Proces zabójców Tima Bosmy – dzień pierwszy

Lokalnie Top News luty 2, 2016 at 5:42 am
Wdowa po zamordowanym Time Bosmie, Sharlene Bosma w drodze do sądu w Hamilton.

Wdowa po zamordowanym Time Bosmie, Sharlene Bosma w drodze do sądu w Hamilton.

W poniedziałek rozpoczął się proces sądowy zabójców Tima Bosmy.

W pierwszym dniu procesu zabójców Tima Bosmy w Hamilton zeznawała jego żona, Sharlene, która wspominała dzień, w którym po raz ostatni widziała męża.

O zabójstwie Tima pisaliśmy w Bejsmencie, ale warto przypomnieć, że 32-letni mężczyzna chciał sprzedać swój samochód typu pick up. Do jego wiejskiej posiadłości przybyło dwóch mężczyzn, którzy deklarowali, że są zainteresowani jego kupnem. Mąż Sharlene pojechał z nimi na próbną jazdę, z której już nigdy nie powrócił. Policja znalazła jego spalone ciało tydzień później.

Dwaj mężczyźni, którzy pojechali z Timem Bosmą to Dellen Millard z Toronto i Mark Smich z Oakville. Oskarżeni o zamordowanie mężczyzny nie przyznają się do winy.

Sharlene Bosma w sądzie

Sharlene Bosma w sądzie

Stojąc przed sądem Sharlene nie potrafiła ukryć emocji. Powiedziała, że wraz z mężem starali się o kolejne dziecko. Opisała szczegółowo jak obaj mężczyźni przyszli do ich domu obejrzeć samochód. Zwróciła uwagę, że jeden z nich, który miał na głowie czerwoną czapkę wciąż rozmawiał przez telefon komórkowy z jej mężem, gdy ten już wyszedł z domu na ganek. Dziwne wydało jej się to, że mężczyźni przyszli pieszo, ponieważ ich wiejski dom oddalony jest od jakiegokolwiek przystanku komunikacji publicznej. Kupujący wytłumaczyli jednak, że podwiózł ich znajomy, który teraz pojechał na kawę do Tima Horton’sa, gdzie czeka na ich telefon.

Sharlene pytana przez obrońcę Millarda i Smicha czy dokładnie widziała mężczyzn, przyznała, że nie brała udziału w rozmowie, pozostawiając sprawę sprzedaży samochodu mężowi. Dodała, że lepiej zapamietała mężczyznę z telefonem niż tego drugiego.

Tim Bosma

Tim Bosma

Po odjeździe męża, spojrzała na Wayne’a De Boera, lokatora, który wynajmował w ich domu mieszkanie i też wyszedł na ganek. Zapamiętała, że ten powiedział do niej, że to, co zobaczył “było dziwne”.

Przed sądem zeznawał również De Boer, który zaznaczył, że całą rozmowę z Timem Bosmą prowadził “człowiek z telefonem”. Ten drugi nie wypowiedział w tym czasie ani słowa. Wspomniał też, że za kierownicą pick-upa usiadł ów dziwny człowiek z telefonem, Tim Bosma obok, na przednim siedzeniu, a ten drugi usiadł z tyłu, za Timem. Zapamiętał też, że samochód ruszył gwałtownie i ostro ściął zakręt na drodze. Wyglądało to jakby prowadzący go kierowca nie miał doświadczenia w kierowaniu większymi pojazdami.

Oskarżeni Dellen Millard (po lewej) i Mark Smich.

Oskarżeni Dellen Millard (po lewej) i Mark Smich.

W swoim otwierajacym wystąpieniu przed sądem prokurator Craig Fraser powiedział, że porwany Tim Bosma został zastrzelony z bliskiej odległości w swoim samochodzie, a jego ciało zostało następnie spalone. Prokurator zaznaczył, że pick-upa Tima Bosmy odnaleziono w garażu domu matki Millarda w miejscowości Klinburg. Z wnętrza samochodu wyrawane zostały siedzenia, których spalone szczątki odnaleźli później policyjni śledczy. Wewnątrz samochodu zidentyfikowano również odciski palców Millarda. W chwili, gdy został aresztowany miał przy sobie klucze od samochodu Tima Bosmy.

Na tym skończył się pierwszy dzień procesu, który najprawdopodobniej trwał będzie około czterech miesięcy. Ława Przysięgłych składa się z siedmiu mężczyzn i siedmiu kobiet, którzy zostali pouczeni o obowiązujących ich procedurach.

Na sali sądowej obecni byli obaj oskarżeni. Odpowiedzą za morderstwo pierwszego stopnia. Jeżeli uznani zostaną za winnych grozi im kara dożywotniego więzienia.