Stanisław Tymiński: Lech Wałęsa firmował rozbój Polski

Polacy w Kanadzie Top News marz 2, 2016 at 10:00 am
Premier Jan Krzysztof Bielecki, prezydent Bronisław Komorowski, b. premier Hanna Suchocka, b. prezydent Lech Wałęsa oraz b. minister Krzysztof Kozłowski podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim za czasów urzędowania Bronisława Komorowskiego.

Premier Jan Krzysztof Bielecki, prezydent Bronisław Komorowski, b. premier Hanna Suchocka, b. prezydent Lech Wałęsa oraz b. minister Krzysztof Kozłowski podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim za czasów urzędowania Bronisława Komorowskiego.

Na temat aktualnych wydarzeń dziejących się w Polsce głos zabrał znany polonijny biznesmen, były konkurent Lecha Wałęsy w wyborach prezydenckich w 1990 roku, Stanisław Tymiński. W swoim tekście wiele miejsca poświęca przemianom własnościowym, jakie miały miejsce w okresie po odzyskaniu przez Polskę suwerenności. Oto obszerne fragmenty tekstu Tymińskiego:

Tak jak kiedyś, fakt ten podzielił kraj na popleczników i przeciwników Lecha Wałęsy. Tyle że dla mnie zawsze było to temat zastępczy kamuflujący grabież i zniewolenie naszego państwa. Los dał mi możliwość protestu w czasie wyborów w 1990 roku kiedy byłem kontrkandydatem Lecha Wałęsy. Zamiast stać się prezydentem zostałem świadkiem grabieży kraju oraz krytykiem ludzi, którzy w tym brali udział.

Stanisław Tymiński

Stanisław Tymiński

Jeśli nie wiadomo o co chodzi to prawdopodobnie chodzi o pieniądze. Po Stanie Wojennym stało się oczywistym, że realny socjalizm wyczerpał swoje mozliwości i nie miał racji bytu. Polską rządziła wtedy grupa „szmaciaków” z PZPR, nie mająca pojęcia o gospodarce wolnorynkowej. Uległa namowom i naciskom polityków Zachodu aby zreformować gospodarkę i finanse według zaleceń Sorosa/Sachsa. W zamian obiecano jej możliwość materialnego wzbogacenia się w ramach porozumień „okrągłego stołu”.

Normalnie winnym jest ten, kto skorzystał z przestępstwa. Otóż najgorzej na zmianie ustroju wyszedł mój Naród, w tym szeregowi członkowie Solidarności. Wbrew pozorom „szmaciacy” nie zostali głównym beneficjentem przemian. Najwięcej skorzystały przedsiębiorstwa zagraniczne dzięki działalności żydowskich firm konsultacyjnych zatrudnionych do wyceny majątku przeznaczonego do prywatyzacji przez rządy Mazowieckiego, Bieleckiego i Suchockiej. Działo się to pod osłoną prezydentury Lecha Wałęsy. Przypomnę jego wypowiedż w czasie wizyty w USA:

„Dziś interes jest tam (w Polsce) większy niż nawet w Stanach. A wiecie dlaczego? Bo interes się robi na brakach i głupocie”.

(…)

Głównym celem mego udziału w wyborach prezydenckich w 90 roku była nie tylko możliwość wygranej ale przede wszystkim ostrzeżenie Polaków przed tym co będzie w przyszłości i możliwość protestu przeciw antypolskiej działalności rządu Tadeusza Mazowiekiego i Planu (Sorosa/Sachsa) Balcerowicza. Jako kandydat na prezydenta wiedziałem o częstych wizytach Sachsa w Domu Polskim w Warszawie i przerażały mnie jego propozycje. Dlatego w czasie wyborów codziennie koncentrowałem się na krytyce Planu Balcerowicza i za przygotowanie złodziejskiej prywatyzacji oskarżyłem Tadeusza Mazowieckiego o zdradę narodu. Dzięki temu odpadł on z wyborów i przeszedłem do drugiej tury.

(…)

Sam zszokowany Balcerowicz, nie przyzwyczajony do krytyki promowanego przez siebie programu nazwał mnie publicznie „populistą”, zagrażającym jego reformom. Ślązak wspomina w swojej książce, że Geoffrey Sachs najwięcej obawiał się społecznych protestów i budziło w nim przerażenie, że miliony Polaków głosowały na mnie w obu turach. W amerykańskim programie telewizyjnym „Nightline” nawet zasugerował, że byłem libijskim terrorystą.

(…)

Obecny podział naszych obywateli na tych, którzy stoją za Wałęsą i tych, którzy są przeciw niemu jest między innymi spowodowany teczkami Kiszczaka. Głównym grzechem Wałęsy było jednak akceptowanie złodziejskiej prywatyzacji i przejęcia bankowości przez ludzi, którzy nienawidzą Polaków i stale dążą do stawiania nas w sytuacji najemnych niewolników. Wałęsa jak prosty robotnik był przez lata przygotowywany do odegrania roli takiej kukiełki. Jako zwykły czlowiek bez wykształcenia zawsze stał po stronie możnych tego świata – obecnie przypomnienie przed KOD jego słów „my naród” brzmi co najmniej paradoksalnie.

(…)

Acton, Kanada 28 lutego 2016