Zobacz, leci samolocik!

Porady babci Jelonki wrze 25, 2016 at 4:36 pm

Miałam to szczęście, że moje dzieciaki nigdy nie należały do niejadków.

Ze zdziwieniem słuchałam historii koleżanek o sztuczkach, jakie muszą wyczyniać, by zmusić swoje pociechy do zjedzenia czegokolwiek. Ich dzieci jadły w otoczeniu zabawek (“zjedz, bo jak nie, to lala wszystko zje”), a łyżka z zupą zamieniała się w samolocik, który lądował w buzi niejadka (“zobacz, leci samolocik”). Najczęściej jednak maluchy miały za zadanie spożyć posiłek “za mamusię, za tatusia, za babcię”itd.

dzieci1

Nie twierdzę, że byłam idealną matką idealnych dzieci. Starałam się jednak, by posiłki w naszym domu były atrakcyjne. Na miarę czasów, w jakich żyliśmy oczywiście – i niestety, bez możliwości “wygooglowania” w internecie przepisów dla niejadków.
Wielką pomocą była dla mnie “Książka Kucharska Kubusia Puchatka” – moje dorosłe już dzieci z sentymentem wspominają wyczarowywane dzięki niej “Grzanki z jajkiem”.
Jedzenie bowiem, powinno być przyjemnością, a nie karą. Naprawdę nic nie wskóramy, grożąc –“jak nie zjesz obiadu, nie pójdziesz na podwórko się bawić”.
Dzieci lubią niespodzianki i urozmaicenie. Wystarczy, by rodzice niejadków kierowali się kilkoma prostymi zasadami, a gwarantuję – sukces murowany!
Wciągnijcie dzieci w gotowanie (na początku może to kosztować trochę stresu, a zwłaszcza bałaganu w kuchni)
zakupy róbcie wspólnie, wymyślając dania, jakie z nich zrobicie
nie pytajcie dzieci, co mają ochotę zjeść, ale dajcie im alternatywę (chcecie na śniadanie naleśniki, czy owsiankę?)
posiłki podawajcie na małych talerzach – często zdarza się wówczas, że dzieci proszą o dokładkę
nic tak nie pobudza apetytu, jak kolorowe, fantazyjne dania – myszka zrobiona z jajka, zniknie z talerza szybciej niż jajecznica
nie pozwólcie maluchom objawać się między posiłkami (batonik, lizak czy chrupki zapełnią ich małe brzuszki i skutecznie pozbawią ochoty na pełnowartościowy posiłek).