Kanadyjskie wojsko na stałe w Polsce?

Kanada Top News czer 15, 2016 at 4:00 pm
Żołnierze z kanadyjskiej 3. Dywizji partycypują w manewrach prowadzonych przez NATO z udziałem wojsk amerykańskich i polskich

Żołnierze z kanadyjskiej 3. Dywizji partycypują w manewrach prowadzonych przez NATO z udziałem wojsk amerykańskich i polskich

Kanada rozważa swoje stałe zaangażowanie militarne we wschodniej Europie. Zwłaszcza po tym, jak raporty opracowane przez oceny wywiadu CSIS oraz raporty nakowców-analityków sygnalizują, że Rosja “mobilizuje się do wojny”. Ich zdaniem Rosja modernizuje swoje wojsko przede wszystkim po to, aby rozszerzyć swoją zdolność do prowadzenia wojny hybrydowej.

Rząd Justin Trudeau rozważa prośbę o wysłanie kontyngentu kilkuset żołnierzy do Europy Wschodniej o co zabiegał m.in. prezydent Andrzej Duda podczas wizyty w Kanadzie. Kanadyjczycy rozważają również przejęcie dowództwa nad częścią nowych sił NATO montowanych w celu powstrzymania ewentualnej rosyjskiej agresji.

Udział Kanady w operacjach nad Bałtykiem był omawiany we wtorek przez ministrów obrony sojuszu NATO w Brukseli. W spotkaniu uczestniczył minister obrony Kanady Harjit Sajjan.

Min. Harjit Sajjan w Brukseli

Min. Harjit Sajjan w Brukseli

USA, Wielka Brytania i Niemcy publicznie zgłosiły swój udział w tworzeniu 4 nowych batalionów w Polsce i krajach bałtyckich, podczas gdy Kanada nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji, ale ta ma powstać lada chwila, gdyż “Kanada wspiera to, co robi NATO w tym regionie.” Decyzje w sprawie batalionów zatwierdzili ministrowie obrony NATO w Brukseli. Oczekuje się, że rząd Kanady zasygnalizuje swoje zamiary, zanim premier Justin Trudeau przybędzie na szczyt NATO w Warszawie w przyszłym miesiącu.

A tymczasem około 200 kanadyjskich żołnierzy wzięło udział w dużych, zakończonych dzisiaj w Polsce  manewrach “Anakonda 2016”, obok sił polskich, tureckich, brytyjskich i amerykańskich.

Przypadający na Polskę batalion NATO ma zostać rozmieszczony na północno-wschodnim krańcu polskiego terytorium w tzw. przesmyku suwalskim, którego zajęcie przez obce siły całkowicie odcięłoby kraje bałtyckie od reszty Europy.

Każdy batalion będzie miał jedno tzw. państwo ramowe, odpowiedzialne za wystawienie sił stanowiących trzon batalionu i dowodzenie nim. Jednym z państw ramowych będzie Wielka Brytania, która zgodziła się wystawić ok. 500 żołnierzy i najprawdopodobniej będzie dowodziła batalionem NATO w Estonii. USA miałyby objąć dowództwo nad batalionem w Polsce, a Niemcy i Kanada nad batalionami odpowiednio na Litwie i Łotwie ale nie jest tok jeszcze ostatecznie zdecydowane. Nowe siły mogłyby zostać rozmieszczone najwcześniej na początku 2017 roku.

Dyplomaci twierdzą, że dzięki rozmieszczeniu batalionów stworzony zostanie swego rodzaju system wczesnego ostrzegania, który w razie potrzeby skutkowałby reakcją na pełną skalę ze strony NATO. Bataliony mają dostać wsparcie tzw. szpicy, czyli sił NATO natychmiastowego reagowania (ok. 5 tys. żołnierzy), która interweniowałaby w razie wystąpienia zagrożenia.

Polska wcześniej domagała się utworzenia na swym terytorium stałej bazy NATO, a przedstawiciele Sojuszu przyznają, że w razie inwazji ze Wschodu obiecane wsparcie w postaci batalionów będzie dla wrogich sił jedynie “progiem hamującym”.

Wedługb doniesień z ostatniej chwili(za “Financial Times”) - batalionem w Polsce miałyby dowodzić Stany Zjednoczone, a oddziałami w Estonii, na Litwie i Łotwie – odpowiednio Wielka Brytania, Niemcy i Kanada. Jednak inne nieoficjalne źródła w kwaterze głównej NATO wskazują, że odpowiedzialność za batalion w Polsce miałaby wziąć na siebie Kanada. Z kolei szef MON Antoni Macierewicz sugerował dzisiaj, że będą to Stany Zjednoczone. Oficjalna decyzja w sprawie państw ramowych ma zapaść na szczycie NATO w Warszawie 8-9 lipca.