Trump w Białym Domu. Gwiazdy emigrują do Kanady?

Kanada Series Top News list 9, 2016 at 3:30 pm

zz trump1Po tym jak oficjalna strona internetowa Ministerstwa ds. Obywatelstwa i Imigracji Kanady zawiesiła się po pierwszych informacjach, że Donald Trump zostanie prezydentem USA należałoby się spodziewać exodusu obywateli amerykańskich.

W pierwszej kolejności powinni tu przybywać celebryci, którzy ze sporą dozą egzaltacji wyznawali przed wynikiem wyborów, że “jeśli Trump to emigracja do Kanady”. Takie wypowiedzi celebrytów mają swoją wagę propagandową przed wyborami jednak nikt raczej nie oczekuje, że można je traktować poważnie.

Tak czy owak dla części obywateli USA to fatalna wiadomość: nominowany przez Partię Republikańską Donald Trump został wybrany na 45. prezydenta USA.

Kto więc obiecał, że ucieknie przed Trumpem do Kanady? Lista jest długa… Oto niektórzy:

* Barbra Streisand, która wspierała kampanię Hillary Clinton także finansowo (przekazała na jej rzecz 4.600 dol.). “Jadę do dowolnego kraju, który zechce mnie wpuścić lub Kanady – powiedziała Streisand w wywiadzie dla “60 Minutes” w sierpniu.

zz trump3* Bryan Cranston, gwiazda serialu „Breaking Bad”, który choć jeszcze w październiku zwycięstwo Trumpa uważał za niemożliwe („Mam nadzieję, że Bóg na to nie pozwoli”), to jednak przyznał, że gdyby spełnił się najczarniejszy scenariusz – ucieka („Z całą pewnością stąd wyjadę”), wyjeżdża na nieustające wakacje do Vancouver.

* Miley Cyrus, która jako bardzo niegrzeczna celebrytka nazwała Trumpa „pie***m koszmarem” i też zadeklarowała emigrację w razie jego wygranej?

* Lena Dunham, gwiazda serialu „Girls”, która powiedziała, że jeśli Clinton przegra, to ona emigruje na 100 procent. Dodała, że uważa Kanadę za wspaniałe miejsce, że uwielbia Vancouver i jest sobie w stanie wyobrazić, że żyje tam i robi stamtąd interesy.

* Cher, ikona popu, która napisała na Twitterze, że przeprowadzi się na… Jowisza, jeśli Trump wygra. Pojawiła się u boku Hillary Clinton na jej imprezach promocyjnych wiele razy w tym roku.

* Samuel L. Jackson, aktor, który  oskarżał Trumpa o prowadzenie “kampanii nienawiści” w rozmowie z “Hollywood Reporter”. “Jeśli ten sk… zostanie prezydentem, ja ruszam mój czarny tyłek do RPA” – powiedział później w wywiadzie z Jimmy Kimmelem.

* Neve Campbell, aktorka, która zapowiedziała, że wróci do swojej rodzinnej Kanady, jeśli Trump wygrywa wybory. “Jego uczciwość jest przerażająca” – stwierdziła w wywiadzie dla “The Huffingotn Post”.

* Chelsea Handler, aktorka, modelka i prezenterka telewizyjna, która rozważa przeprowadzkę do Hiszpanii. “Kupiłam dom w innym kraju tak na wszelki wypadek. W przeciwieństwie do wszystkich osób, które grożą, że porzucą Stany Zjednoczone, ja naprawdę to zrobię” – przekonywała. “Stevie Wonder powiedział, że „głosowanie na Trumpa jest jak proszenie mnie, bym siadł za kierownicę”. Wolę Steviego jako taksówkarza niż Trumpa jako prezydenta – napisała na Twitterze.

W podobnym tonie wypowiedzieli się także: Whoopi Goldberg, Bon Jovi, Lena Dunham, Ne-Yo czy Amy Schumer (choć ta ostatnia jako potencjalny kierunek emigracji też wskazała Hiszpanię). Czy któraś z tych gwiazd w rzeczywistości zdecyduje się na emigrację? Cóż, można się spodziewać, że jeśli już, będzie to raczej emigracja wewnętrzna. Rzucanie słów na wiatr stało się ogólnie przyjętym zwyczajem.

Pierwsze informacje o tym, że wybory wygra Trump sprawiły, że zainteresowanie tym tematem wzrosło lawinowo. Dane z Google Trends pokazują, że fraza “move to Canada” (przenosiny do Kanady) gwałtownie zyskała na popularności w internetowej wyszukiwarce. Ostatni znaczący wzrost zainteresowania tym hasłem odnotowano w 2004 roku, gdy George W. Bush został wybrany prezydentem USA na kolejną kadencję.

Na Twitterze zaczęły się też pojawiać zrzuty ekranu z komunikatem o błędzie serwera, który wyświetlał się na stronie, gdzie można starać się o wizę imigracyjną, obywatelstwo lub azyl w Kanadzie. Jak pisze “The Guardian” strona miała się zawiesić ze względu na ogromną liczbę użytkowników próbujących na nią wejść jednocześnie.

W lutym wyspa Cape Breton na kanadyjskim wybrzeżu Atlantyku wcale nie na żarty promowała siebie jako spokojne schronienie dla Amerykanów, szukających ucieczki po tym, jak gospodarzem Białego Domu zostanie Donald Trump. – Nie ma sprawy, przyjmiemy wszystkich uchodźców. Potrzebujemy ludzi. Im nas więcej, tym weselej – mówił wówczas jeden z mieszkańców wyspy, którą reklamują jako “idylliczną” nie wspominając jednak ani słowem o okrutnej zimie..

Również premier Justin Trudeau żartował, że “Cape Breton jest piękna i pomieści każdego kto chce tam mieszkać”.

Założono nawet specjalną stronę: cbiftrumpwins.com

zz trump4

Premier Justin Trudeau pogratulował już Donaldowi Trumpowi wyboru na prezydenta Stanów Zjednoczonych obiecał, że będzie z nim współpracował w celu poprawy wymiany handlowej ii bezpieczeństwa międzynarodowego.

zz trump5“Kanada nie ma bliższego przyjaciela, partnera i sojusznika niż Stany Zjednoczone. Cieszymy się ze współpracy z prezydentem-elektem Trumpem i jego administracją, a także z Kongresem USA w nadchodzących latach, w kwestiach handlowych, Inwestycyjnych oraz międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa” – powiedział Trudeau w wydanym oświadczeniu. – “Współpraca pomiędzy naszymi krajami służy jako wzór dla całego świata. Nasze wspólne wartości, głębokie więzi kulturalne i silne zintegrowane gospodarki będą nadal stanowić podstawę do rozwoju silnego i dostatniego partnerstwa.”

Trudeau starannie i wyraźnie rozmyślnie unikał dokonywania jakichkolwiek uwag i krytyk Trumpa podczas kampanii wyborczej.

Również Rona Ambrose, tymczasowa przywódczyni Partii Konserwatywnej w wydanym oświadczeniu pogratulowała Trumpowi i wezwała rząd do realizacji agendy wolnego handlu poprzez chronienie układów NAFTA i TPP.

Powiedziała też m.in., że ​​rząd powinien współpracować z nową administracją USA w celu znalezienia rozwiązań drażniących sporów, jak handel iglastą tarcicą czy kontrowersyjny projektu budowy rurociągu Keystone XL.