W Belwederze o CETA

Polacy w Kanadzie Series Top News paźd 12, 2016 at 4:00 pm
Pierre Pettigrew w Belwederze

Pierre Pettigrew w Belwederze

Sekretarz Stanu w KPRP Krzysztof Szczerski przyjął w Belwederze specjalnego wysłannika rządu Kanady ds. umowy o wolnym handlu CETA – Pierre’a Pettigrew. Podczas spotkania omówiono kwestie związane z umową o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejską a Kanadą (CETA) oraz szereg innych tematów z zakresu polsko-kanadyjskich relacji dwustronnych. 

Rzecznik rządu Rafał Bochenek tłumaczył dziś, że Polska przyjmie umowę w drodze ratyfikacji, co nastąpi w Sejmie większością 2/3 głosów.

- Dopiero wtedy umowa będzie obowiązywała, ale pod warunkiem, że zgodzą się na nią wszystkie państwa Wspólnoty – dodał. Jak stwierdził, CETA nie zagraża polskim rolnikom. – Niech politycy PSL nie wprowadzają opinii publicznej w błąd – zaznaczył.

Tymczasem wiele środowisk w Polsce obawia się, że likwidacja ceł i barier niekorzystnie wpłynie na polskie rolnictwo, a także może uderzyć w suwerenność kraju poprzez stosowanie międzynarodowego sądu arbitrażowego przy okazji sporów inwestycyjnych.

zz ceta22CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement), to umowa pomiędzy UE a Kanadą zakłada zniesienie ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską a Kanadą. Pomimo, że umowa wydaje się bardzo dobrym posunięciem, eksperci alarmują, że jej podpisanie niesie za sobą długofalowe negatywne skutki ekologiczne, ekonomiczne oraz polityczne dla ogólnie pojętych państw europejskich w tym Polski. 18 października na Radzie Unii Europejskiej państwa członkowskie podejmą decyzję, czy umowa zostanie podpisana.

Eksperci alarmują, że do Polski będą trafiały produkty modyfikowane genetycznie, a także nastąpi obniżenie standardów produkcji. Jednocześnie umowa CETA może okazać się korzystna dla polskich firm.

Poseł Paweł Kukiz tłumaczył we wtorek na antenie Polskiego Radia, że spory o aborcję, in vitro, czy związki partnerskie miały „przykryć” inne ważne wydarzenia – takie jak właśnie umowa CETA.

Jak tłumaczył lider Kukiz’15, CETA ma dla Polski ogromne znaczenie, a „została przepchnięta przez koalicję PO-PiS-Nowoczesna” jedynie dzięki odwróceniu uwagi od tego tematu, m.in. przez ustawę aborcyjną.

zz ceta- Problem zasadniczy polega na tej tymczasowości obowiązywania umowy CETA, czyli do momentu w którym ten układ nie zostanie ratyfikowany umowa obowiązuje w takim brzmieniu, w jakim ustali kilka, kilkanaście osób na całym świecie, w tym Morawiecki. To są rzeczy o GMO (żywność modyfikowana genetycznie), o którym ciągle mało wiemy – mówił Kukiz.

- To jest wielkie wyzwanie dla naszych dyplomatów, ponieważ musimy bronić nie tylko naszego rynku zdrowej żywności ale i sprawę TTIP, czyli porozumienia o wolnym handlu między USA a UE, gdzie oprócz zdrowej żywności musimy chronić chociażby cały sektor chemiczny. Pamiętajmy o tym, że dyplomaci powinni mieć determinację w sobie, a w tyle głowy jedną informację: podpisanie tej umowy ma służyć polskim rolnikom i producentom polskiej żywności i chronić nasz przemysł chemiczny, który nie zostanie zdominowany przez monopolistów - komentuje była premier, Ewa Kopacz.

Z kolei przedstawiciele Konfederacji Lewiatan chwalą fakt, iż Sejm większością głosów przyjął uchwałę w sprawie ratyfikacji umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadą (CETA), gdyż ich zdaniem jest to dobra wiadomość dla polskiej gospodarki. Ich zdaniem umowa została wynegocjowana w sposób zapewniający korzyści dla polskich przedsiębiorców.

- CETA znosi bariery celne i zrównuje firmy europejskie w prawie do udziału w procedurach zamówień publicznych z firmami kanadyjskimi w Kanadzie. Tworzy większe szanse dla sektora małych i średnich firm, bo zostały przewidziane w umowie dodatkowe mechanizmy wspierania wymiany handlowej i uproszczone procedury celne. Największe korzyści powinny odczuć w przyszłości takie sektory polskiej gospodarki jak – produkcja maszyn czy sektor chemiczny, bo to produkty z tych sektorów tworzą większość polskiego eksportu do Kanady – mówi Jakub Wojnarowski, zastępca dyrektora generalnego Konfederacji Lewiatan.

Jak podkreśla Wojnarowski, ważne jest także to, że polscy przedsiębiorcy o wiele więcej towarów eksportują do Kanady niż sprowadzają zza oceanu, więc umowa poprawia dodatkowo warunki tego eksportu. Umowa poprawia także możliwości znajdowania zatrudnienia na rynku kanadyjskim przez polskich specjalistów, obejmuje uproszczone procedury delegowania pracowników i wprowadza wzajemność w uznawania kwalifikacji.

zz ceta2Nie zgadza się z tym ekonomista Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. - Umowę CETA nazywa się umową o wolnym handlu – mówi Sadowski. - Ale ona na pewno nie jest o handlu wolnym, o czym świadczy liczba stron, na której została zawarta. Ekspert podkreśla, że wolność rynku zakłada jego prostotę.

- Ta umowa ma tysiąc kilkaset stron. Tu nie ma mowy o prostocie. CETA to tak naprawdę porozumienie, które ma służyć obronie rynku i produkcji z UE, Kanady, a pośrednio i USA przed ostrą konkurencją i naporem ze strony produkcji pochodzącej z krajów azjatyckich, a nawet afrykańskich. To sojusz przeciwko wschodnim i afrykańskim rynkom – alarmuje Sadowski.

Na ostatnim posiedzeniu rządu zastrzeżenia wobec CETA zgłosił Zbigniew Ziobro. Szef resortu sprawiedliwości obawia się zawartego w traktacie mechanizmu ICS, który umożliwi prywatnym firmom pozywanie rządów krajowych za niekorzystne dla biznesu zmiany w przepisach. Ot, choćby za podniesienie płacy minimalnej. Ziobrę niepokoi fakt, że pozwane rządy nie będą odpowiadać przed krajowym wymiarem sprawiedliwości a niezależnym, międzynarodowym trybunałem arbitrażowym.

zz ceta4Podczas, gdy dyskusja na temat umowy CETA w Polsce rozgorzała na dobre, debata na temat umowy TTIP pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską nieco przycichła. Tymczasem, nawet jeśli CETA dotyczy głównie Kanady i UE, może się okazać, że jej wprowadzenie stanie się swego rodzaju “koniem trojańskim” za pomocą którego także Amerykanie wprowadzą na europejski rynek swoje produkty.

Stanie się tak, ponieważ aż 85 procent amerykańskich firm posiada swoje siedziby w Kanadzie. Są to firmy zajmujące się szerokim wachlarzem produktów i usług. Ogromną ich część stanowią firmy przemysłu spożywczego.

- Prawie 42 tysiące, czyli ponad 80 procent firm amerykańskich ma swoje filie aktywnie produkujące, handlujące i prowadzące rzeczywistą działalność w Kanadzie - powiedziała Ewa Sufin-Jacquemart ze Strefy Zieleni. - Poprzez te filie, będą w stanie eksportować do Unii Europejskiej zarówno produkty, jak i usługi. To wszystko to jest po prostu takie mydlenie oczu.

W tym kontekście niektóre obawy związane z wprowadzeniem w życie zapisów umowy TTIP pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, mogą ożyć, a wszystko to, czego obawiają się przeciwnicy TTIP może się ziścić “pod przykrywką” umowy CETA.

Określenie “amerykańskie firmy działające w Kanadzie” wydaje się dość mgliste. Warto przytoczyć tutaj przykłady gigantycznych korporacji, które zajmują się głównie produkcją żywności, bo to właśnie tej “działki” dotyczy wiele obaw konsumentów w Europie.

Produkty General Mills

Produkty General Mills

General Mills to ogromne przedsiębiorstwo branży spożywczej. Ich oficjalna siedziba znajduje się w Golden Valley w amerykańskim stanie Minnesota. Firma, która przynosi zyski rzędu miliarda dolarów miesięcznie i zatrudnia ponad 43 tysiące pracowników jest właścicielem marek takich jak Betty Ckocker (produkcja lodów, deserów, koncentratów ciasta), Green Giant (puszkowane i mrożone warzywa) czy Pillsbury (mrożonki i wyroby piekarnicze) od ponad 60 lat ma swoją siedzibę także w prowincji Ontario.

Międzynarodowa organizacja Oxfam oceniła działalność General Mills, jako bardzo szkodliwą, zwłaszcza w kontekście polityki klimatycznej. Firma odpowiedzialna była za emisję ogromnej ilości gazów cieplarnianych. Długo nie ujawniała także dostawców oleju palmowego i cukru, używanych w swoich produktach.

Kolejny amerykański “gigant” działający na kanadyjskim rynku to firma Tyson Foods. Przedsiębiorstwo zajmuje się produkcją drobiu, wołowiny, wieprzowiny, a także gotowych produktów mięsnych. Działalność Tyson Foods odbywa się na masową skalę.

zz tysonFirma posiada łącznie ponad 100 zakładów, które zajmują się przetwarzaniem różnego rodzaju mięsa. Do tego dochodzi jeszcze 12 centrów dystrybucji i 51 chłodni. W ubiegłym roku firmie udało się produkować aż 35 mln sztuk drobiu, 128 tys. sztuk bydła, 401 tys. sztuk świń oraz wytwarzano średnio 68 mln funtów gotowych produktów mięsnych. Wszystkie te liczby dotyczą TYGODNIOWEJ produkcji.

W maju tego roku wybuchł gigantyczny skandal, po tym, jak okazało się, że pracownikom Tyson Foods, którzy zajmują się drobiem, nie przysługują nawet przerwy w korzystaniu z toalety. Wielu z nich musiało pracować w pieluchach. Zdarzały się także przypadki, że pracownicy oddawali mocz przy swoich stanowiskach pracy.

Dodatkowo, zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez organizację Environment America, sama emisja zanieczyszczeń przez Tyson Foods, przekracza ilość, jaką łącznie są w stanie wyprodukować inne amerykańskie firmy.

To nie jedyne kontrowersje. W ubiegłym roku samo przedsiębiorstwo i jego pracownicy, usłyszeli aż 33 zarzuty związane ze znęcaniem się nad zwierzętami. Stało się tak po ujawnieniu oburzającego nagrania z jednej z rzeźni, na którym pracownicy znęcają się nad kurami. Firma musiała zapłacić gigantyczne odszkodowanie, aby sprawa ucichła.

Powyższe przykłady nie wyczerpują tematu. Mają jednak za zadanie zwrócić uwagę na pewne zjawisko, z którym wkrótce można mieć do czynienia i w Polsce.

Jeśli umowa CETA wejdzie w życie, a jej zapisy dojdą do skutku, także ci “amerykańscy” giganci, dzięki swojej działalności w Kanadzie, będą mogli wysyłać swoje produkty na polski rynek.

zz cceta– Umowa z Kanadą o wolnym handlu to szansa na bezcłowy obrót, czyli brak dodatkowych kosztów związanych z logistyką sprzedaży na zagraniczne rynki. Każdy w biznesie musi zastanowić się, jak wykorzystać taką szansę – mówi Marian Owerko, przewodniczący rady nadzorczej spółki Bakalland. – Patrząc z tego punktu widzenia, otwarcie się kanadyjskiego rynku zapewne spowoduje wzrost bilateralnej wymiany w dłuższym okresie, choć na dziś nasza współpraca gospodarcza z tym krajem jest śladowa.

„Rzeczpospolita” zapytała przedsiębiorców o ich opinie o umowie ale okazało się, że CETA nie wzbudza wielkich emocji.

– Wraz z rozwojem firmy poszerzamy zakres geograficzny naszych zainteresowań. Wejście w życie umowy CETA być może pomoże, by z biegiem czasu także kanadyjski rynek znalazł się w naszym polu rażenia – mówi Dariusz Mańko, prezes Grupy Kęty, wytwórcy zaawansowanych produktów na bazie aluminium. – Na razie z Kanadą współpracujemy przez naszą amerykańską spółkę.

„Działalność wydobywcza Grupy Orlen w Kanadzie prowadzona jest w oparciu o struktury lokalne, a zatem zmiany wprowadzone przez CETA nie mają wpływu na naszą działalność” – pisze z kolei w odpowiedzi Orlen. „Nasza spółka w Kanadzie posiada jednocześnie pełen zakres lokalnych uprawnień jako podmiot zarejestrowany i działający na terenie Kanady”. Orlen, obok KGHM, jest jednym z największych polskich inwestorów w tym kraju.

Rządzące PiS, podobnie zresztą jak opozycja, podpisanie umowy CETA popiera. Bo powinna się ona Polsce opłacić. Już teraz Polska ma sporą nadwyżkę handlową w obrotach z Kanadą. Eksportuje tam towary za 1,8 mld dolarów rocznie, a importuje prawie cztery razy mniej. Wejście w życie umowy CETA otworzy nieco szerzej polski rynek na niektóre kanadyjskie produkty rolne, ale w zamian powinien zyskać polski przemysł (spory udział w polskim eksporcie do Kanady mają części wykorzystywane w przemyśle motoryzacyjnym i lotniczym).

Jak pokazuje historia, polscy przedsiębiorcy potrafią wykorzystywać liberalizację przepisów celnych i handlowych – w końcu polski eksport na początku lat 90. wart był ledwie 10 mld dolarów, a dzisiaj, głównie za sprawą zniesienia barier w obrocie z krajami Europy Zachodniej, jest wart 20 razy więcej.

Wdrożenie CETA – umowy, która wszystkie europejskie kraje traktuje równo – nie tylko nie osłabi, ale wręcz powinno wzmocnić pozycję Polski w ewentualnych sporach sądowych z biznesem.

zz ceta4Owszem, CETA budzi sporo wątpliwości, zwłaszcza wśród organizacji proekologicznych i konsumenckich, a także w niektórych sektorach gospodarki, choćby wśród rolników. Ci pierwsi obawiają się, że otwarcie rynku Unii Europejskiej na towary z Kanady obniży standardy bezpieczeństwa produkcji żywności. W Europie obowiązują w tym zakresie najbardziej restrykcyjne na świecie regulacje. Każdy producent żywności musi przed wprowadzeniem swojego towaru na rynek udowodnić, że jego produkt nie jest szkodliwy. W Kanadzie, podobnie zresztą jak w USA, zasady są inne. Istnieje tu lista substancji, których w produkcji żywności używać nie wolno i każdy produkt, który spełnia ten warunek służby sanitarne domyślnie uznają za zdatny do spożycia. Chyba, że ktoś (na przykład wyjątkowo zdeterminowany konsument) w drodze naukowego dowodu wykaże, że jest inaczej. To zasadnicza różnica.

Takich rozbieżności jest znacznie więcej w przepisach regulujących użycie pestycydów, żywności modyfikowanej genetycznie czy standardach fitosanitarnych w rolnictwie. W ramach umowy CETA część regulacji w UE i Kanadzie zostanie zunifikowana. Nie ma jednak żadnych dowodów na to, że wyśrubowane unijne standardy bezpieczeństwa zostaną rozwodnione. Z relacji ekspertów, którzy zapoznali się z ostatnią wersją umowy wynika, że to raczej kanadyjskie firmy którym będzie zależało na wejściu na unijny rynek będą musiały się dostosować do wyższych, europejskich wymogów.

Zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej, CETA ma zostać parafowana pod koniec października na szczycie UE – Kanada i w części regulującej obroty handlowe wejdzie w życie zaraz po głosowaniu Parlamentu Europejskiego.