnie?

-

Mechanik, mechanik, i jeszcze raz mechanik…
Wielu z nas nie ma po prostu czasu na to, aby przeglądać, sprawdzać i „pucować” swoje auto w celu przygotowania go na okres zimowy. I nic w tym złego. Zaufajmy ludziom, którzy się na tym znają. Przygotowanie samochodu do zimy to czynność sezonowa, niedroga, a każdy szanujący się mechanik znajdzie na to czas. W profesjonalnych warsztatach możemy liczyć na zimowe pakiety. Zbigniew Siatkowski, licencjonowany mechanik z Toronto, wymienił najważniejsze czynności wykonywane przy sprawdzeniu samochodu w jego warsztacie – Zaczynamy od ogólnej kondycji samochodu. Przede wszystkim opony. Potem sprawdzamy stan zawieszenia w układzie kierowniczym, stan hamulców oraz stan baterii. Ważnym elementem są światła, czy pracują one prawidłowo i czy są odpowiednio ustawione. Sprawdzamy, czy w układzie chłodzenia jest płyn przeciw zamarzaniu. Jaki jest stan karoserii oraz czy drzwi nie mają „luzu”. Dalej przesmarowujemy zamki w drzwiach. Takie sprawdzenie samochodu to koszt w granicach $85-$95, plus każda dodatkowa potrzebna wymiana. Mechaników jak wiemy nie brakuje, problem w tym, że jeśli nie mamy takiego „zaufanego” to nie wiemy do kogo pojechać. Na naszym portalu, www.bejsment.com znajduje się „katalog firm”, w którym znajdziecie państwo dobrych mechaników samochodowych.

Letnie, zimowe, wielosezonowe – opony, dlaczego są tak ważne?
Nie da się uniknąć wymiany opon, prędzej czy później. Pytanie, jak to zrobić z głową, żeby nie dać się trendom i złym wskazówkom. Ważny jest ich stan, rok produkcji oraz bieżnik. Wojtek Wiktorek, mechanik z Mississauga radzi – Opona, która ma więcej niż sześć lat powinna być już wymieniona. Łatwo to sprawdzić, ponieważ na oponach jest data produkcji, na przykład 10/12 to dziesiąty tydzień 2012 roku. Guma się starzeje, robi się twarda i przez to śliska. Od tego roku można dostać zniżkę ubezpieczenia samochodu od 3-5%, kiedy wymieni się opony na zimowe. Trzeba to tylko zgłosić do swojej firmy ubezpieczeniowej. Prawdą jest, że w mieście niewiele jeździmy po śniegu – przyznaje pan Wojtek – ale zależy też kto, jak i kiedy jeździ. Pamiętajmy, że rano jest „szklanka”, zimowa opona zrobiona jest z miększej gumy i ma duża lepszą przyczepność na lodzie. Bieżnik opony zimowej swoją konstrukcją pozwala na to, żeby śnieg i woda rozchodziły się spod opony. Warto zatem zainwestować, a także znaleźć czas na mały test samochodowy. Na terenie bezpiecznym gwałtownie hamując można sprawdzić jak zachowują się nie tylko opony, ale też całe auto. Stuki, puki, ocierania, czy drżenia to sygnały, że coś jest nie tak. Warto też sprawdzić ciśnienie w oponach, bo ona działa jak balon, który na drugi dzień przy niższej temperaturze powietrza traci swoją gęstość i spada ciśnienie. A tego często nie widać.

Lampki choinkowe, a lampki samochodowe
O ile lampki na choince dają piękny blask, o tyle lampki w samochodzie już niekoniecznie. Pamiętajmy zatem, aby nie ignorować tych sygnałów. W większości przypadków nawet kiedy się świecą, nie powodują większych zmian w jeździe. Jednak ignorowane dłuższy czas, mogą dokuczyć w najmniej odpowiednim momencie – zwłaszcza zimą. Ciągle zapominaną sprawą jest pozostawianie nadmuchu na szybę, czyli window defrosting – to taka lampka z trzema strzałkami idącymi ku górze w prostokącie. Mechanicy zgodnie przyznają, że kiedy włączony jest window defrosting, czyli odmrażanie przedniej szyby, to działa wtedy też klimatyzacja. Pracując wówczas ciężej niż latem powoduje większe zużycie paliwa.

zz opony2Nie musisz wyjeżdżać na wakacje, aby „naładować akumulatory”
Stan akumulatora w naszym samochodzie to podstawa, bo jeżeli samochód nie odpali, to wszelkie inne przygotowania nie mają sensu. Należy pamiętać o tym, żeby nie zostawiać w samochodzie na noc włączonych odbiorników prądu: świateł mijania albo pozycyjnych, radia czy oświetlenia kabiny. Przed zimą konieczne sprawdzamy stan akumulatora. Jeżeli ma już kilka lat i znacznie zmniejszyła się jego pojemność, wymieńmy go. Niskie temperatury bardzo negatywnie wpływają na jego stan. W warsztacie dobrze jest też sprawdzić napięcie paska klinowego, a także temperaturę krzepnięcia płynu chłodniczego.

Oleje, benzyny, płyny i smary
Obecnie jest idealny moment na wymianę oleju. Lada moment zrobi się chłodniej, pamiętajmy też, że w naszym regionie jest spora wilgotność powietrza i ta para dostaje się do oleju. Ludomir Zakrzewski mechanik z warsztatu „Ludex” w Etobicoke przyznaje – Są różne szkoły, ale ja radziłbym pamiętać, że do nowszych samochodów, powiedzmy po 2006 roku, należy lać taki olej, jaki wytwórnia sobie życzy. Pamiętajmy też, że nie ma zimowego oleju! A co z paliwem? Wodę z benzyny usuwa alkohol, bo woda rozpuszcza się w alkoholu, a alkohol z rozpuszczoną wodą rozpuszcza się w benzynie. Stacje takie jak Petro Canada czy Canadian Tire mają na zimę paliwo z domieszką alkoholu, a informacja o tym znajduje się na dystrybutorze. Ważny jest płyn w chłodnicy. Różnicą w płynach chłodzących jest baza, z której zostały wyprodukowane: glikol etylenowy (najczęściej niebieski kolor) i glikol propylenowy (najczęściej zielony) oraz produkty niezawierające krzemianów. Trzeba pamiętać, że glikol etylenowy nie jest mieszalny z glikolem propylenowym i odwrotnie. Kolor nie ma znaczenia, ale skład już tak. Płyn chłodniczy wymienia się co trzy-pięć lat. Zanim cokolwiek oczywiście wymienimy, po prostu to sprawdźmy, najlepiej pod okiem fachowca, ale są też sprawy, o których powinniśmy pamiętać sami.

- Stara metoda – mówi pan Ludomir – to przesmarowanie uszczelek gliceryna lub podobnymi płynami. Można kupić je we wszystkich branżowych sklepach. Żeby przy pierwszym przymrozku nie okazało się, że samochód gotowy, opony wymienione, olej i stan paliwa jak się należy, owszem i zamek otworzyliśmy, ale drzwi to my nie możemy otworzyć, bo przymarzły.

Adrianna Tomkowiak