W ogarniętej pożarem oborze spłonęły żywcem 44 krowy

Lokalnie Top News marz 28, 2016 at 10:00 am

pozar3

Na mlecznej farmie w Maryhill, około 100 kilometrów na zachód od Toronto, ogień wybuchł nagle i od razu ogarnął niemal całą oborę.

A wszystko to od małego kawałka rozgrzanego do czerwoności metalu z sieczkarni, który niespodziewanie wylądował w stercie suchej słomy – opowiada dowódca odziału straży pożarnej, Kevin Karley – Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie.

pozarPożar wybuchł około 9 wieczorem. 50 strażaków walczyło z żywiołem przez ponad 12 godzin. Żar był tak silny, że w stojacym w pobliżu ciągniku stopiły się niektóre metalowe części.

Z przebywających w stodole 45 krów tylko jedna przeżyła.

- Zwierzęta dla właściciela farmy są jak rodzina – mówi Karley – Widzieliśmy jego przerażenie, rozpacz i bezradność.

Strażak mówi, że i tak skończyło się szczęśliwie, bo udało się ocalić przed pożarem dojarnię i około 200 krów przebywających w położonej niedaleko drugiej oborze.

- To była jedna wielka kula ognia – mówi sąsiadka pechowego farmera, Jennifer Wright – W swoim życiu nie widziałam jeszcze tak gwałtownego pożaru, choć sama przeżyłam dwa takie wydarzenia.

Całkowite straty szacuje się na co najmniej $ 500.000