Piosenka jest dobra na wszystko

Notatnik kulturalny kwie 12, 2016 at 3:06 pm

pod-muszka Pierwsze wieści przekazała mi Ania w połowie czerwca ubiegłego roku. Email zatytułowany „Grupa LEP – będzie się działo” informował: Koncert wczesnowiosenny, program oparty na repertuarze KABARETU STARSZYCH PANÓW - to mówi samo za siebie! Każdy ma przesłać Krzysztofowi konkretne utwory, które chciałby wykonać. Wszystko będzie do uzgodnienia  :-).

Gdzieś mi się potem ten email zawieruszył w natłoku zdarzeń, miejsc i ludzi trzymiesięcznej podróży po Europie. Temat wrócił jesienią. Zaczęliśmy spotykać się co środę w pustym pomieszczeniu (tak zwanym junicie), na polskiej plazie w Brampton, zaraz koło Sweet Breeze Cafe. Od tamtych pierwszych prób, poszukiwań repertuaru i wzajemnego, artystycznego obwąchiwania siebie nawzajem minęło dobre pół roku. Pracowaliśmy solidnie, systematycznie, z zapałem, zaangażowaniem i ogromną przyjemnością. Środy stały się pewną tradycją, wieczorne spotkania – rytuałem. Udało nam się stworzyć grupę, o jakiej marzyłam od czasów, gdy w pierwszych latach podstawówki, na wszelkich możliwych konkursach piosenki, śpiewałam uparcie i a’capella „Białą Mewę”. Zespół. Grupę muzyczną. Artystyczną trupę naładowanych entuzjazmem przyjaciół.

Nad repertuarem pracowaliśmy krok po kroku i piosenka po piosence. Nikt nikomu niczego nie narzucał. Krzysztof Jaworski, krakowski aktor i reżyser, założyciel Grupy L.E.P. „Pod Muszką”, zaproponował, by każdy z wokalistów sam, do własnych potrzeb, głosu i charakteru, dobrał sobie utwory. Warunek w zasadzie był tylko jeden – słowa mają być autorstwa Jeremiego Przybory, muzyka Jerzego Wasowskiego. Pamiętam to wrześniowe popołudnie, kiedy siedziałam na YouTube i słuchałam, jak leciało, wszystkich kawałków Kabaretu Starszych Panów. Znałam zaledwie kilka piosenek, a z każdą kolejną otwierał mi się przed oczami niezwykły, pełen prawd, poezji, humoru i symboli świat. Wojtek Bochenek, kiedy zaczęły spływać nasze propozycje utworów, zabrał się za aranżacje muzyczne. Głównym założeniem było jak najdokładniejsze oddanie klimatu wersji oryginalnych, a co za tym idzie – atmosfery przełomu lat 50. i 60. Z tygodnia na tydzień szło nam wszystkim coraz lepiej. W okolicach Nowego Roku zniknęły tablety z zapamiętanymi już tekstami, a warstwa muzyczna stała się jedną, zwartą całością, zaczęła nabierać głębi, rozbudowywać się o drobne, a jakże znaczące elementy. Zajęcia, czy bardziej konsultacje aktorskie były kolejną fazą pracy nad programem. Krzysztof spotykał się z każdą z nas indywidualnie, dzielił się wiedzą i doświadczeniem, wspólnie szukaliśmy interpretacji. Dał nam mnóstwo cennych wskazówek, znów – niczego nie narzucając. Ostatnim etapem przygotowań było kilka wycieczek do Value Village i hurtowni z wszelakimi ozdobami do włosów (jak mówi Ilona – z „ogłowieniem”), bo i kostiumy musiały przecież w jakiś sposób nawiązywać do tamtych czasów.

Jesteśmy po premierze.  8 kwietnia restauracja Orbit pełna była po brzegi, bilety wyprzedane z trzytygodniowym wyprzedzeniem. Nie mnie oceniać i recenzować, bo wydać by się to mogło (i słusznie) mało obiektywne. Nam wszystkim cały ten projekt  daje potężną dawkę pozytywnej, niesamowicie twórczej energii. Kochamy Starszych Panów za kulturę osobistą i sceniczną, wysublimowane poczucie humoru, całkowity brak nachalności, skromność, ponadczasowość artystyczną w poezji i muzyce, szacunek dla współartystów i inteligencję. Ich muzyczna nieprzemijalność, finezja słowa, twórczy geniusz i artystyczny fenomen pamięta, lubi i doceniać musi nasza publiczność, bo przedstawienie spotkało się z szalenie ciepłym przyjęciem.

I to jeszcze nie koniec. Piętnastego kwietnia gramy ponownie w Orbicie (i znowu bilety do ostatniego wyprzedane!), a na 6 maja zapraszamy do Burlington. Pytajcie u Beaty: 905.320.9293 (Sala Bankietowa – Burlington), Jolanty: 905. 312. 8200 (Biuro POLIMEX – Hamilton), bezpośrednio o Krzysztofa: 905. 542. 3272 (L.E.P “Pod Muszką” – Brampton). Do zobaczenia!

Kaja Cyganik

Anna Adamczewska Niewulis Ilona Kowalik Urbaniak Kaja Cyganik Swietoslaw Slawek Iwasiuk

zdjęcia z próby generalnej: Sebastian Wołoszczuk