CETA i strach przed nią w Polsce

Polacy w Kanadzie Series Top News paźd 14, 2016 at 12:10 pm

zz ceta22Planowane podpisanie umowy CETA, umowy handlowej między Unią Europejską a Kanadą, wzbudza coraz więcej wątpliwości w Polsce. CETA to kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa. W praktyce oznaczałaby powiększenie tzw. strefy wolnego handlu.

Obawy dotyczą głównie tego, że po jej podpisaniu wielkie korporacje uzyskają większą władzę niż rządy suwerennych państw. I że Europę zawłaszczają niejawne elity gospodarczo-polityczne.

Polskie tłumaczenie CETY, które liczy 2360 stron, jest dostępne na stronach internetowych Ministerstwa Rozwoju. Krytycy przekonują, że wejście umowy w życie zniszczy małe gospodarstwa rolne, zaleje polski rynek tanią i niezdrową żywnością GMO oraz doprowadzi do sytuacji, w której wielkie korporacje będą wypierać małe przedsiębiorstwa i likwidować miejsca pracy. Zgodnie z uchwałą Sejm ma ratyfikować CETA większością 2/3 głosów głosów.

Prof. Leokadia Oręziak

Prof. Leokadia Oręziak

– Władza, która zostanie przyznana korporacjom na bazie tej umowy, będzie władzą ponad państwem. Właściwie parlamenty i rządy narodowe będą musiały potulnie słuchać tego, czego korporacje sobie życzą. Rządy będą dalej bały się uchwalać przepisów, które są ważne dla interesu publicznego. Korporacje będą sądzić się z państwami i występować o miliardowe odszkodowania – twierdzi prof. Leokadia Oręziak, ekonomistka, kierownik Katedry Finansów Międzynarodowych Szkoły Głównej Handlowej.

Wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński przekonuje z kolei, że CETA nie doprowadzi do wprowadzenia na polski rynek żywności genetycznie modyfikowanej. – Zasady, które dotyczą GMO, ustalamy sobie sami w Unii Europejskiej na zasadach naszego prawa – oświadczył. Jego zdaniem twierdzenie, że amerykańskie przedsiębiorstwa będą sprzedawać swoje produkty w Europie i w Polsce poprzez kanadyjskie filie to mit. – Handel będą mogły prowadzić tylko i wyłącznie firmy zarejestrowane w Kanadzie – mówi Kwieciński.

Jak poinformował Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich, w sobotę 15 października, przed gmachem Ministerstwa Rolnictwa odbędzie się wielka manifestacja przeciwko umowie CETA. – Pamiętajmy, że ACTA upadła m.in. dlatego, że w Polsce były masowe protesty. Dzisiaj takich nie ma, bo od kilku lat nad tą umową CETA panuje cisza.

Trudeau: Odrzucenie CETA to wejście UE na mało produktywną ścieżkę

Premier Justin Trudeau

Premier Justin Trudeau

– Odrzucenie paktu CETA oznaczałoby, że UE weszła na ścieżkę, która jest mało produktywna – powiedział w czwartek szef kanadyjskiego rządu, Justin Trudeau. Wyraził tym samym swoje zaniepokojenie rosnącą w krajach Unii opozycją wobec umowy o wolnym handlu.

– Nadszedł moment, w którym Europa powinna sobie zadać pytanie o to, czemu służy Unia Europejska – dodał Trudeau na wspólnej konferencji prasowej z premierem Francji Manuelem Vallsem. – Jeśli w ciągu tygodnia czy dwóch Europa nie będzie w stanie podpisać postępowego porozumienia handlowego z takim krajem jak Kanada, to z kim zamierza ona robić interesy w najbliższych latach?

Kluczowa decyzja w sprawie CETA zapadnie podczas przyszłotygodniowego spotkania unijnych ministrów ds. handlu. Całościowe Gospodarcze i Handlowe Porozumienie UE-Kanada (CETA) przewiduje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską a Kanadą. Negocjacje w tej sprawie zakończyły się we wrześniu 2014 roku.

Umowa jest dobra dla Polski

Marcin Bosacki

Marcin Bosacki

Z kolei były ambasador Polski w Kanadzie Marcin Bosacki przekonuje, że umowa przyniesie korzyści Europie i Polsce. Na swojej stronie w Facebooku wyjaśnia pokrótce dlaczego:

1. Wolny handel, oczywiście, się opłaca. Boją się go albo słabi, albo zakompleksieni. My słabi nie jesteśmy – do Kanady eksportujemy 4 razy więcej (!!!) niż importujemy (1,8 mld dolarów do ponad 400 mln w 2015). W sumie nasz eksport od 1990 wzrósł z niecałych 10 mld USD do grubo ponad 200, 11 razy. Rośnie eksport naszych mebli, maszyn górniczych, kosmetyków, a także żywności.

2. Europejskie, a zwłaszcza polskie towary są po prostu na rynkach światowych z reguły lepsze, tańsze i bardziej poszukiwane niż towary z innych krajów rozwiniętych. Więc wolny handel z nimi się nam opłaca. Przykład – Korea Płd. Po zniesieniu barier z 7 mld deficytu UE w handlu z tym krajem wskoczyliśmy na 7 mld nadwyżki.

3. Obawy, że system arbitrażu (ISDS) między inwestorami a państwem (którego podobno boi się min. Ziobro) “wprowadzi przewagę dla korporacji”, są nieuzasadnione. My mamy od 20 lat umowę z Kanadą wprowadzającą ISDS – nowa umowa UE z Kanadą POPRAWI dla nas warunki tego arbitrażu, nie pogorszy.

4. Ekologia. Zgodnie z zapewnieniami Komisji Europejskiej i projektem umowy, który znam, firmy z Kanady będą musiały się na rynku UE dostosować do naszych norm (ekologicznych, pracowniczych i innych). Na obu rynkach stosowane więc będą wyższe normy, nie niższe.

5. Argumenty, że polskie produkty rolne, np. jabłka, nie poradzą sobie w konkurencji z kanadyjskimi, mnie śmieszą. W 2014 roku, po moich usilnych prośbach i w geście solidarności za embargo rosyjskie, rząd Kanady otworzył swój rynek na import jabłek z Polski (jesteśmy drugim krajem UE). Od tego czasu eksport jabłek do Kanady rośnie, samego soku sprzedajemy tam za ponad 10 mln dolarów.

6. Pamiętajmy, że to Kanada pierwsza ratyfikowała rozszerzenie NATO 17 lat temu. W geście solidarności poprzedni polski rząd PO-PSL, ale i prezydent Andrzej Duda podczas majowej wizyty w Kanadzie, deklarowali, że Polska pierwsza ratyfikuje CETA. Warto wobec przyjaciół Kanadyjczyków tych obietnic dotrzymać.

W sumie jestem pewien, że po wejściu w życie przepisów CETA (większości już od 1 stycznia) ruszy fala polskiego eksportu do Kanady a i są szanse na kanadyjskie inwestycje w Polsce. Jedno i drugie to miejsca pracy i inne korzyści dla nas.