Kłopot prezydenta Obamy z Mississaugą

Kanada Top News marz 12, 2016 at 9:52 am

OT1

Pierwsza po 19 latach oficjalna trzydniowa wizyta kanadyjskiego premiera w USA dobiegła końca.

Premier Justin Trudeau i prezydent Barack Obama zapowiedzieli wzmocnienie więzi między swoimi krajami i stwierdzili, że oba kraje kierują się tymi samymi wartościami. Justin Trudeau dodał, że oba państwa łączy coś więcej niż przyjaźń.

OT4Obama nie był dłużny. Na konferencji prasowej prezydent USA zapewnił, że relacje między USA a Kanadą są “nadzwyczajnie dobre” zaznaczając, że między nim a Trudeau panuje “duża zgodność” w takich kwestiach jak zmiana klimatu, bezpieczeństwo czy gospodarka.

Premier Kanady zapowiedział współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, niezależnie od tego, kto po wyborach zasiądzie na fotelu prezydenta USA.

Przywódcy zapowiedzieli, że podejmą nowe, wspólne działania na rzecz walki z ociepleniem klimatu, w tym redukcję do 2025 r. emisji metanu o 40-45 proc. w stosunku do poziomu z 2012 r. – Chcemy zrobić znacznie więcej, by chronić nasze kraje i wspólnoty, a zwłaszcza Arktykę przed zmianami klimatu – powiedział Obama, podkreślając, że będzie to przykład dla innych narodów.

Obaj przywódcy zadeklarowali, że będą wdrażać osiągnięte pod koniec ubiegłego roku w Paryżu międzynarodowe porozumienie klimatyczne.

OT3Opozycja w Ottawie skrytykowała przebieg wizyty premiera w USA twierdząc, że Justin Trudeau koncentrował się przede wszystkim na bankietach i całej ceremonialnej oprawie spotkania. Niewiele zostanie z tej “historycznej” wizyty – kpią krytycy - trochę anegdot, troche śmiechu, dużo pustych butelek po wypitym szampanie.

Z kolei w mediach obraz wizyty przedstawiał się anegdotycznie – w swoich sprawozdaniach skupily się na informacji o tym, że prezydent Barack Obama miał twardy orzech do zgryzienia z wymówieniem nazwy jednego z największych miast Kanady gdy wygłaszał toast podczas obiadu wydanego na cześć premiera Trudeau i jego małżonki.

- To jest ciężka sprawa – rozpoczął Obama po przyjrzeniu się nazwie miasta Mississauga i obawiając się najgorszego. W końcu spróbował:

- Missis-swa-ah-ga? Missis-wa? – uczestnicy obiadu śmiejąc się próbował pomóc prezydentowi, bezskutecznie. W końcu Obama wybrnął żartobliwie – A potem poszliśmy do Toronto i Niagara Falls!

Władze Mississaugi ze zrozumieniem odniosły się do kłopotów prezydenta USA. Na swoim twitterowym koncie napisały, że błędy w wymowie nazwy miasta mają najlepsi.

OT5Jak można podsumować tę wizytę? Niewątpliwie premier Kanady został przyjęty w Stanach Zjednoczonych z dużym rozmachem. Nie brakowało czerwonego dywanu i właściwego tej randze wizyty ceremoniału. Ten teatr polityczny musi być jednak wypełniony treścią. A ta należy do “szerpów polityki” – ambasadorów, dyplomatów, urzędników ministerialnych, do biznesmenów i zwykłych ludzi, którzy odwiedzając sąsiada reprezentują na codzień swój kraj.