Kiełbie we łbie?

Innowacje Series wrze 19, 2016 at 9:24 am

Mówią, że największym skarbem człowieka jest nie to, co posiada, a to, co przeżył, bo wspomnień nikt nam nie ukradnie. Okazuje się jednak, że współczesna technologia może nie tylko ze wspomnień nas ogołocić, ale i pozwolić  innym na sterowanie naszymi myślami.

Znacie zapewne teorię twierdząca, że człowiek wykorzystuje jedynie 10% potencjału własnego mózgu. Na szczęście dla rodzaju ludzkiego, teoria ta została sprowadzona przez naukowców do kategorii bzdurnego mitu. Pytanie, które należy sobie postawić to nie ile procent mózgu człowiek wykorzystuje, a w jakim stopniu jest w stanie go kontrolować. Nie mamy wpływu na większość akcji, jakie podejmuje nasz główny ośrodek sterowania –  impulsy wysyłane do narządów, oddech, bicie serca czy działanie zmysłów odbywają się automatycznie.  Bez wątpienia jednak jesteśmy w stanie kontrolować przepływ myśli, poprzez medytację wprowadzić się w stan nirwany, poprzez naukę oraz praktykę rozwijać i doskonalić swoje umiejętności, podnosić poziom inteligencji.

nov14_d02_ramirezliu-main.jpg__800x600_q85_crop_subject_location-3057,1514

Postępujący rozwój technologii dał nam elektroencefalograf (EEG), a z nim możliwości analizy aktywności mózgu. Ponieważ wszystko we wszechświecie opiera się na wzorach, istnieją także wzorce aktywności mózgu, określone dla konkretnych ruchów, bodźców czy zachowań. Znajomość tych wzorców pozwala nauczyć maszynę (pisaliśmy kilka tygodni temu o sztucznej inteligencji) pożądanych zachowań. Umiemy jednak kontrolować myślą nie tylko maszyny, ale także ciała innych ludzi. Wkrótce może się okazać, że wykraść z ludzkiego umysłu obraz jest łatwiej, niż wynieść Monalisę z Luwru.

Za pomocą umysłu możemy sterować kursorem myszy, urządzeniami wykorzystywanymi w grach komputerowych (np. Emotiv, kontroler będący opaską z czternastoma elektrodami, zakładany na głowę gracza), ale i nowoczesną protezą dłoni, która prześle do naszego układu nerwowego zwrotną informację, pozwalając nam odczuć temperaturę czy strukturę trzymanego obiektu. Kiedy w 1977 Craig Thomas w techno-trillerze „Firefox” przedstawił wizję sekretnego rosyjskiego samolotu sterowanego myślami pilota, pomysł uznano za efekt wybujałej wyobraźni autora. Dziś niemieccy naukowcy, w ramach sponsorowanego przez Unię Europejską projektu Brainflight, pracują nad udoskonaleniem samolotu, który kontrolowany jest w ten właśnie sposób. Testy odbywają się na razie na symulatorach. I tu także kłania się EEG. Pilot prowadzi pojazd w specjalnym czepku, elektrody badają aktywność fal mózgowych, przekazują impulsy maszynie. Wystarczy się dobrze skoncentrować, a efekty są zaskakująco precyzyjne. Technologia, choć wciąż brzmi mało realnie, jest dużo łatwiejsza i bezpieczniejsza od tradycyjnego, manualnego sterowania. Nawet start i lądowanie, uważane za najtrudniejsze elementy prowadzenia samolotu, mogą być przeprowadzone przez osoby nieposiadające żadnych umiejętności i wykształcenia lotniczego.

brainflightAnaliza aktywności mózgu umożliwia także wykradanie różnych informacji, niezależnie od woli poddanego badaniu osobnika, jak i wszczepianie zupełnie nowych, nieznanych mu wcześniej wspomnień. Dwa lata temu takich eksperymentów podjął się, wtedy 24-letni, doktorant The Massachusetts Institute of Technology Steve Ramirez. Mistrz incepcji pomajstrował trochę w komórkach mózgowych myszy i udało mu się zastąpić złe wspomnienia gryzonia zupełnie nowymi. W pewnym uproszczeniu proces polega na  wyodrębnieniu komórek mózgowych odpowiedzialnych za wspomnienia, aplikacji w ich strukturę światłoczułego białka, a następnie pulsacyjnych naświetlaniach laserem. W ten sposób można „włączyć” i „wyłączyć” wspomnienia, wymazać te męczące i złe, zastępując je przyjemnymi, neutralnymi obrazami. Coś na kształt czyszczenia pamięci komputera. Jeśli badania pójdą w dobrą stronę, w przyszłości taka terapia może pomóc ludziom, którzy borykają się z traumatycznymi przeżyciami, depresją czy chronicznymi stanami lękowymi, a nawet chorobą Alzheimer’a.  W poszukiwaniu metody leczenia tej ostatniej badania prowadzone są także na University of Toronto. Dużą nadzieję rokuje nowoczesna technika chirurgiczna polegająca na głębokiej, ciągłej, elektrycznej stymulacji  neuronów mózgu. Pionierem tej metody jest profesor Uof T Andres Lozano, który w ciągu ostatniej dekady uzyskał duże sukcesy w leczeniu Parkinsona, udowadniając efektywność i bezpieczeństwo zabiegu.

Coraz bliżej mamy także do komunikacji opartej na telepatii, a łączenie układów nerwowych pozwolić może na kontrolowanie ciał innych istot, w tym drugiego człowieka. Połączenie ludzkiego mózgu z układem nerwowym szczura pozwoliło uczestnikowi eksperymentu poruszać przy pomocy własnych myśli szczurzym ogonem. Naukowcy z Duke University poszli jeszcze dalej – połączyli mózgi czterech  szczurów, tworząc nowy rodzaj biologicznego komputera, supermózg – Brainet. Badanie dowiodło, że co dwie głowy to nie jedna, (a w przypadku gryzoni – cztery),  efekty kolektywu były znacznie lepsze niż pojedynczych osobników. Przekształcone w procesory zwierzęta (w korę mózgową wszczepiono im maleńkie elektrody) wspólnymi siłami były w stanie rozwiązywać rozmaite obliczeniowe problemy, przetwarzać obrazy, a nawet, na podstawie ciśnienia i temperatury powietrza, przewidzieć opady atmosferyczne. Podobne testy przeprowadzono na małpach, które po kilku dniach samodzielnie doszły do tego, jak wspólnie kontrolować wirtualne ramię robota.

Choć razem, jako jedna forma intelektu, nie mamy raczej szans zaistnieć (najpierw musielibyśmy nauczyć się tolerancji i zaakceptować naszą różnorodność), synchronizacja inteligencji czy telepatia mogą niezwykle ułatwić nam codzienne życie. Mąż wysłany na zakupy będzie wiedział, które dokładnie masło czy mleko ma kupić, przybędzie nam kultury jazdy, bo zachowania i reakcje innych kierowców staną się oczywiste, unikniemy wielu nieporozumień wynikających z trudności przełożenia myśli i emocji na język werbalny. Czy jednak będziemy mądrzejsi?

Kaja Cyganik