Prawnik z rodziną zginęli w pożarze cottage’u

Lokalnie Top News grud 26, 2016 at 6:00 am
Geoff Taber z synami

Geoff Taber z synami

Torontoński prawnik wyjechał na Święta Bożego Narodzenia do swojego cottage‘u pod Peterborough. Los sprawił, że już z tej wycieczki ani on, ani jego rodzina nie powrócą.

Przyjaciele Geoffa Tabera mówią, że zakupił on kilka lat temu piękny, duży, drewniany dom w miejscowości McCracken, niedaleko Peterborough, około 140 kilometrów na północny wschód od Toronto. Bardzo cieszył się z tego wiejskiego domu i jeździł tam wraz z żoną i dwoma synami w każdej wolnej chwili. Tak też było i w te Święta Bożego Narodzenia.

pozar2W nocy z soboty na niedzielę o czwartej nad ranem w domu wybuchł pożar. W zgliszczach cottage’u znaleziono ciała dwóch dorosłych osób. Dwoje dzieci na razie policja uważa za zaginione. Ich ciał jeszcze nie odnaleziono.

Sąsiedzi prawnika mówią o nim jako o człowieku niezwykle uczynnym i życzliwym, który był zawsze gotów do pomocy innym. Mówią też, że na swoim cottage’u spędzał wszystkie wolne chwile. Uwielbiał jeździć na rowerze i wraz z innymi mieszkańcami wioski stworzył grupę wycieczek rowerowych o nazwie Riverdale.

Gordon Cheong, który ma cottage po drugiej stronie ulicy opowiada, że był umówiony z Taberem na poranną przejażdżkę rowerową w niedzielę rano.

 Cheong wraz z innymi rowerzystami postanowili mimo wszystko pojechać na tę rowerową wyprawę na cześć Tabera

Cheong wraz z innymi rowerzystami postanowili mimo wszystko pojechać na tę rowerową wyprawę na cześć Tabera

- Pogoda nie zapowiadała się najlepsza, ale Geoff chciał się jeszcze raz przejechać przed Nowym Rokiem – mówi sąsiad.

Po tym, jak spłonął dom wraz z jego mieszkańcami Cheong wraz z innymi rowerzystami postanowili mimo wszystko pojechać na tę rowerową wyprawę na cześć Tabera.

- Każdy opowiada o tym, jak Geoff zarażał go swoim zapałem do jazdy na rowerze, jak on to lubił. Taki był po prostu – stwierdził Cheong.

Właściciel pobliskiej przystani żeglarskiej Karl Kustor wspomina synów prawnika:

- Chłopcy byli typowymi nastolatkami. Grali w hokeja, lubili łowić ryby, pływać po jeziorze – mówi.

Rodzina prawnika od kilku lat była klientem jego firmy. Trzymała swoją łódź na przystani Harbour Town.

Pan Kustor przyznaje, że wiadomość o śmierci prawdopodobnie całej rodziny (w ogniu zginął także ich pies) wstrząsnęła miejscową społecznością.

- To jest trudne dla każdego z nas – mówi – Nikt nie myśli o niczym innym.

Konst. Jason Folz z miejscowej policji mówi, że strażacy przeszukują zgliszcza domu w poszukiwaniu pozostałych ofiar pożaru. Nie jest to łatwe i czynności będą trwały jeszcze przez cały poniedziałek.

Urząd marszałka straży pożarnej bada przyczyny wybuchu pożaru.