Kanada analizuje konsekwencje wyborów w USA

Kanada Top News list 11, 2016 at 3:55 pm

zz relacje1Tutejsi politycy i komentatorzy analizują skutki wygranej Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA. Sytuacja Kanady jest jedyna w swoim rodzaju – jedynym państwem, z którym kraj ten ma granicę lądową, są właśnie Stany Zjednoczone. 

Gdyby amerykańskie wybory przeprowadzano w Kanadzie, to według sondaży z przewagą kilkudziesięciu punktów procentowych wygrałaby kandydatka Partii Demokratycznej Hillary Clinton. Z drugiej jednak strony należy pamiętać jak bardzo skompromitowały się sondażownie w Stanach, przewidując zwycięstwo Hillary Clinton. Stosunek Kanadyjczyków do Donalda Tumpa w pewnej mierze podsumowało pytanie, które w noc wyborczą zadał gościom w studiu Peter Mansbridge, szanowany dziennikarz od lat prowadzący główne wydania wiadomości w telewizji publicznej CBC. - Sądzicie, że on coś czyta? - zapytał, na co jedna z komentatorek odpowiedziała: - Masz na myśli książki? 

zz relacje2Kanadyjski internet skomentował zaś wygraną Trumpa m.in.  hasztagiem #proudtobeCanadian (dumny z bycia Kanadyjczykiem).

Premier Kanady Justin Trudeau zadeklarował współpracę z przyszłą amerykańską administracją i zaprosił Donalda Trumpa z rychłą wizytą do Kanady, na co Trump odpowiedział zaproszeniem do siebie. Komentatorzy podkreślają jednak, że będą to relacje zupełnie inne niż z obecnym prezydentem Barackiem Obamą.

Jedną z pierwszych konsekwencji wygranej Trumpa było zablokowanie się serwera ministerstwa ds. obywatelstwa i imigracji. Resort podał, że połowę osób zapoznających się w środku nocy z zasadami imigrowania do Kanady stanowili Amerykanie. Prawnicy wskazują przy tym, że obywatele USA bardzo często nie są świadomi, iż obowiązują ich takie same reguły co każdego innego imigranta.

Granica amerykańsko-meksykańska

Granica amerykańsko-meksykańska

Potencjalna imigracja Amerykanów to jednak wiadomość o charakterze anegdotycznym. Realnym problemem może stać się za to zwiększony napływ imigrantów z Meksyku. Od 1 grudnia br., po raz pierwszy od wprowadzenia 2009 r. restrykcji przez ówczesny rząd Stephena Harpera, Meksykanie będą mogli przyjeżdżać do Kanady w celach turystycznych bez wizy. Od kilku tygodni kanadyjskie ministerstwa prowadzą konsultacje w sprawie spodziewanej zwiększonej imigracji z Meksyku, a rozmowy w tej sprawie nasiliły się po wygranej Trumpa. Władze spodziewają się, że wzrośnie liczba osób starających się o azyl w Kanadzie. Restrykcje wprowadzono w 2009 r. z powodu nadużyć po stronie meksykańskiej.

Konserwatywny dziennik “The National Post” wskazywał, że Kanada będzie musiała wzmocnić ochronę swoich granic i zapewnić, by przez granicę z Kanadą do USA nie przedostawali się terroryści. Naraziłoby to na szwank nie tylko stosunki dyplomatyczne, ale też gospodarcze między Kanadą a USA – wskazuje gazeta.

Autorzy większości analiz próbują nakreślić gospodarcze konsekwencje zmian w USA. Trump zapowiadał w kampanii, że będzie chciał m.in. zrewidować zapisy NAFTA. Komentatorzy wskazywali, że choć Trump zastrzeżenia miał głównie do relacji handlowych z Meksykiem, to Kanada jest przecież także częścią tego porozumienia. W czwartek z Ottawy padły deklaracje o gotowości do renegocjacji umowy, wskazywano jednak, że każde pogorszenie swobody wymiany gospodarczej z USA byłoby problematyczne dla Kanady, dla której USA są w tej dziedzinie głównym partnerem. W tym kontekście tym ważniejsze z perspektywy rządu wydaje się doprowadzenie do ratyfikacji umowy o wolnym handlu Kanada–Unia Europejska (CETA).

Kanadyjscy komentatorzy zauważają na razie jeden plus przyszłej prezydentury Trumpa – pozytywnie odnosi się on do budowy nowych rurociągów naftowych z Kanady, co może pomóc takim przedsięwzięciom jak wstrzymany Keystone XL. Na razie brakuje pogłębionych analiz skutków protestów takich jak te organizowane w Dakocie Północnej przeciw budowie rurociągu w pobliżu indiańskiego rezerwatu. Kanadyjscy Indianie także nie zachowują się biernie i domagają się respektowania ich praw. Przy tym rząd Kanady prezentuje zupełnie inne podejście do ochrony środowiska niż Trump, który nie wierzy w zmiany klimatu. Zaledwie kilka dni temu rząd Justina Trudeau ogłosił wart 1,5 mld dolarów plan ochrony oceanów, który ma m.in. czerpać z doświadczenia plemion pierwotnych mieszkańców.

zz leitch

Kellie Leitch

Głębokie różnice między Kanadą a prezydentem elektem USA sprawiają, że kanadyjskie media ze zdziwieniem przyjęły wypowiedź znanej konserwatywnej deputowanej Kellie Leitch, która ubiega się o przywództwo Partii Konserwatywnej. Jak podał dziennik “The Globe and Mail”, Leitch chwaliła Amerykanów za odrzucenie “elit” i dodała, że zwycięstwo Trumpa “niesie silne przesłanie dla Kanady”.

Kanada ma własny establishment ze wschodnich i centralnych prowincji, które konserwatyści lubią przeciwstawiać eksploatującemu surowce zachodowi kraju, jednak wypowiedzi otwarcie wymierzone w krajowe elity praktycznie się dotąd nie zdarzały.

Tymczasem w USA kolejny dzień trwają protesty przeciwko prezydentowi elektowi. Tysiące ludzi wychodzą na ulice m.in. Nowego Jorku, Chicago, Waszyngtonu czy Filadelfii. Niektórzy demonstrujący trzymali transparenty z napisami “To nie mój prezydent”. W Oakland i Portland protestujący niszczyli samochody i sklepy oraz atakowali policję.

Protesty w Oakland

Protesty w Oakland