Były ambasador: Jest się czego bać?

Polacy w Kanadzie Top News paźd 19, 2016 at 4:00 pm
Marcin Bosacki

Marcin Bosacki

Nie ustaje dyskusja w sprawie układu CETA pomiędzy Kanadą a UE. Trwają protesty. W Polsce umowa o wolnym handlu jest atakowana nie tylko przez antyglobalistów, także przez obrońców “interesu narodowego” i “tradycyjnych form gospodarowania”, głównie spod znaku PSL i Kukiz’15. Rząd trzykrotnie przełożył udzielenie zgody na ratyfikację układu przez Radę Europejską.

Do zarzutów przeciwników umowy ustosunkował się były ambasador RP w Kanadzie (przedtem rzecznik MSZ) – Marcin Bosacki.

Oto jego opinia, jako osoby, która przez trzy lata z negocjacjami CETA stykała się niemal codziennie.

Czy CETA to furtka dla GMO, chlorowanych kurczaków i innych “przemysłowych” produktów rolnych?

Nie. Umowa jasno mówi, że otwarcie rynku w tym wypadku nie oznacza handlu czym się chce, lecz tylko dostęp do rynku produktów spełniających normy i przepisy, np. fitosanitarne, gospodarza, czyli UE. Tak, w Kanadzie pasze z GMO są powszechne. Abstrahując od dyskusji, czy GMO jest groźne, czy nie, wołowiny hodowanej na GMO nie będzie można do UE importować, podobnie chlorowanych kurczaków. W ogóle, zero. Efektem CETA będzie więc nie to, że krowy z GMO zaleją Europę, tylko odwrotnie – w Kanadzie już wraca się do hodowli krów bez GMO tylko po to, by móc rozpocząć eksport do Europy.

zz cetap1Czy CETA wykończy małe i średnie gospodarstwa rolne?

Niby w jaki sposób? Dużych, położonych czasem na lepszych glebach gospodarstw kanadyjskich można by się obawiać, gdyby miały one po wejściu w życie CETA rzeczywiście nieograniczony dostęp do rynku UE. Ale tak nie jest. W najbardziej wrażliwych częściach rynku – wołowinie i wieprzowinie – obowiązywać będą kwoty (zresztą uruchamiane stopniowo przez pięć lat). I tak Kanada będzie mogła wprowadzić na rynek UE 46 tys. ton wołowiny (ale tylko 31 tys. ton świeżej) i 80 tys. ton wieprzowiny. To odpowiednio 0,6 i 0,4 proc. spożycia w UE. Albo ledwie ok. 3-4 proc. produkcji polskiej. Więc jak tak niewielkie wolumeny dodatkowego towaru, zwykle droższego niż polski, mogą “zniszczyć nasze rolnictwo”?

Argumenty, że polskie produkty rolne, np. jabłka, nie poradzą sobie w konkurencji z kanadyjskimi, są niepoważne. W 2014 r., po usilnych wysiłkach dyplomacji i w geście solidarności wobec embarga rosyjskiego, Kanada otworzyła swój rynek na import jabłek z Polski (jako drugiego kraju UE). Od tego czasu eksport jabłek do Kanady rośnie, jedna firma spod Sandomierza sprzedaje tam dziesiątki tysięcy ton, a samego soku sprzedajemy w Kanadzie za ponad 10 mln dol.

zz cetap4Czy CETA napisano dla “wielkich korporacji”? Czy dostaną one przewagę nad rządami poprzez inwestycyjne trybunały rozjemcze?

Krótko – nie. CETA traktuje tak samo wszystkie podmioty gospodarcze – małe i duże, ale oczywiście więcej na CETA zyskają mali. KGHM i Orlen nie potrzebowały CETA, by zainwestować w Kanadzie miliardy. Małe i średnie polskie firmy, które w ostatnich latach masowo odkrywają Kanadę, nie mogą, jak giganci, wynająć prawników i ekspertów, by dostosować się do kanadyjskich norm. Tymczasem większość z tych norm, nie tylko ceł, zniknie lub zostanie uproszczona. W dziedzinach bezspornych (czyli większości) wystarczą certyfikaty z UE, nie trzeba będzie, jak teraz, nowych z Kanady.

Trybunały rozjemcze między inwestorami a państwem (angielskie ISDS-y – investor-state dispute settlements) to norma przy zawieraniu umów o wolnym handlu. Dwa razy częściej już w obecnych formach orzekają one na rzecz państw, a nie korporacji. A CETA przewiduje zmodyfikowaną ich formę – System Sądu Inwestycyjnego (ICS), który wzmacnia pozycję państw nad firmami, na przykład w stosunku do dziś obowiązującej między Polską a Kanadą umowy. Otóż dotąd w wypadku sporu wybierano arbitrów spośród kandydatur obu stron – firmy i państwa. Teraz ICS będzie składał się z 15 arbitrów zgłoszonych przez UE i Kanadę, a nie firmy. Orzekać oni będą w wybranych losowo trzyosobowych składach. W dodatku ustalono, że nie będą oni mogli być doradcami, ekspertami lub nawet świadkami firm w innych sporach. W sumie dla Polski nowa umowa UE z Kanadą poprawi warunki arbitrażu, nie pogorszy.

zz cetap2Czy CETA zagraża milionom miejsc pracy w UE i 200 tysiącom w Polsce?

Głoszący te tezy nie przedstawiają na nie żadnych argumentów. Wolny handel, oczywiście, się opłaca. Zwłaszcza Europie i Polsce. Obowiązująca od pięciu lat umowa o wolnym handlu UE z Koreą Płd. z 7 mld deficytu UE w handlu z tym krajem zrobiła 7 mld nadwyżki. Każdy miliard euro eksportu daje średnio 14 tys. miejsc pracy. CETA ma – według obliczeń Komisji Europejskiej – dać Europie 11 mld eksportu więcej. Polska już dziś do Kanady eksportuje cztery razy więcej niż importuje (1,8 mld dol. do ponad 400 mln w 2015 r.). Jeśli przyjmiemy, że zgodnie z naszym potencjałem z tych 11 mld euro zagospodarujemy 500 mln (czyli podwoimy nasz eksport), da to w Polsce 7 tys. miejsc pracy, i to dużo lepiej płatnych niż przeciętne.

zz ceta5Czy rzeczywiście CETA wynegocjowano skrycie, w tajemnicy przed obywatelami UE i rządami państw członkowskich?

Nie. Na to, że umowy handlowe negocjuje w imieniu wszystkich Komisja Europejska, państwa członkowskie zgodziły się u zarania UE. I to jest z korzyścią dla wszystkich w imię zasady “duży może więcej” – układ z Kanadą (Koreą, USA) będzie dla Polski (Niemiec, Francji) korzystniejszy, gdy się go negocjuje w imieniu 500 milionów obywateli, a nie kilkudziesięciu.

Oczywiście podczas trwających ponad pięć lat negocjacji zespoły po obu stronach nie mogły po każdej rundzie ogłaszać szczegółowych relacji, bo to groziłoby zdradzeniem drugiej stronie priorytetów i strategii negocjacyjnych. Jednak rządy państw członkowskich UE były informowane na bieżąco (prominentne miejsce w zespole negocjacyjnym KE zajmował zresztą Polak). PSL, dziś mocno protestujący, gdy był w rządzie znał szczegóły, jego ministrowie zgłaszali uwagi i postulaty, natomiast nie – fundamentalny sprzeciw.

zz ceta3Od dawna tekst ten jest znany publicznie, każdy może go przeczytać np. TUTAJ (link do strony kanadyjskiej odsyłającej do strony KE) by zadać kłam teoriom – bo takie się pojawiły – że istnieją dwie różne wersje.

Co ciekawe, po zmianie rządu w Kanadzie rok temu, gdy prawicowego i wolnorynkowego Stephena Harpera zastąpił dużo bardziej lewicowy Justin Trudeau, dokonano jeszcze pewnych uściśleń w tekście umowy. Doprecyzowano twarde wymogi etyczne dla sędziów trybunału rozjemczego, zagwarantowano też, że firmy inwestujące na obcym rynku będą musiały respektować prawa pracownicze i związkowe.

Sprzeciw z pozycji lewicowych wobec CETA, umowy popieranej i doprecyzowanej przez Trudeau, guru lewicy, jest zresztą logicznym absurdem. Albo uważacie Państwo – zwracam się do przyjaciół z lewicy – Trudeau za ikonę postępu, albo za “chodzącą na pasku korporacji” marionetkę, skoro firmuje on CETA…

S—-

Umowa CETA – a także TTIP, jeśli przez Europę zostanie dobrze wynegocjowana – będzie miała oczywiście nie tylko dobre skutki gospodarcze, ale także polityczne. Stworzenie wolnej przestrzeni handlowej po obu stronach Atlantyku to szansa na zachowanie przewagi Zachodu – jego dobrobytu i zdolności do forsowania własnych zasad w świecie, gdzie liczba kandydatów do przywództwa (i forsowania zasad dużo gorszych) rośnie.

Skąd więc tak zażarty sprzeciw w Polsce? Z różnych przyczyn, głównie niemerytorycznych i irracjonalnych.

Z autentycznych przekonań antyglobalizacyjnych, tak ideologicznie mocnych, że odpornych na wszelkie dane i argumenty (twarda lewica). Z rachub politycznych – i PSL, i Kukiz ’15 chcą się odróżnić od PiS. Z tegoż powodu rząd PiS z kolei broni umowy najwyżej półgębkiem…

Sprzeciw wobec CETA nie ma żadnych przesłanek logicznych. Ma za to wiele wspólnego z populistyczną falą sprzeciwu wobec obcych, Brukseli, elit.

zz ceta33Wreszcie – jestem przekonany, że w próbach niedopuszczenia do głębszej integracji Europy z Ameryką Północną – podobnie jak w latach 80. – maczają palce Rosjanie. Hasło “CETA to kanadyjski koń trojański korporacji amerykańskich w Europie” brzmi znajomo z polskich dyskusji z ostatnich tygodni? Już pół roku temu wymyślił je kremlowski Sputnik, dodając poetycko, że UE idzie “w kajdany CETA”.

Przez trzy lata przyglądałem się polskim producentom żywności, kosmetyków, maszyn, ubrań i mebli, którzy podbijali rynek kanadyjski. Polska, z naszym dynamicznym eksportem i świetnym rolnictwem, powinna przeć do CETA jak najszybciej się da.