Vancouver stolicą bańki nieruchomościowej?

Nowości Top News list 12, 2016 at 12:30 pm

zz vancouver2Vancouver zwyciężył w sporządzonym przez szwajcarski bank UBS tegorocznym rankingu miast przeżywających bańkę na rynku nieruchomości. Ceny mieszkań – głównie za sprawą zagranicznych inwestorów – wzrosły tam w ciągu ostatnich 12 miesięcy średnio aż o 32%, jak nigdzie na całej planecie.

Jeszcze trzy miesiące temu średnia wartość mieszkania była wyższa o ponad 40% niż rok wcześniej, ale z bańki uszło nieco powietrza po nałożeniu przez Kolumbię Brytyjską 15-procentowego podatku na zagranicznych nabywców nieruchomości. W ciągu 10 lat Vancouver stało się jedynym ośrodkiem tej wielkości spośród miast z państw OECD, gdzie ceny nieruchomości mieszkalnych wzrosły o ponad 100 proc. Wyprzedziło nawet znane ze stale rosnących cen Londyn czy San Francisco, gdzie rynek napędzają przybywający wciąż nowi pracownicy sektora hi-tech.

Jednak, jak wskazują analitycy w raporcie UBS Global Real Estate Bubble Index - bańka nie pęka, tylko częściowo się kurczy – inwestorzy, chcąc dalej zarabiać w Vancouver, przerzucili się z nieruchomości mieszkalnych na komercyjne. Dlatego w październiku wartość transakcji w Vancouver zaczęła wracać do wartości sprzed nałożenia podatku. Bańkę nieruchomościową widoczną po części także w innych miastach Kanady (w szczególności w Toronto) nadmuchują inwestorzy z Chin, którzy uważają zakup nieruchomości za oceanem za bezpieczną lokatę kapitału.

Vancouver BC Canada Cityscape at sunsetRynek nieruchomości w Kanadzie analizowany jest z uwagą na całym świecie. Na łamach “Rzeczpospolitej” przedstawił taką analizę Piotr Czapczyński, który twierdzi, że kanadyjskie miasta są o wiele bardziej atrakcyjne od innych lokalizacji na kontynencie amerykańskim ze względu na łagodną politykę imigracyjną oraz rekordowo niskie ceny kredytu oferowanego przez lokalne banki. Kwitnący rynek nieruchomości początkowo łagodził osłabienie gospodarki spowodowane przez niskie ceny surowców.

Z biegiem czasu stał się jednak problemem już nie tylko dla rządu w Victorii (stolica Kolumbii Brytyjskiej), ale także kanadyjskiego rządu federalnego – uważa Piotr Czapczyński. Z jednej strony, sektor real estate odpowiada tam za 9,5% PKB kraju (7,1% w roku 2000), a w Kolumbii Brytyjskiej nawet za ponad 26%, dając zatrudnienie podobnemu odsetkowi pracowników.

zz vancouverZ drugiej jednak, kanadyjskie miasta, w szczególności Vancouver, zaczynają mieć nieoczekiwane problemy np. z brakiem nauczycieli w niektórych częściach miasta.

- Po prostu nie stać ich na wynajem czy zakup horrendalnie drogich mieszkań – uważa Czapczyński. – Nikt jednak nie wie, włączając w to rządzących, w jaki sposób schłodzić ten rynek, nie powodując załamania gospodarki, która tak bardzo się od niego uzależniła.

Jego zdaniem, rządzący mają w pamięci niedawny kryzys na rynku nieruchomości w prowincji Alberta w takich miastach jak Calgary czy Edmonton, wywołany przez spadek cen surowców.

Niespodziewanym sojusznikiem może się okazać rząd chiński, któremu coraz bardziej się nie podoba to, że ogromne ilości pieniędzy są inwestowane poza krajem. Od początku roku chińskie władze zatrzymały już ponad 420 osób oskarżonych o nielegalny wywóz pieniędzy w celu ulokowania ich za granicą.

zz vancouver5