Raptors zebrali srogie cięgi od Cavaliers.

Lokalnie Top News maj 26, 2016 at 10:00 am

mecz2

Spotkanie przebiegło pod dyktando drużyny amerykańskiej i zakończyło się wynikiem 116:78.

To był piąty pojedynek w serii play off konferencji wschodniej. Co tu dużo mówić – po doprowadzeniu do remisu dzięki dwóm wygranym pojedynkom, zawodnicy Toronto Raptors na tak wysoką porażkę nie byli przygotowani.

Tymczasem słynne trio z Cleveland – Kevin Love, LeBron James i Kyrie Irving grało w środę jak z nut. Razem zdobyli w tym spotkaniu w sumie 71 punktów. Raptorsi po dwóch zwycięstwach musieli ostatnie spotkania czuć mocno w kościach. Grali mało skutecznie i co tu dużo mówić, dość niemrawo.

Torontońscy kibice koszykówki, którym po dwóch zwycięstwach w Air Canada Centre zaświecił promyk nadziei na wymarzony finał NBA, tym razem musieli stwierdzić, że ten promyk jest już bardzo nikły.

18-punktową przewagę Cavaliers wypracowali już sobie w pierwszej kwarcie meczu. Potem ta przewaga tylko rosła. Zawodnicy z Toronto sprawiali wrażenie, jakby mieli ołów w nogach. Nie dawali sobie rady ani w organizacji ataków, ani w obronie. Amerykanie mieli 48 zbiórek, Kanadyjczycy – 27. W połowie meczu wynik był odzwierciedleniem dyspozycji drużyn 65:34.

W piątek czeka nas kolejne, szóste już spotkanie drużyn, tym razem z powrotem w Air Canada Centre. Jest nadzieja na wyrównanie. Jeżeli uda się pokonać Cavaliers – ostatni, decydujący mecz odbędzie się w Cleveland przy ogłuszającym dopingu kibiców drużyny przeciwnej.

Ale jak mawiał poeta – niechaj żywi nie tracą nadziei – w sporcie wszystko jest możliwe i wszystko się może zdarzyć.

Jedno jest pewne – w piątek emocji nam na pewno nie zabraknie.