Polska piłka nadal w grze!‏ (rozmowa z Piotrem Polańskim)

Polacy w Kanadzie Series Top News sty 14, 2016 at 12:00 pm
Piotr Polański

Piotr Polański

Piotr Polański, prezes klubu Lakeshore United Academy. Z piłką związany od zawsze. Już w wieku lat siedmiu zaczął grać w drużynie Stal Rzeszów. Po przyjeździe do Kanady jego sukcesy związane są z klubem Lakeshore United. Z ramienia klubu organizuje imprezy, które cieszą sie ogromną popularnością. Jak sam przyznaje, jego życie to „piłka, piłka i jeszcze raz piłka”.

- Czego Lakeshore United Academy uczy dzieci i młodzież?

- Przede wszystkim gry w piłkę nożną, ale nie tylko. Do naszych zadań, należy nie tylko przygotowanie dziecka pod względem fizycznym, taktyczno-technicznym, ale także mentalnym. Pomagamy młodym adeptom przejść trudny okres aklimatyzacji w nowym otoczeniu.

Dużym problemem, zwłaszcza dla najmłodszych dzieci, może okazać się właśnie ten element. Nie każde dziecko potrafi od razu zacząć ćwiczyć, dla niektórych sukcesem będzie już samo przyjście i obserwowanie zajęć. Profesjonalnie trenujemy dzieci od szóstego roku życia do 17. Na dzisiaj mamy sześćdziesięcioro dzieci, zajęcia prowadzone są codziennie, a każda grupa wiekowa ma zajęcia 2-3 razy w tygodniu po dwie godziny. Treningi to przede wszystkim nacisk na koordynację ruchową oraz zajęcia z piłką i potem na koniec coś, co dzieci lubią najbardziej, czyli gry i zabawy.

- Gdzie odbywają się treningi?

- Na halach sportowych przez nas wynajętych. Wszystko jest już zorganizowane i zaplanowane z dużym wyprzedzeniem. Rodzice naszych małych sportowców muszą ich tylko zawieźć i odebrać. Treningi trwają dwie godziny, tak, że w tym czasie swobodnie można zrobić zakupy.

- Czego uczy piłka nożna?

- Na pewno dyscypliny, ducha walki, fair play. Wiele jednak zależy od trenera. Nasze zasady to fair play, szacunek, punktualność, odpowiedni strój, a także cisza, kiedy mówi trener. Kiedy zaczynaliśmy trenować, było ciężko, spora grupa dzieciaków nigdy wcześniej nie grała w piłkę i byli problemowi. Dzisiaj jednak wszystko wygląda już całkiem inaczej. Są też kary, jeżeli ktoś nie stosuje się do naszych zasad, to trener może odesłać zawodnika na ławkę. Dzieciak nie gra, ma czas na zastanowienie i następnym razem już wszystko rozumie.

- Uczycie piłki nożnej dzieci i młodzież. Wszyscy wiemy, że to niełatwy wiek. Młodzież ma swoje racje, a dzieci mają często „słomiany zapał”. Jak motywujecie waszych zawodników?

- Ogromną motywacją jest trener, który ma swoje sposoby, żeby te dzieciaki zmotywować. U nas zajęcia prowadzą profesjonalni trenerzy, którzy od lat do czynienia mają z piłką. Szef szkolenia Adrian Mielec, Trenerzy Adrian Kudzma oraz Marek Sokół, asystent Patryk Łowisz — to bardzo dobrzy piłkarze a także trenerzy, którzy dzisiaj uczą następne pokolenia. Nie każde dziecko zostanie piłkarzem, ale każde powinno mieć możliwość prawidłowego  rozwoju. Zaczynając treningi między 4. a 5. rokiem życia, w odpowiednio przystosowanych warunkach i pod okiem specjalistów, możemy zapewnić wspaniały start dla naszych zawodników. Nie ulega również wątpliwości, że dziecko, które zaczęło grać w piłkę we wczesnej młodości (4-5 LAT), będzie na zupełnie innym poziomie niż dzieciak, który zaczął trenować w wieku 12 lat. Przemyślane, systematyczne i dostosowane do potrzeb i predyspozycji dzieci w danym wieku szkolenie nie tylko rozbudzi w najmłodszych sportową pasję, ale może się również przełożyć w przyszłości na poziom polskiej piłki. Skoro tyle możemy zyskać, to czemu nie spróbować?

Drużyna dzieci z maskotką Akademii

Drużyna dzieci z maskotką Akademii

- Lepiej być najlepszym wśród najgorszych, czy najgorszym wśród najlepszych?

- Staramy się dzielić zawodników na grupy według umiejętności. Nie chcemy, żeby dzieciak który dopiero zaczyna przygodę z piłką rywalizował z rówieśnikiem, który już trenuje przez lata. Mamy zatem grupy, rekreacyjną i „elite”. Rywalizacja odbywa się tylko i wyłącznie wewnątrz danej grupy, bo umiejętności muszą być zbliżone. Mamy grupę dla dzieci w przedziale wiekowym od 6-8, 9-11, 12-14 lat, 15-17 lat oraz grupa seniorów 18-38.

- Skąd wziął się pomysł trenowania piłki nożnej, w kraju, w którym rządzi hokej i baseball?

- Drużyna seniorów istnieje już od 1992 roku. Akademia chodziła mi po głowie od dłuższego czasu, ale ciągle czegoś brakowało. W końcu pewnego dnia po meczu temat poruszył Adrian Mielec, Marek Sokół oraz Bogdan Poprawski. Namówili mnie, aby stworzyć grupę dla młodzieży. Pamiętam, że było ogromne zainteresowanie piłką, a nie było wówczas żadnego polskiego klubu, który prowadziłby zajęcia piłkarskie dla dzieci. Dzisiaj mamy około sześćdziesięcioro dzieci, ale w planach jest już wyjście poza kręgi polonijne. Chcemy, aby do końca 2016 roku było dwustu zawodników.

- Jak zauważyć, że dziecko ma predyspozycje piłkarskie?

- Spostrzegawczy rodzic lub trener od razu zauważy predyspozycje młodego piłkarza. Świadczą o tym między innymi sprawny sposób obchodzenia się z piłką, szybkość, pasja… Pamiętajmy jednak, że nawet jeśli na początku nie jest fantastycznie, warto kontynuować treningi, ponieważ dość często dopiero z czasem mogą pojawić się widoczne postępy pozwalające na rozwijanie się w futbolu.

- A co się dzieje, kiedy ktoś się nie nadaje?

- Mamy różne grupy i możliwości. Kiedy widzimy, że ktoś jest słabszy, kierujemy go do grupy rekreacyjnej. Dalej uczy się gry z piłką, ale większy nacisk stawiany jest na zabawę, ruch i koordynację.

- W jaki sposób rodzice powinni przygotować dziecko do treningów w Waszej Akademii?

- W porównaniu do innych klubów jesteśmy tani. Koszt roczny to około $1200. Mamy dwie tury jesień-zima, wiosna-lato, czyli wychodzi $600 co pół roku. To naprawdę niewiele patrząc na to, że mamy profesjonalnych trenerów. Rodzice powinni też zapewnić dzieciom obuwie i ochraniacze, a to jest koszt rzędu $100. Poza tym wszystko zapewniamy. We wrześniu podpisaliśmy umowę z firmą „Adidas”, dzięki czemu będziemy zaopatrywać się tylko w rzeczy adidasa. W sklepie „Soccer Maxx”, przy drugim Starskim, każdy zawodnik naszej akademii dostanie od 20-40% zniżki na akcesoria.

- Na waszej stronie www.luacademy.com można obejrzeć filmiki treningowe poszczególnych grup. Czy omawiacie je później z zawodnikami?

- W bardziej zaawansowanej grupie mamy w planach nagrywanie nawet meczów. Potem jest spotkanie z trenerem i omówienie popełnionych błędów. Czyli jak powinien zachować się zawodnik w danym momencie i dlaczego. Natomiast do tego typu działań potrzebne jest zaplecze. My jeszcze nie mamy swojego budynku, w związku, z czym nie mamy możliwości przeprowadzania tego typu analiz ze wszystkimi grupami. Natomiast mamy w planach zajęcia teoretyczne raz w tygodniu.

- Skąd pomysł na połączenie treningu i zabawy? Wasze Andrzejki organizowane co roku cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Biletów nie ma na parę miesięcy przed imprezą. Podobnie jest z balem sylwestrowym.

- Brakowało nam funduszy i wpadliśmy na pomysł, że zorganizujemy tego typu imprezy. Andrzejki odbywają się już od ponad 15 lat, a Sylwester od 11. Rzeczywiście nam to wychodzi, mamy dobrą renomę, staramy się i chcemy, aby wszyscy byli zadowoleni.

- Czy to pomaga klubowi?

- Tak, bardzo, to jest ogromny zastrzyk finansowy, ale też dużo pomagają nam sponsorzy, którym na łamach waszego tygodnika chciałbym podziękować. To głównie PMA CANADA, Arthur Transport Inc., JEAK Logistics, Brunco Insualtion, Orbit Restaurant, 401 Halton, Focus Stone, Spencer Group, Eddies Meat Products oraz nasi partnerzy Zespół muzyczny Impuls, Pan Jan Gromada i Dream Occasion.

- Największy sukces Lakeshore United Academy?

- W lipcu w meczu z ADP, drużyną piłkarską, którą założyli byli, profesjonalni piłkarze z Anglii, nasi chłopcy wygrali 1:0. To nie tylko ogromny sukces, ale wielkie przeżycie dla naszych chłopaków. Nasza drużyna seniorów natomiast gra w lidze Ontario Soccer League od 10 lat. Ostatnie 3 lata łapaliśmy się na pudle i naprawdę niewiele brakowało do awansu. W ubiegłym roku skończyliśmy rozgrywki na piątym miejscu. Planem na 2016 rok jest awans drużyny seniorów do ligi prowincyjnej.

Rozmawiała
Adrianna Tomkowiak