A nie lepiej by Tobie siedzieć było w niebie…

Notatnik kulturalny Polacy w Kanadzie sty 3, 2017 at 1:42 pm

Wspólne muzykownie leży u podstaw naszej kulturowości, ale także stanowi ważny, choć często podświadomy, element poczucia jedności oraz rodzinnej i społecznej więzi. W okresie bożonarodzeniowym najłatwiej znaleźć nam drogę powrotu do tradycji i korzeni.

Wystarczy zacytować nieśmiertelnego „Misia” Stanisława Barei ; „Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza! Tradycja naszych dziejów jest warownym murem. To jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza, to jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy”. W obchodach Bożego Narodzenia na emigracji tego wspólnego kolędowania brakuje mi najbardziej. Podczas świąt w rodzinnym domu w Polsce, po wigilijnej kolacji, zdzieraliśmy struny głosowe przy akompaniamencie gitary wujka Janusza i nikt specjalnie nie przejmował się ani tonacją ani perfecyjną czystością dźwięku. Istotne było poczucie wspólnoty, rosnąca na pięciolinii radość. Może dlatego właśnie całe dzieciństwo marzyłyśmy z siostrą o „zostaniu kolędnikami”. Na nic się zdały tłumaczenia taty, że po kolędzie chodzą tylko chłopcy – urzeczone magią Turonia, Anioła, Diabła i Kostuchy ze starodawnych pocztówek i rycin, budowałyśmy własne szopki z gumowych zwierzątek i malych mebelków, wyścielałyśmy Jezuskowi żłóbek watą i pełne werwy szykowałyśmy się do kolędniczej wędrówki po sąsiadach naszego czteropiętrowego bloku. Chyba tylko raz udało nam się wywalczyć pozwolenie na odwiedziny u najbardziej zaprzyjaźnionej sąsiadki, porządne tournee nigdy się nie odbyło.

Wspólne kolędowanie przy wigiijnym stole zanika. Słuchamy nagań z płyt i YouTube, ale radość gromadnie wyrażana głośnym śpiewem jest niestety rzadkością. Nie brakuje natomiast w naszym polonijnym środowisku wydarzeń kulturalnych temtycznie związanych z tradycjami muzycznymi Bożego Narodzenia. Dzięki wielokulturowości środowiska, w którym żyjemy, rozszerzyły się także granice społecznego przyzwolenia – kolędy, które w polskiej tradycji zwyczajowo śpiewamy od 24 grudnia do Trzech Króli, na kanadyjskiej ziemi rozbrzemiawają przez cały grudzień i styczeń i nikogo specjalnie to nie razi. Płynnie mieszają się ze świąteczną muzyką komercyjną, która atakuje nas w galeriach handlowych i radio od późnej jesieni. Duch Świąt żyje dzięki temu odrobinę dłużej. W muzycznym menu mamy więc jeszcze trzy kolędniczne wydarzenia.

29 grudnia, w czwartek uznany pianista i kompozytor Bartek Hadała zaprasza na jazzowy wieczór świąteczny do Golden Lion Lounge przy 15 Canmotor Ave. Koncert, w którym usłyszymy Bartkowe aranżacje najpiękniejszych polskich kolęd grane po raz pierwszy na żywo, rozpocznie się o 7:30pm. Z Bartkiem zagra świetny jazzman Paul Pacanowski, oraz kanadyjscy przyciaciele – muzycy Mark Dunn, Mike McClelland oraz Geoff Hlibka. Śpiewa Kasia Kacała. Bilety w cenie $20 do kupienia przy wejściu (tylko gotówka).

Po Nowym Roku, w niedzielę 8 stycznia, w koncercie „Bóg się rodzi” usłyszymy chóralne śpiewy Novi Singers, Bells of St.Matthew’s oraz orkiestrę Toronto Sinfonietta pod batutą Macieja Jaśkiewicza. Jako solistka wystąpi młodziutka, niezwykle utalentowana sopranistka Anna Wójcik. W repertuarze polskie kolędy oraz europejskie pieśni bożonarodzeniowe. Koncert odbędzie się w Toronto, w kościele Our Lady of Sorrows (3055 Bloor St.West), początek o 5:00pm. Bilety w cenie $20 (w przedsprzedaży, do nabycia m.in. w Pagazie i Husarzu) i $25 przy wejściu.

Na deser, szczęśliwie, bo 13 stycznia w piątek, grupa Merlot zaprasza do restauracji Orbit na wspólną kolację, wino i koncert „Winter Wonderland”. W nowym, bardzo zimowym i świątecznym programie wystąpią muzycy i wokalistki związani z Grupą Artystyczną LEP „Pod Muszką” – Anna Adamczewska-Niewulis, Kaja Cyganik, Ilona Kowalik-Urbaniak, Wojtek Bochenek i Eugeniusz Calak – oraz zaproszeni goście – Marek Majewski i jego gitara oraz perkusista Bartek Koźmiński. Magicznym elementem wieczoru będzie niewątpliwie ciepły, głęboki, jazzowy głos Jarka Garbowskiego, dzięki któremu znane wszystkim kolędy i pastorałki nabierają nowego wymiaru. Nie zabraknie akcentów folkowych, sentymentalnych i wzruszających. Imprezę poprowadzi znany z inteligentnego, ciętego dowcipu kabareciarz i gawędziarz Wojtek Gawenda. Bilety w cenie $45 (wliczona ciepła kolacja i wino) do nabycia m.in. w restauracji Orbit, początek imprezy o 7:15pm.

unnamed (2)

Muzyka łączy i łagodzi obyczaje. Dobrzy, uprzejmi i wyrozumiali dla siebie nawzajem powinniśmy być jednak nie tylko w Święta, ale przez cały rok. I podobnie mogłoby być ze wspólnym muzykowaniem…