Rusza sezon NHL

Lokalnie Top News paźd 12, 2016 at 12:30 pm

zz nhlDziś wieczorem o godzinie 19:00 spotkaniem Ottawa Senators – Toronto Maple Leafs rozpocznie się 99. sezon NHL. 

Kto jest faworytem do końcowego zwycięstwa? Między innymi Chicago Blackhawks. W ostatnich latach nieparzystych to oni zdobywali Puchar Stanleya – w roku 2013 i 2015. W tym roku również mają mocny skład m.in. z Patrickiem Kane’m, Jonathanem Toewsem, Artemim Panarinem.

Faworytem jest także jest aktualny mistrz – Pittsburgh Penguins. Pingwiny mają to do siebie, że jeśli już awansują do decydującej fazy, to grają w niej dwa razy pod rząd. W latach 90. dwukrotnie triumfowali. W XXI wieku jeden finał przegrali, a drugi zakończył się ich wygraną. Prawem serii powinni ponownie zagrać o tytuł.

Kanada po raz pierwszy od 46 lat nie miała klubu w fazie play-off. To był szok, bo wiadomo ile hokej znaczy dla tutejszego społeczeństwa. Najsilniejszym zespołem z Kanady są Montreal Canadiens. W ich szeregi wraca podstawowy bramkarz Carey Price, który w poprzednim sezonie rozegrał tylko 12 meczów. Jego zmiennik nie był aż tak wartościowym zawodnikiem. Tym bardziej, że musiał zastępować najlepszego gracza w kraju na tej pozycji. Jeśli wszystko dobrze zatrybi, to właśnie 24-krotni mistrzowie NHL mogą być “czarnym koniem” tego sezonu NHL, zwłaszcza, że ich obronę wzmocnił wspaniały defensor Shea Weber.

Wzorem poprzednich lat NHL organizuje mecze na dużych obiektach, tzw. zimowe klasyki. W tym sezonie drugiego stycznia Chicago Blackhawks zmierzą się z St. Louis Blues, a dzień wcześniej będą obchody stulecia ligi. W “klasyku stulecia” zmierzą się Detroit Red Wings i Toronto Mape Leafs.

Zasady NHL nieco odbiegają od tych, które możemy zaobserwować w europejskim hokeju. M.in. w NHL jest mniejsze lodowisko i mniej miejsca za bramkami. To sprawia, że gra jest znacznie szybsza. Druga sprawa to dogrywki w sezonie regularnym, które podpatrzyła Europa. Są one rozgrywane w formacie trzech zawodników na trzech, nie tak jak wcześniej – czterech na czterech. No i kwestia liczenia punktów. W NHL zwycięstwo czy w 60 minutach, czy po dogrywce premiowane jest dwoma punktami.

zz ohlOd 2006 roku brakuje polskich hokeistów w NHL, jeśli nie liczyć zawodników polskiego pochodzenia, jak np. John Tavares. Warto jednak zachęcić przy tej okazji fanów hokeja do śledzenia losów Alana Łyszczarczyka. Młodzieżowy reprezentant kraju występuje w barwach Sudbury Wolves w OHL – jednej z najlepszych lig juniorskich w Kanadzie. Wsparcie polskich kibiców z pewnością będzie dla niego bardzo ważne. Chłopak walczy o “polski” draft po raz pierwszy od czasu Marcina Kolusza w 2003 roku. Był już przymierzany do tegorocznego draftu. Ma za sobą pierwszy sezon w Sudbury Wolves, zdobył 50 punktów w 67 meczach. Był jednak zbyt dużą zagadką dla północnoamerykańskiego rynku hokejowego, na którym funkcjonuje dopiero od roku, po przeprowadzce z Czech. Jeśli Łyszczarczyk będzie miał podobny sezon, to północnoamerykańskie kluby zobaczą jego regularność i wówczas jest duża szansa na draft. Tym bardziej, że był na campie Toronto Maple Leafs, gdzie podpatrywał najlepszych. Miejmy nadzieję, że znajdzie się w NHL w 2017 roku.