Lato pod żaglami

Polacy w Kanadzie lip 5, 2016 at 7:14 pm

DSCN5010Sezon oficjalnie rozpoczęty! W ostatni weekend czerwca na jeziorze Ontario żeglarze z Polsko-Kanadyjskiego Klubu Biały Żagiel wzięli udział w dorocznych Regatach o Puchar Ambasadora. Imprezę swoją obecnością uświetnili Ambasador RP w Ottawie Marcin Bosacki oraz Konsul Generalny RP w Toronto Grzegorz Morawski. Święto Canada Day natomiast upłynęło na Georgian Bay, podczas spotkania zorganizowanego przez Komandora Białego Żagla Michała Bogusławskiego.  

Dwadzieścia lat temu o Giants Tomb Island wiedziało niewielu polskich żeglarzy. Tradycję lipcowych spotkań zapoczątkował Kpt. Bogusławski i Jasiek Jankowski (dla przyjaciół Jasiu Kiełbasa aka Jasiu Biker), właściciel Thompson Marina położonej w zatoce Bayfield, kawałek za Parry Sound.

Nasza pięcioosobowa załoga wyruszyła Jaśkową Hetairą w piątek koło 2:30 pm. Ołowiane niebo pluło deszczem, zapowiadano przelotne burze, nie chcieliśmy jednak czekać przy kei, za bardzo nam się wszystkim chciało w drogę. Wiał mocny backwind, szliśmy na foku i trochę na silniku. Fale dochodziły do dwóch metrów. Krokodyl mówił, że to nic, z Radkiem na listopadowym rejsie Fazisi na Bermudy i St.Thomas doświadczyli dużo wyższych, a i tak przygotowanie makaronu z sosem pomidorowym i szpinakiem przysporzyło Oli sporo kłopotu.  Nikt za bardzo nie chciał jeść, Krokodyl jedynie wsunął całą miskę, bujało na wszystkie strony. Wygrałam plebiscyt na pierwszego pawia, chwilę potem dołączył Radek. Mieliśmy zakotwiczyć na noc gdzieś po drodze, ale ostatecznie kapitan zdecydował pociągnąć przez noc do brzegów wyspy Giants Tomb. Wieczór nastał przecudny, słońce zachodziło barwiąc chmury w złoto i purpurę, wody Georgian Bay przelewały się dookoła jak gęste, ciekłe srebro. Jak okiem sięgnąć woda. Niekończący się przestwór wody, żadnego brzegu, gdzieś, bardzo, bardzo daleko chybotliwe światełko latarni morskiej. Nocą na pokładzie został już tylko Krokodyl i Mike, który do 2:30 rano sterował Hetairą przez wzburzone, czarne tonie. Jedna z fal położyła nas mocno na prawy bok, obie z Olką, próbując utrzymać równowagę na kojach, pomyślałyśmy… tylko nie garnek z niezjedzonym makaronem! Wizja porannego sprzątania łajby z sosu pomidorowego przeraziła nas najbardziej. W zatoce było spokojnie, wiatr przycichł, fale wygładziły się w ledwo widoczne zmarszczki, które ukołysały do snu całą załogę. Kolejne marzenie spełnione. Check mark. Chcieliśmy przy okazji Canada Day uciec od tłumów i fajerwerków – lepszego miejsca nie można było znaleźć! Rano ocalała pasta na śniadanie i przedpołudnie przerżnięte w Remika.

Na sobotnie spotkanie przypłynęły trzydzieści dwie łódki pod polską banderą, większość z oddalonej o dwie godziny drogi (przy sprzyjających wiatrach) mariny w Penetanguishene oraz kilka z Midland. Przy wieczornym ognisku zgromadziło się dobrze ponad sto osób – nie wszyscy zrzeszeni jeszcze w strukturach Klubu. Nabrzeże Giants Tomb Island, usiane bielą żaglówek, tonęło w pastelowych odcieniach pierwszego lipcowego wieczoru. Pieczenie kiełbasek, wspólne śpiewanie szant przy dwóch gitarach i harmonijce ustnej byłego komandora Wojtka Samborskiego, jak i rozmowy przy szklaneczce rumu, przeciągnęły się do późnych godzin nocnych. Kpt. Bogusławski podkreślał wielokrotnie niepowtarzalną urodę zatoki Georgian Bay: „Pływałem po różnych akwenach, widziałem wiele miejsc, ale tak pięknych zakątków, zatok i wysepek jak tutaj nie znajdziecie nigdzie na świecie”. Przyznał też, że cieszy go kolejne, młode pokolenie żeglarzy, które wyrosło na pokładach łajb wytrawnych, doświadczonych wilków morskich. Niedziela większości przybyłych upłynęła na kąpielach, spacerach po plaży, pływaniu na kajakach i deskach (paddleboarding), snuciu planów na kolejne rejsy i morskie wyprawy oraz na błogim relaksie. Pogoda dopisała, słońce piekło, a popołudniowe wiatry przyniosły prawdziwą przyjemność z powrotnej żeglugi do mariny. Kpt. Bogusławski potwierdził – takich spotkań, jak i tematycznych imprez, z czasem będzie organizowanych coraz więcej, a progi Klubu otwarte są dla wszystkich, którzy chcieliby dołączyć do żeglarskiej braci.

Kaja Cyganik

DSCN4991 DSCN4986 IMG_4323 IMG_4355 IMG_4336