To było podpalenie

sty 6, 2017 at 6:00 am
15 osób z objawami ciężkiego zatrucia wylądowało w szpitalu

15 osób z objawami ciężkiego zatrucia wylądowało w szpitalu

Pożar, który pochłonął życie czterech starszych osób, mieszkańców budynku z mieszkaniami komunalnymi, został spowodowany celowo.

Ogień wybuchł w pięciopiętrowym budynku na Neilson Road w pobliżu Sewells Road w Scarborough, 5 lutego ubiegłego roku. Budynek należał do Toronto Community Housing. Poza ofiarami śmiertelnymi, w pożarze rany odniosło 15 osób.

„Przyczyna tego pożaru było intencjonalne zaprószenie ognia” – można przeczytać w raporcie opublikowanym po przeprowadzeniu dochodzenia – „Pożar wybuchł w miejscu, gdzie podłożono łatwopalny materiał, w miejscu, gdzie krzyżują się dwa korytarze na piątym piętrze”.

pozarW rezultacie Urząd Marszałka Straży Pożarnej i Zarządzania Kryzysowego (Office of the Fire Marshal and Emergency Management ) uznał, że pożar był wynikiem celowego podpalenia.

Przy okazji dochodzenia stwierdzono, że budynek nie w pełni spełniał wymagania przepisów przeciwpożarowych stawiane tego typu posesjom.

Toronto Community Housing Corporation została oskarżona o pozwolenie na gromadzenie materiałów łatwopalnych w środku budynku, brak nadzoru procedur ratowniczych oraz niestosowanie się do zatwierdzonego bezpieczeństwa pożarowego budynku.

Szef TCHC, Bud Puves stwierdził, że ujawniony raport z dochodzenia jest szokujący i bardzo zasmucający.

„Ubolewamy nad tragicznym losem ofiar pożaru, a nasze myśli są z rodzinami i bliskimi tych, którzy zginęli, z mieszkańcami budynku” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez TCHC – „Kwestia tego kto podłożył ogień jest przedmiotem policyjnego dochodzenia i zostanie rozstrzygnięta przed sądem. Obecnie nie jesteśmy w stanie przedstawić żadnego większego komentarza na ten temat”.

Mieszkańcy budynku są wstrząśnięci wynikami badań. Spotkali się w z przedstawicielami Policji i Urzędu Marszałka Straży Pożarnej, na którym zostali poinformowaniu o wynikach dochodzenia.

Dorothy King, która mieszka w budynku TCHC na Neilson Road powiedziała, że ma nadzieję, że po tym nieszczęściu władze mieszkaniowej korporacji będą bardziej sumienne w utrzymywaniu podległych sobie budynków w zgodzie z przepisami bezpieczeństwa.

Pani Dorothy do tej pory wspomina dzień, kiedy wybuchł pożar.

- To było przerażające. Nie wiedziałam co się dzieje. Tam na piątym piętrze ludzie mieszkali sami. To było naprawdę straszne – mówi.

W tej chwili dochodzenie kontynuują detektywi policyjni. Zapis z dnia pożaru z kamer monitoringu zainstalowanych wewnątrz budynku jak i na zewnątrz, zostanie przekazany policyjnym śledczym.