Zwolennicy i przeciwnicy Donalda Trumpa starli się na ulicach Toronto

Lokalnie Series Top News list 20, 2016 at 6:00 am

aatortrump5

Co najmniej tysiąc osób wyszło na ulice Toronto, demonstrować przeciwko Donaldowi Trumpowi. Napotkali na mniejszą grupę wspierającą amerykańskiego prezydenta-elekta. Doszło do starć.

Przeciwnicy Trumpa zebrali się w sobotę po południu na Nathan Phillips Square i pomaszerowali w dół Bay Street, w kierunku należącego do rodziny prezydenta wieżowca „Trump International Hotel and Tower” krzycząc „We love Trumps hate”. Tam zderzyli się z mniejszą, kilkudziesięcioosobową grupą zwolenników prezydenta elekta, którzy przyszli z hasłem „Make Canada Great Again”.

aatortrump2Zwolennicy Trumpa krzyczeli: „Nie jesteśmy fanatykami, nie jesteśmy rasistami, nie jesteśmy ogłupieni, nie jesteśmy niewykształceni.”

Były to proste zaprzeczenie portretowaniu osób popierających Donalda Trumpa jako ludzi z dołów społecznych kierujących się ksenofobią, rasizmem, źle wykształconych.

Mimo policyjnego kordonu, który oddzielał manifestantów, doszło do starć między demonstrującymi grupami. W efekcie policja aresztowała jedną, najbardziej agresywną osobę. Nie podano żadnych bliższych szczegółów zatrzymania.

Joan Tadman

Joan Tadman

Jedna z maszerujących demonstrantek, 66-letnia Joan Tadman, która przed wyborami wraz z czworgiem Kanadyjczyków z Ottawy i Montrealu pojechała do Pensylwanii aby pomóc w kampanii kandydatki Demokratów, Hillary Clinton, opowiada, że następnego dnia po wyborach Amerykanie ze łzami w oczach śpiewali kanadyjski hymn „O Canada”.

Tadman przyznała, że zaangażowała się w konflikt z grupą popierającą Trumpa, ale podkreśliła, że powstrzymała się od fizycznych utarczek.

- Pomyślałam sobie, że to nie jest nasz sposób prowadzenia sporu. Jesteśmy przecież otwarci – stwierdziła i na dowód dała przykład swojej rodziny – Mam siostrzeńca, który jest częściowo Irańczykiem, częściowo chrześcijaninem, częściowo wyznawcą islamu. Tak to przecież u nas jest, w Kanadzie – podkreśliła.

Ryan Squiers

Ryan Squiers

, zwolennik Trumpa, mówi, że nie zgadza się z pełnym pogardy przekazem ze strony mediów liberalnych o tej tej części społeczeństwa, która popiera prezydenta elekta.

- Staramy się zbudować społeczność – uważa Squiers – Wbrew temu co o nas piszą, nie jesteśmy ani fanatykami, ani rasistami, ani ludźmi głupimi i niedoinformowanymi.

Z kolei 29-letnia Jennifer Mitchell jest przekonana, że demonstrując przeciwko wyborowi Donalda Trumpa na prezydenta chroni Kanadę przed upowszechnieniem nastrojów ksenofobicznych.

- Często myślimy, och, to sprawa naszych sąsiadów, nie musimy się o nas martwić, angażować – mówi Mitchell – Ale to dotyczy również nas, bo takie rzeczy mogą się zdarzyć w przyszłości tutaj, w Kanadzie.

Jennifer Mitchell

Jennifer Mitchell

Za przykład Mitchell daje swojego sąsiada z Hamilton, który nosił czapkę z hasłem „Make America Greater”, mówi o kobiecie, która próbuje zostać liderem miejscowej Partii Konserwatywnej i głosi te same hasła, co Trump.

- To jest obrzydliwe i nie jest to coś, co popieram – mówi Mitchell.

Na swojej witrynie na Facebooku, organizatorzy demonstracji przeciwko Donaldowi Trumpowi napisali, że chcą „stać razem, zjednoczeni przeciwko nienawiści” i pokazać światu, iż „Kanada jest solidarna z naszymi braćmi i siostrami na południa, którzy przeciwstawiają się seksistowskim, rasistowskim, mizoginicznym i ksenofobicznym poglądom głoszonym przez Donalda Trumpa”. „Na taką retorykę nie ma miejsca w kanadyjskiej kulturze i polityce” – podkreślają.

I są przekonani, że ich postawa jest przykładem tolerancji i otwartości, jakie – ich zdaniem – cechują kanadyjskie społeczeństwo.