Floryda bez “kanadyjskiego śladu”

Kanada Top News sty 7, 2017 at 12:30 pm
Zabójca (po lewej) podczas służby wojskowej

Zabójca (po lewej) podczas służby wojskowej

Ambasada Kanady w Waszyngtonie oświadczyła, że tragiczna strzelanina w Fort Lauderdale nie ma żadnych powiązań z Kanadą, choć wcześniej władze na Florydzie ujawniły, że strzelec przyleciał tam samolotem z Kanady.

Na lotnisku Fort Lauderdale-Hollywood w pobliżu Terminalu 2 (który obsługuje linie Delta i Air Canada, stąd pomyłka) na Florydzie doszło do strzelaniny, w wyniku której pięć osób zginęło, a osiem zostało rannych. Napastnik otworzył ogień do pasażerów znajdujących się w hali odbioru bagażu. Według świadków, sprawca zaczął strzelał bez uprzedzenia, a w czasie ataku nie odzywał się. Z relacji świadków wynika, że napastnik poddał się, gdy skończyła mu się amunicja. Wcześniej media podawały, że został postrzelony w czasie przeładowywania broni, jednak ta informacja została zdementowana. Został schwytany. Według wstępnych ustaleń działał sam. Jest nim 26-letni Esteban Santiago.

- W tym momencie nie mamy żadnych dowodów, by działał w porozumieniu z kimś innym. Został zatrzymany i prowadzimy obecnie śledztwo — powiedział telewizji CNN burmistrz hrabstwa Broward.

Według MSNBC sprawca miał około 20 lat i był ubrany w koszulkę z logo Star Wars.

Jak relacjonował John Schlicher, który był świadkiem ataku, napastnika zapamiętał jako szczupłego mężczyznę, który celował bezpośrednio w pasażerów.

W sieci pojawiły się informacje, że tak naprawdę było dwóch napastników, a jeden z nich miał wznosić okrzyki „Allahu Akbar”. Te doniesienia nie zostały jednak potwierdzone.

Pasażerowie skarżyli się, że władze lotniska o niczym ich nie informowały. Wszystkiego dowiedzieli się z Twittera i z mediów.

Do strzelaniny odniósł się również prezydent USA, Donald Trump na swoim Twitterze: “Monitoring the terrible situation in Florida. Just spoke to Governor Scott. Thoughts and prayers for all. Stay safe!”.

Amerykańskie media donoszą, że Santiago, weteran z Iraku, miał problemy psychiczne. Mężczyzna został już przesłuchany, jednak motywy zbrodni wciąż nie są jasne.

- Sprawdzamy wszystkie możliwe wątki, nie wykluczyliśmy aktu terroru – mówił George Piro z FBI.

Według dotychczasowych ustaleń policji Santiago przyleciał do Fort Lauderdale z Anchorage na Alasce w czwartek wieczorem. Miał tylko jeden bagaż, w którym znajdował się karabin. Po wylądowaniu odebrał bagaż, udał się do toalety, gdzie załadował broń i zaczął strzelać. Przepisy nie zabraniają pasażerom samolotów przewożenia broni i amunicji pod warunkiem, że broń jest niezaładowana i znajduje się w sztywnym pojemniku oddanym do odprawy, a nie w bagażu podręcznym.

CNN podaje, że Santiago pracował ostatnio w firmie ochroniarskiej w Anchorage. Wcześniej służył w wojsku, jednak w sierpniu 2016 r. zakończył pracę z powodu niezadowalających wyników. Od kwietnia 2010 r. do lutego 2011 r. był na misji w Iraku, za swoją służbę otrzymał odznaczenie. Amerykańskie media donoszą, że Santiago w listopadzie pojawił się w biurze FBI w Anchorage. Miał się dziwnie zachowywać, więc został przekazany w ręce lokalnej policji. Stamtąd skierowano go na badania psychiatryczne. Mężczyzna miał mówić, że słyszy głosy, oraz wspominać o tym, iż rząd kontroluje jego umysł i nakazuje mu oglądać nagrania tzw. Państwa Islamskiego.

George Piro z FBI przekazał, że śledczy sprawdzili Santiago, jednak na tamtym etapie nie znaleziono żadnych niepokojących informacji na temat jego kontaktów lub ewentualnej radykalizacji. Jego brat powiedział dziennikarzom, że 26-latek korzystał z pomocy psychiatrycznej.

Santiago urodził się w New Jersey, jednak jego rodzice wrócili na rodzinne Portoryko, gdy miał kilka lat. Tam rozpoczął służbę w wojsku, następnie przeniósł się na Alaskę. Według jego bliskich mężczyzna wrócił z Iraku w bardzo złej kondycji psychicznej.

- Wyglądało to, jakby stracił rozum – opowiadała w rozmowie z dziennikarzami jego ciotka Maria Ruiz Rivera. - Mówił, że widzi różne rzeczy. Poszedł wtedy do szpitala.

zz floryda5