Polityczna kariera polskiej gwiazdy Playboya w Toronto

Polacy w Kanadzie Series Top News sier 29, 2016 at 12:28 pm

safe_image

Spotykamy się na Square One. Ania Krosińska przyjeżdża z bratem. Zamawia frytki. Jej uroda natychmiast rzuca się w oczy. Uznana za jedną z najpiękniejszych Polek na świecie, od kilku lat, jako Charlie Riina, pojawia się na okładkach i rozkładówkach największych męskich magazynów. Gwiazda Playboya, aktorka, szachistka, aktywistka, absolwentka kryminologii na UofT. Piękna, powabna, zmysłowa. A przy tym inteligentna i przebojowa. Właśnie startuje z ramienia Trillium Ontario w uzupełniających wyborach prowincyjnych w okręgu Scarborough – Rouge River.

Kaja Cyganik: Zacznijmy od wyborów: Co popchnęło Króliczka Playboya w szpony polityki?

Ania Krosińska: Zawsze miałam świadomość, że moja praca w modelingu to nie tylko fajna zabawa, to przede wszystkim budowanie pewnej popularności, która kiedyś pomoże mi na zaistnienie w jakiejś bardziej potrzebnej, istotnej przestrzeni. Od wielu lat jestem zaangażowana w pomoc humanitarną i działalność charytatywną. Lubię pomagać. Popularność pozwala ci mówić głośniej i być lepiej słyszaną, co jest szczególnie ważne, gdy mówisz w imieniu tych, których nikt nie chce słuchać. Modeling zresztą nigdy nie był moją pracą, bardziej rozrywką, obcowaniem ze sztuką. Przed obiektywem odlatuję, to dla mnie proces twórczy. Na co dzień zajmuję się sprzedażą nieruchomości. Moje serce i zainteresowania zawsze krążyły wokół polityki, potrzeby niesienia pomocy innym, potrzeby zmian. Wiem, co się dzieje, kiedy się w nic nie angażujemy. Nic się nie dzieje. Wybrałam Trullium, bo to nowa, młoda partia środka, otwarta na świeże idee, pozbawiona układów, marionetek, wyuczonych zachowań, udawania. Nie każdy potrafi walczyć o swoje prawa. Jestem typem wojownika, chcę walczyć dla innych.

charlie-riina-shoots-for-138-water-HIRESKC: Niedawno otrzymałaś nagrodę Social Activist of the Year 2015 na dorocznej gali Polish-Canadian Chamber of Commers. Za co doceniono Twoją działalność?

Ania Krosińska: Jestem współzałożycielką organizacji non-profit Heros in Black, która pomaga młodzieży zagrożonej bezdomnością. Naszym założeniem nie są zbiórki pieniędzy, a raczej poświęcanie własnego czasu. Chodzimy do przytułków, karmimy bezdomnych, rozmawiamy z nimi, słuchamy, co mają do powiedzenia, staramy się podnieść ich na duchu, pomóc znaleźć jakąś pracę, a wierz mi, to jest bardzo trudne – nikt nie chce zatrudniać bezdomnych.  Żeby rozwiązać czyjś problem, musisz go najpierw wysłuchać. Zrozumieć, dlaczego człowiek znalazł się na ulicy. Ludzie zazwyczaj przejdą obojętnie, wrzucą drobniaka, nikt z bezdomnymi nie rozmawia. Często zabieram ze sobą moją ośmioletnią córeczkę, chcę żeby od najmłodszych lat uczyła się pokory, żeby rozumiała, że nie można oceniać innych z własnej perspektywy, że nie każdy bezdomny to narkoman i bandyta. Angażuję się chętnie w różne akcje, chociażby Rally for Kids with Cancer, organizacji, która zebrała ponad 15 milionów dolarów na leczenie dzieciaków w Sick Kids Hospital w Toronto. 

charlie-riina-nsfw-book-102KC: Jak chcesz pogodzić pracę fotomodelki i urzędnika państwowego? Nie gryzie ci się to ze sobą za bardzo?

Ania Krosińska: Zawsze wiedziałam, że wykorzystam popularność zbudowaną na modelingu, do jakiś wyższych, ważniejszych celów. Mam swoje wartości, ogromne serce. Nie mam się czego wstydzić. Używam Instagram, Twitter, Facebook, postuję prawdę o sobie, więc znajdziecie tam zdjęcia z Maxim, GQ, Esquire, Playboya czy Lifestyle for men, moje prywatne zdjęcia z córką, te z pracy – z Hazel McCallion czy Bonnie Crombie, – te, jak rano, bez makijażu, pije kawę, jak oddaje krew, cytaty i obrazy, które mnie inspirują. Nie mam nic przeciwko tatuażom, kolczykom. Niczego nie udaję. Wiem, że myślę niesztampowo, ale wierzę, że czasami świat potrzebuje szoku, żeby się przebudzić.  Jeśli wygram wybory będę pewnie musiała na jakiś czas zrezygnować z modelingu i pracy w real estate, bo nowym obowiązkom muszę poświęcę maksimum czasu. Wiem, że w Polsce by to nie przeszło (śmiech), ale na szczęście żyjemy w Kanadzie.

Charlie-Riina-15KC: No właśnie… Nigdy się nie przejmowałaś tym, co ludzie powiedzą?

Ania Krosińska: Nigdy się nie spotkałam z otwartą krytyką, nikt mi nic złego w twarz nie powiedział. Pewnie w internecie pełno jest hejtu, ale nie mam ani czasu ani potrzeby tego szukać, czytać, analizować. Ludzie zawsze mają swoje opinie na każdy temat, szczególnie jeśli to temat budzący kontrowersje. Są większe problemy, na których chcę się koncentrować, niż przejmowanie się negatywnymi opiniami . Tym, co robię, w co się angażuję, chcę pośrednio udowodnić, że modelki, które oglądacie na billboardach, w magazynach, mają mózg – jesteśmy silne, inteligentne, mamy swoje zdanie. Jestem otwarta, lubię rozmawiać z ludźmi, nie ma we mnie snobizmu, twardo chodzę po ziemi. Liczy się to, co robisz dla innych. Po atakach terrorystycznych w Paryżu wzięłam udział w zmysłowej sesji zdjęciowej, mając na sobie koszulkę „Je Suis Charlie” – chciałam w ten sposób wyrazić swoje poparcie dla Charlie Hebdo oraz prawa wolności wypowiedzi. (Charlie to także pseudonim artystyczny Ani – przyp.red.). Podczas misji humanitarnej w Libanie moje nazwisko znalazło się na liście poszukiwanych przez ISIS. Zawsze byłam odważna, zawsze czułam potrzebę wprowadzenia prawdziwych zmian.

13938484_1748293052103783_7203876383497434132_nKC: Gdzie widzisz potrzebę tych zmian? Jakieś obietnice wyborcze?

Ania Krosińska: W moim okręgu wyborczym w Scarborough – Rouge River jest mnóstwo samotnych matek, do których sama należę, jest mnóstwo uchodźców, nowoprzybyłych emigrantów – mocno się z nimi identyfikuję, rozumiem ich problemy. Moim głównym zmartwieniem jest edukacja seksualna wdrożona niedawno w program nauczania bardzo małych dzieci przez rząd liberalny. Siedmiolatki uczy się o homoseksualizmie, transgender, niemal wmawiając im, że to wszystko jest zupełnie ok,  wykluczając  jednocześnie rodziców z procesu nauczania. Nie chcę, żeby moja córka uczyła się takich rzeczy w szkole, żeby za kilka lat na lekcji zmuszano ją do rozpisania planu życia seksualnego. Silne społeczeństwo, to takie, które opiera się na silnych wartościach rodzinnych.

13466519_1723878001211955_8126178149144664360_nScarborough potrzebuje więcej miejsc pracy. Zmienić się muszą ceny prądu, nasze „hydro” jest idiotycznie wysokie, najwyższe w Ameryce Północnej, i mam wrażenie, że to wina zupełnego braku gospodarności. Ceny nieruchomości też są śmieszne, głównie przez sztuczne opłaty i podatki transferowe. Nie możesz zmienić całego świata, ale możesz zmienić na lepsze czyjeś życie. Zmiany wymagają odwagi i energii – jeśli sam nie zaczniesz czegoś robić, nikt inny nie zacznie.

KC: Tytuł z okładki Playboy’a, lipiec 2015: „ Polska modelka podbija świat”. Czujesz się Polką?

Urodziłam się w Gliwicach, jako mała dziewczynka, razem z rodziną, wyemigrowałam z komunistycznej Polski przez Niemcy do Kanady. Mówię płynnie po polsku, jestem dumna ze swojego polskiego pochodzenia, kultywuję polskie tradycje, interesuję się historią. W Polsce dziadków i dalszą rodzinę, moja córka jest tam teraz z moją mamą na wakacjach. W Kanadzie zawsze byłam blisko polskiej społeczności.

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę powodzenia w wyborach!

Na Anię Krosińską głosować można w okręgu Scarborough – Rouge River w  wyborach 1 września 2016.