Komu w drogę…

Innowacje wrze 25, 2016 at 8:50 pm

Większość z nas uwielbia podróżować. I choć podróż w czasie czy teleportacja długo jeszcze nie będą możliwe, sam proces przemieszczania się, samodzielnego robienia rezerwacji, wyszukiwania najlepszych restauracji, turystycznych atrakcji i zabytków poszedł na tyle do przodu, że umożliwia nam (coraz częściej) unikać frustracji i rozczarowań. Biura podróży to przeżytek, a technologia i internet są dla nich jak przysłowiowy gwóźdź do trumny.

Według statystyk Światowej Organizacji Turystycznej (UNWTO) w 2015 w podróży było prawie milion dwieście tysięcy ludzi. Nie dlatego, że lepiej się nam wszystkim zaczęło powodzić, a dlatego, że podróżowanie przestało być czymś ekskluzywnym i niedostępnym. Dziś wszystko, czego potrzebujesz by zaplanować wakacje, opiera się na kilku aplikacjach smartfona i dostępie do internetu, a (niegdyś niezwykle atrakcyjny) zawód agenta biura podróży powoli odchodzi w zapomnienie. Przelot, hotele, wakacje all-inclusive, rejsy, restauracje, usługi  lokalnych przewodników, bilety wstępu i wycieczki tematyczne – wszystko dostępne jest pod opuszkiem twojego wskazującego palca.

mobile-strategiesTripAdvisor zapewne jest ci już dobrze znany. Strona, na której turyści i podróżnicy oceniają miejsca, knajpy, kawiarnie i wszelkie atrakcje turystyczne, na przestrzeni kilku ostatnich lat zyskała na popularności tak bardzo, że otwierając drzwi restauracji na drugim końcu świata, na których widnieje naklejka „Excellence Award of TripAdvisor”, oddychasz z ulgą wiedząc, że oto trafiłeś do jednej z najlepszych jadłodajni w mieście. Couchsufring oraz Airbnb to, obok często drogich, bezosobowych hoteli i zaniedbanych, brudnych hosteli, fajna alternatywa dla tych, którzy chcą poznać nowych ludzi, ich codzienność i zwyczaje (w przypadku couchsurfingu) lub wolą prywatność i wygodę własnego apartamentu lub pokoju (w przypadku Airbnb). Szukasz zakwaterowania w ostatniej chwili? Sprawdź HotelTonight.

Kayak, Booking.com czy Expedia to najbardziej popularne wyszukiwarki połączeń lotniczych. Ceny między nimi niewiele się różnią, zaprzyjaźniona pani Krysia z biura podróży wciąż może znaleźć lepszą okazję. Sprawdźcie Skyscanner i Hooper – tam dopiero czekają cenowe niespodzianki! Aplikacje pozwalają szybko i łatwo wyszukać połączenie, są łatwe w nawigacji, pokazują przedziały cenowe na kilkanaście miesięcy do przodu, pozwalają  monitorować wybraną trasę przelotu, ustawić powiadomienia. Kiedy cena spada do możliwego minimum, dostajemy wiadomość z sugestią zakupu oraz podwyżką szacowaną na kolejne tygodnie. Skyscanner ma dodatkowo ciekawą opcję, która pozwala sprawdzić dokąd najtaniej można polecieć ze „swojego” lotniska danego dnia. Wybierasz np. from: Toronto – to: Enywhere i za kilka sekund wiesz, gdzie jutro może cię ponieść fantazja. Agenci biur podróży twierdzą, że najtańsze bilety lotnicze znajdziemy na około trzy miesiące przed planowanym wyjazdem. Według tej zasady przez Hooper znalazłam przelot do Bangkoku (i z powrotem) za niecałe 800 CAD (podatki i opłaty lotniskowe wliczone) od osoby. Wszelkie przeloty, związane z nimi opóźnienia i zmiany śledzić możesz dzięki FlightTracker, AppInTheAir czy FlightTrack Pro.

mobile-travelNie wszyscy na świecie mówią po angielsku. W Japonii, Brazylii, Tajlandii (szczególnie poza skrajnie turystycznymi szlakami) czy na Madagaskarze komunikacja może być utrudniona. Aplikacja Google Translator przetłumaczy to, co jej wpiszemy, to, co usłyszy i to, co zobaczy (zeskanuje za pomocą wbudowanej w telefon kamery) w gazecie czy restauracyjnym menu. Podobnie działają iTranslate oraz uTalk. Oba elektroniczne tłumacze działają na całym świecie, wystarczy ściągnąć aplikację oraz „załadować” z listy odpowiednie języki. Jasne, że tłumaczenie nie jest dosłowne i często pojawiają się zabawne błędy gramatyczne, łatwiej jednak (i taniej) dogadać się przez takiego tłumacza niż wkuwać obce słówka lub szukać pomocy profesjonalisty.

Zamiast dźwigać ze sobą drukowane przewodniki warto przejrzeć… aplikacje. MapsMe umożliwia ściągnięcie do telefonu czy tabletu mapy kraju, po którym się poruszamy (z szeroką skalą przybliżania szczegółów), niezła jest nawigacja z CityMaps2Go. Triposo wygrywa z wydawnictwami turystycznymi niepodważalną aktualnością. Aplikacja, dzięki sprytnym algorytmom,  zbiera informacje z różnych źródeł internetowych (jak chociażby Wikipedia czy Wikitravel) i na bieżąco tworzy wiarygodny przewodnik. Co ważne – możesz wszystkie informacje o danym kraju ściągnąć do telefonu chwilę przed podróżą, a potem korzystać z nich w trybie offline, gdy nie masz dostępu do internetu. Rome2rio pomoże wyszukać ci wszelkie możliwe połączenia komunikacyjne między odwiedzanymi miastami.

Jak planować wydatki i nie spłukać się na początku wakacji? Mint czy TrabeePocket pozwolą monitorować odpływ gotówki, bo w podróży nigdy nie wiadomo, gdzie ta kasa znikaJ. XECurrency dodatkowo pomoże przeliczyć miliony wietnamskich dongów czy setki tajskich bahtów na dolary.

Technologia poszła tak dalece do przodu, że opracowano nawet aplikacje chroniące nas przed komarami. Też nie wierzyłam. AntiMosquito chociażby, kiedy uruchomimy aplikację, generuje dźwięki o częstotliwości 14, 16 i 20 kHz, których ludzkie ucho (w większości przypadków) nie rejestruje, a komarze nie może znieść. AuroraFcst pokazuje aktualną aktywność zorzy polarnej. OnTheSnow raportuje o warunkach śniegowych okolicznych ośrodków narciarskich. BringFido pomoże podróżującemu z psem – wybierze hotele przyjmujące czworonogi, pokaże okoliczne parki. GasBuddy znajdzie najtańszą benzynę na trasie.

Pieniędzy na podróż marzeń można nawet nie mieć. Wystarczy mieć dobry pomysł i zarazić nim innych. Jeśli taką podróż połączyć z jakąś akcją charytatywną, artystyczną czy naukową, nadać jej głębszego sensu, internauci mogą pomóc w jej sfinansowaniu. Wystarczy zajrzeć na którąkolwiek ze stron crowdfundingowych. Najbardziej znane to:  Kickstarter (zebrano 220 milionów dolarów, które pomogły zrealizować 61 tysięcy projektów), Indiegogo, RocketHub, GoFundMe czy dynamicznie rozwijająca się rodzima platforma PolakPotrafi.

voqg1ixp8dobngpoagoxOd podróżniczych trosk można też już odliczyć problem gubionych przez linie lotnicze bagaży. Firma Bluesmart wprowadziła na rynek „mądre” walizki, których każdy „krok” śledzi aplikacja, korzystająca z danych GPS i mapy Google. Zgubiona, zostawiona w taksówce czy ukradziona – zawsze sam się zlokalizuje. Walizkę wyposażono ponadto w umiejętność samoważenia oraz porty USB do ładowania urządzeń mobilnych. Można ją też przez smartfona zamknąć na zamek. Co ciekawe – powstała dzięki wspomnianej wcześnie akcji crowdfundingowej, podczas której zebrano 2,2 mln USD.

Nie jest prawdą, że technologia jest tylko dla młodych. Smartfony, tablety czy komputery ma opanowany coraz większy odsetek seniorów. Proste w obsłudze, w większości darmowe aplikacje, przejrzyste zasady i grafika sprawiają, że zaplanowanie wyjazdu na wakacje to nie tylko pestka, ale i całkiem przyjemna zabawa. Masz tablet albo smartfon? – Przyszłość turystki leży w twoich rękach.

Kaja Cyganik

shutterstock_214023157