Pokolenie wiecznej wiosny

grud 23, 2016 at 11:24 am

Pasjonują go innowacje. Ma analityczny umysł, bogatą wyobraźnię, mnóstwo pomysłów i zapału, a przy tym “ma gadane” – umie wyjaśnić, przekonać do swoich idei. Radek Maj żyje po swojemu, wbrew narzuconym przez współczesne społeczeństwo trendom. Pracuje nad autorską aplikacją, która wkrótce może ułatwić nam kontakty z własnymi dziećmi.

553467_10100288442547341_1344183970_n

Urodził się w Krakowie, dorastał na Woli Justowskiej, najchętniej spędzał czas w parku Decjusza jeżdżąc konno, a Lasek Wolski był jego podwórkiem, Do Kanady przyjechał w wieku dwunastu lat z mamą i o rok starszą siostrą, podążając za dalszą rodziną, która emigrowała od wczesnych lat 80. Wychował się we włoskiej dzielnicy przy St.Clair ave., a przeprowadzka do Mississaugi była trochę jak przeprowadzka na obcą planetę. W Toronto przeszedł całą wymaganą ścieżkę edukacji, skończył architekturę na Ryerson University. Można by się więc spodziewać, że wsiąknie w młode, ambitne, środowisko kanadyjskie, zapomni polskiego języka w gębie, że będzie biegł w wyścigu szczurów po intratne projekty i awanse, że wciągnie go wir materializmu rządzącego współczesnym światem. Radek Maj, kiedy ze mną rozmawia, posługuje się czystą, bogatą, staranną polszczyzną – bez tego śmiesznego pseudo akcentu, który chętnie przyjmują niektórzy polscy emigranci. Płynnie przechodzi na angielski, i tu także nie słychać słowiańskiego zaśpiewu. Niektóre terminy w naturalny sposób w polską strukturę zdania wrzuca po angielsku, ale te nie ranią uszu jak wszystkie „szołery”, „kornery” i „kancelacje”. Jest idealnym przykładem dla młodego pokolenia, przykładem na to, że można zachować własną tożsamość kulturową, a jednocześnie zaakceptować kulturę nową i zupełnie odmienną. Nie został też architektem. „Ciupanie rysunków zupełnie mnie nie kręciło, chciałem pracować z ludźmi, tak, jak to robiłem podczas ośmioletniej przygody na Jamajce i Haiti. Realizowałem się tam w swojej pierwszej pasji – pracy humanitarnej – i pomagałem zakładać organizację pozarządową twawereness.org. Zapragnąłem jednak czegoś więcej od siebie i od życia, postanowiłem zająć się innowacjami. Dwa lata temu dostałem się na kurs do Szkoły Liderów Polonijnych, organizacji dofinansowywanej przez MSZ, która co trzy lata organizuje szkolenia dla młodych działaczy polskiego pochodzenia z Ameryki Północnej. Dwutygodniowy, bardzo intensywny kurs poruszający tematy polityczno-gospodarcze, dał mi know-how i uświadomił, że mogę, a nawet powinienem, być nie tylko liderem, ale i ambasadorem Polski w Kanadzie”. Jak wiele osób z pokolenia Y (nazywanego też Milliennials), Radek nigdy nie widział dla siebie miejsca w korpoświecie, nie wysiedzi za biurkiem od 9am do 5pm. Jest pewny siebie, łatwo nawiązuje znajomości (potrafi dotrzeć do każdego, kto jest mu potrzebny), a jakość życia i doświadczenia są dla niego ważniejsze niż stan posiadania. Nie potrzebuje szefa, woli pracować dla siebie i po swojemu. Przez chwilę działał w Polish-Canadian Chamber of Commers, ale zniechęciła go stagnacja. Wybiera sobie trudne, ambitne projekty, przy których cały czas się uczy i rozwija.

Najnowszy projekt, nad którym pracuje Radek to aplikacja na telefony i tablety, której motorem jest Karma – pozytywne zachowania użytkowników mediów społecznościowych. Karmę zdobywa się poprzez budowanie własnego tzw „code of conduct” czyli kodeksu postępowania, wiarygodności i odpowiedzialności za nasze opinie, decyzje, recenzje czy choćby zwykłe „lajki”, którymi swoją obecność coraz częściej zaznaczamy w internecie. „Wszyscy w jakimś stopniu jesteśmy zaangażowani w wirtualne życie w mediach społecznościowych, nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że każda nasza opinia na TripAdvisor, każdy „lajk” na Facebook, komentarz na Instagram czy Twitter, wszystko czym się dzielimy, ma swoją wartość. W tym momencie nasza aktywność w sieci to oddawane za darmo cenne opinie na różne tematy, które są analizowane i wykorzystywane przez specjalistów od marketingu. Moją ideą jest zbudowanie aplikacji, która to zmieni. GoKarma (www.gokarma.co) ma rozpoznawać i nagradzać pozytywne zachowania w sieci i nie tylko. Prowadzę szereg rozmów z potencjalnymi kontrahentami, sprzedawcami, którzy mogliby się w ten projekt zaangażować i zagwarantować użytkownikom coś w zamian za ich internetowe opinie – zniżki, promocje, niespodzianki, darmowe dodatki. Wielu z nas korzysta z programów lojalnościowych – zbieramy punkty za zakupy w sklepach, w kawiarniach, na stacjach benzynowych, chociażby AirMiles, gdzie jednak trzeba wydawać pieniądze, dlaczego więc nie mielibyśmy zbierać punktów karmy za naszą aktywność w sieci? Czasami podzielenie się kontaktem, informacją, rekomendacja osoby czy miejsca, dla nas zupełnie naturalna, niewymagająca wysiłku, dla kogoś może być na wagę złota. Należy sobie uświadomić, że po erze telewizji, w której byliśmy jedynie bierną widownią, nastała era internetu, w którym sami jesteśmy aktorami, możemy tworzyć do woli. Istnieje grono ludzi nazywanych „influencers”, którzy poprzez swoją aktywność w internecie wpływają na zachowania konsumenckie innych, kreują opinię publiczną, „naganiają” klientów dużym firmom i zarabiają dzięki temu duże pieniądze. My też możemy zacząć wykorzystywać swoją siłę opinii i głosu. GoKarma działać będzie na zasadach takich, jak ekonomia współpracy (shared economy) – znany od wieków w naszym społeczeństwie model wracający w wielkim stylu do łask, oparty na współużytkowaniu i współtworzeniu. Przykładami takiego zjawiska jest AirBnB czy Uber. Dzielimy się coraz chętniej – w wymienionych przypadkach domem i samochodem – wychodzimy sobie na przeciw, otwieramy się na siebie, unikając jednocześnie zawyżonych cen hoteli czy taksówek. Kolejna nadchodząca generacja Z, generacja dzisiejszych dwunastolatków, traktuje urządzenia mobilne jako nieodłączną część swojej codzienności, i to oni będą budować swoją wartość społeczną w internecie bardziej niż w świecie realnym” – opowiada Radek.

Prawda jest taka, że każdy młody rodzic zna już tę kwestię od podszewki – małe dzieci szybciej uczą się przesuwać obrazki na smartfonach niż odróżniać kolory, starsze nie wyobrażają sobie życia bez tabletu. Sami przecież, pod pretekstem stałego kontaktu i kontroli, kupujemy pociechom elektroniczne gadżety, zyskując tym samym kilka minut czasu dla siebie, kiedy dzieciak pochłonięty jest kreskówką czy grą. Radek więc potraktował swoją aplikację GoKarma wielowymiarowo: „Chcę, żeby była narzędziem uczącym obowiązkowości i posłuszeństwa w relacji rodzic-dziecko. Co innego, jak mama wyda ci zwykłe polecenie ‘posprzątaj pokój’, a co innego, gdy dostaniesz od niej takie zadanie przez aplikację, a po wykonaniu otrzymasz kilka punktów karmy w nagrodę”.

MAdPFwbzZainspirowała go książka „The Zero Marginal Cost Society”, w której autor Jeremy Rifkin przewiduje, że za 30-40 lat, dzięki wzmożonej integracji społecznej, ekonomia współpracy stanie się równa ekonomii sterowanej przez rządy i korporacje. Logo GoKarma to znacznik lokalizacji znany z map Google z sercem w środku, przypominający też mający wznieść się zaraz w powietrze balon. Skojarzenie nasuwa się natychmiast i o to Radkowi chodziło – masz ustawicznie wypełniać swój balon dobrą karmą (pozytywnym działaniem nie tylko w sieci), by pozwolił ci się przemieszczać po różnych płaszczyznach, a zarazem otwierać drzwi do miejsc, do których normalnie byś nie trafił.

Kilka tygodni temu Radek swój pomysł przedstawił jako start up na Światowej Konferencji Technologicznej Web Summit w Lizbonie. Tematyka imprezy organizowanej raz w roku od 2009 koncentruje się na technologiach internetowych i jest to idealne miejsce dla indywidualnych twórców lub mniejszych, mało znanych firm na przedstawienie swoich nowatorskich pomysłów i pozyskanie inwestorów. Trwają rozmowy z deweloperami na Ukrainie, Rosji i w Polsce, a Radek jest pełen optymizmu i zapału. Działa wielokierunkowo, bo zaangażował się także w projekt wprowadzenia na polski rynek sieci kawiarni „Second Cup”. Są z kolegą po rozmowach z głównym inwestorem z Emiratów Arabskich i wszystko wygląda obiecująco, wciąż jednak zmagają się z północnoamerykańską bylejakością projektowania wnętrz, która na wymagającym odpowiedniej estetyki rynku europejskim raczej się nie przyjmie. Jeśli negocjacje się powiodą, Radek gotowy byłyby nawet przeprowadzić się na jakiś czas do Krakowa, żeby dopilnować interesów. Wcześniej kilka lat prowadził firmę Aimai i próbował sprowadzać na rynek kanadyjski produkowane w Polsce nowoczesne, całoroczne pawilony (www.fourseasonspavilion.com). Pomimo tego, że miał wyłączność na Amerykę Północną, tu też rozbił się o standardy. „To niezwykle trudny temat w Kanadzie, bo tu buduje się albo po kosztach ze sklejki i suchych tynków, albo inwestuje w multimilionowe projekty. Ewidentnie brakuje projektów wypośrodkowanych. Byłem w klubach golfowych, High Parku, rozmawiałem z dwoma Grekami, którzy dzierżawią od miasta tereny nad jeziorem i mają monopol na wszelkie inwestycje na nabrzeżu. Z tą starą, zasiedziałą emigracją nie sposób robić interesy, oni już się dorobili, śpią na pieniądzach i nie są zupełnie zainteresowani innowacjami czy nawet drobnymi zmianami”- przyznaje Radek. Pomysł wydaje się idealny – można by przecież stworzyć nową jakość życia towarzyskiego, otworzyć lodziarnię w High Park, zastąpić brzydotę elegancją i prostotą formy, stworzyć kilka kawiarni nad jeziorem… tylko kto by w nich przesiadywał, skoro wszyscy w biegu, z papierowym kubkiem z Tim Hortons w dłoni… Tu decyduje kwestia pośpiesznego stylu życia, a nie pieniędzy. Korea Południowa i inne kraje kupują po pięćdziesiąt sztuk, a pomysł przyjmuje się bez problemów. Nie zawsze wszystko idzie tak, jak sobie zaplanujemy, Kanada jest jednak krajem, w którym uporem, ciężką pracą i wiarą we własne możliwości można zbudować imperium. Być może już wkrótce będziemy budować swoją karmę przez Radkową aplikację, a nasze poczynania w internecie nabiorą głębszego wymiaru.

Radek Maj działa na rynku polskim i kanadyjskim jako tzw „facilitator” – konsultant i agent, któremu z łatwością przychodzi pozyskiwanie kontrahentów, przygotowywanie analiz rynku w najróżniejszych dziedzinach oraz tworzenie warunków biznesowych, na których zyskać mają obie strony. Kontakt z Radkiem: [email protected]

Kaja Cyganik

DSC_9411