CETA odłożona ale nie odrzucona

Kanada Top News paźd 24, 2016 at 12:30 pm

zz cceta3Szczyt w Brukseli zakończył się niespodzianką. Sprzeciw wobec umowy WE z Kanadą (CETA) podtrzymała 3,5-milionowa Walonia. Do porozumienia nie doszło, bo premier Paul Magnette uznał, że „w obecnym stanie dokument umowy jest wciąż niewystarczający”. 

Komisja Europejska dała Belgii czas do dzisiaj na podjęcie decyzji. Ale szef parlamentu Walonii Andre Antoine oświadczył: - Nie będzie możliwe spełnienie ultimatum UE (ws. podpisania przez Belgię umowy o wolnym handlu). Według AFP w istocie zażądał więcej czasu na przeanalizowanie dokumentów.

Według źródeł agencji Reuters, ani Kanada, ani UE nie chcą zrezygnować z umowy ale nikt chyba nie wierzy, że CETA nie zostanie podpisana. Szczyt z udziałem Justina Trudeau, zaplanowany na 27 października, podczas którego umowa ma zostać parafowana, na razie nie został odwołany. Prawdopodobnie więc najbliższe dni upłyną pod znakiem przekonywania premiera Magnette’a do zmiany stanowiska, bo obecnie jest to już bardziej decyzja polityczna niż gospodarcza.

Premier Paul Magnette z kopią umowy CETA

Premier Paul Magnette z kopią umowy CETA

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk w niedzielę wieczorem rozmawiał z premierem federalnego rządu Belgii Charlesem Michelem, aby zorientować się czy premier Kanady ma przylecieć do Brukseli. Jeśli Tusk nie będzie mógł obiecać Trudeau, iż do tego podpisanie dojdzie, szczyt zostanie odłożony. Jednak według źródeł Reutera, ani Kanada ani UE nie chcą zrezygnować z paktu, którego wynegocjowanie zajęło około pięć lat.

Walonia sprzeciwia się przede wszystkim obecności w CETA mechanizmu „inwestor przeciwko państwu” (Investment Court System, ICS), wzmacniającego wielkie korporacje. Odrobiwszy lekcję z NAFT-y (umowa zawarta w 1992 r. między USA, Kanadą i Meksykiem), obawia się też obniżenia standardów socjalnych, żywnościowych i środowiskowych. Magnette uważa również, że zapisy w niedostatecznym stopniu chronią unijny rynek przed amerykańskimi korporacjami mającymi siedzibę w Kanadzie.

zz cceta1Obecnie w Cecie jest mowa o tym, że firma powinna wykazywać „znaczną działalność gospodarczą” (substantial business activities), a ma ją 41 tys. amerykańskich spółek-córek w Kanadzie. Walonia domaga się, by w definicji wpisać, że chodzi o firmy realnie kanadyjskie.

Na liście żądań Walonii znalazło się wiele spraw, których nie da się załatwić inaczej, jak tylko otwierając ponownie negocjacje. A to prawie niemożliwe, co jasno zaznaczył Martin Schulz, mówiąc: „Negocjacje nie zostały zerwane; one się zakończyły. Teraz zadaniem UE jest rozwiązać swoje europejskie problemy”. A to oznacza tylko jedno: przekonać Walonię do złagodzenia stanowiska.

Stąd dodatkowe rozmowy z Paulem Magnette’em oraz Chrystią Freeland, kanadyjską minister handlu międzynarodowego, która jeszcze w piątek uznała, że UE nie jest obecnie w stanie zawrzeć układu międzynarodowego nawet z takim krajem jak Kanada.

Dlaczego sprzeciw Walonii jest kluczowy? Ponieważ nie pozwala dać premierowi Belgii zielonego światła do głosowania za CET-ą. Rząd federalny tego kraju potrzebuje zgody regionów i wspólnot językowych kraju, by podpisać umowę. Skoro tej zgody nie dostał od Walonii, podczas głosowania Belgia będzie musiała powiedzieć „nie”, a to oznaczałoby fiasko CET-y. Pytanie tylko, kiedy Rada Unii Europejskiej przeprowadzi głosowanie. Tak długo, jak do niego nie dojdzie, temat pozostanie w zawieszeniu.

Zaskakujące jest też, że już na tym etapie włączył się do sprawy przewodniczący europarlamentu Martin Schulz, bo jest to naruszenie zasady trójpodziału władzy. Przez najbliższe dni prawdopodobnie będzie trwało poszukiwanie kruczków prawnych, które pozwolą obejść sprzeciw Walonii. Gdyby doszło do parafowania umowy, kolejny ruch będzie należał do Parlamentu Europejskiego. Jeśli on będzie „za”, CETA wejdzie w życie w części handlowej. Dotyczy to 90% zapisów umowy. Gdy część handlowa wejdzie w życie, nie będzie sposobu, by ją odkręcić. W samej umowie powiedziane jest, że raz zniesionych ceł i barier nie można przywracać.

zz cceta2W Polsce nie milknie dyskusja o wadach i zaletach umowy CETA.

- To Kanadzie zależy bardziej na CETA — twierdzi prof. Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego. - CETA wciąż wzbudza wiele kontrowersji ale to Kanada może znacznie więcej zyskać, a nie UE. Premier Kanady stwierdził, że jeśli ta umowa wejdzie w życie, to zapewni dodatkowych 80 tys. miejsc pracy w Kanadzie. Pozostaje więc pytanie: co zapewni Europejczykom i Polakom? Ta umowa jest krytykowana przez wiele środowisk. Najwięcej kontrowersji wzbudza zachwianie norm bezpieczeństwa żywności – europejskiego, ale przede wszystkim polskiego. My mamy świetną żywność, a trzeba powiedzieć, że Kanada jest jednym z trzech największych producentów żywności modyfikowanej genetycznie, czyli GMO na świecie. Ale idzie tutaj także o zniesienie barier celnych.