Inauguracja Donalda Trumpa

Kanada Series Top News sty 20, 2017 at 2:00 pm

zz trump2Dziś nastąpiło zaprzysiężenie Donalda Trumpa na 45. prezydenta USA. Wygłosił on przemówienie, w którym obiecał wielki wysiłek na rzecz odbudowy kraju i przyrzekł bronić amerykańskiej konstytucji. Zaprzysiężony został też wiceprezydent Mike Pence.

Przysięgę poprzedziła część uroczystości, w czasie której odbyły się czytania z Biblii, błogosławieństwa i modlitwy pod przewodnictwem duchownych różnych religii i wyznań, w tym m.in. licznych pastorów protestanckich oraz arcybiskupa Nowego Jorku kardynała Michaela Dolana i rabina Marvina Hiera.

Oto obszerne wyjątki z przemówienia inauguracyjnego Donalda Trumpa:

My, obywatele Ameryki, w tej chwili jesteśmy połączeni w wielkim wysiłku odbudowy naszego kraju i przywrócenia jego wielkości dla wszystkich obywateli. Będziemy się konfrontować z trudnościami, ale zrobimy, co będzie trzeba.

zz trump20Dzisiejsza ceremonia ma bardzo szczególne znaczenie. Nie przekazujemy władzę z jednej administracji do drugiej, przekazujemy władzę z Waszyngtonu do reszty obywateli. Przez wiele lat Waszyngton rozkwitał, ale ludzie nie mogli się cieszyć dobrobytem. To wszystko się zmienia. Z tego miejsca, od tej chwili. Bo ta chwila jest wasza, należy do wszystkich, którzy się tu zgromadzili. Wszyscy słuchają teraz was, przyszliście, żeby stać się częścią ruchu, którego nigdy nie widział świat. W samym sercu tego ruchu leży przekonanie, że naród istnieje, by służyć swoim obywatelom. Jesteśmy jednym narodem, wasz ból jest naszym bólem. (…)

Przez lata wydawaliśmy pieniądze poza granicami, uczyniliśmy inne kraje bogatymi i bezpiecznymi. U nas jedna za drugą zamykały się fabryki. Bogactwo klasy średniej zostało wyrwane i rozrzucone po całym świecie. To już przeszłość, teraz patrzymy tylko w przyszłość. Od tego dnia nowa wizja będzie rządzić naszym krajem. Od tego dnia będzie to tylko i wyłącznie Ameryka na pierwszym miejscu. (…)

zz trump2222Ameryka znów zacznie wygrywać, przywrócimy miejsca pracy. Znów przyjdzie dobrobyt i odżyją nasze marzenia. Zbudujemy nowe drogi i autostrady, mosty, lotniska i tunele w całym naszym pięknym kraju. Nasi obywatele przestaną siedzieć na zasiłkach, pójdą do pracy. Będziemy trzymać się dwóch zasadach: kupować amerykańskie towary i brać do pracy Amerykanów. Wzmocnimy wszystkie stare sojusze i stworzymy nowe. Zjednoczymy świat przeciwko islamskim terrorystom, do których zniszczenia doprowadzimy. (…)

Nie może być strachu, jesteśmy chronieni i zawsze będziemy chronieni. Chronić nas będą ludzie w mundurach, chronić nas będzie Bóg. Musimy myśleć w wielkich kategoriach i marzyć o jeszcze większych. Nie pozwólcie, by ktoś mówił wam, że czegoś się nie da zrobić. Nie poddamy się, nasz kraj znów będzie prosperował. (…)

Wszyscy krwawimy tą samą czerwoną krwią patriotów. Wszyscy cieszymy się tymi samymi wolnościami i salutujemy tej samej amerykańskiej fladze. Nigdy nie będziecie już ignorowani. Uczynimy Amerykę znów wielką, znów bezpieczną. Dziękuję bardzo, niech was Bóg błogosławi, niech Bóg błogosławi Amerykę.

W inauguracji Donada Trumpa wzięło udział trzech byłych prezydentów oraz ustępujący z urzędu Barack Obama. Na uroczystości była obecna także jego rywalka z kampanii, demokratka Hillary Clinton.

ZZ TRUMP PEkipa Trumpa

Donald Trump nie ma żadnego doświadczenia politycznego, więc ogromne znaczenie ma to, jakich wybrał sobie współpracowników. To oni będą mieli wielki wpływ na politykę USA. To bardzo oryginalne grono, w którym można znaleźć emerytowanych wojskowych, biznesmenów i bankierów, a także zięcia 45. prezydenta USA. Nominacje na poszczególne stanowiska w gabinecie Trumpa oraz na pozycje doradców politycznych są ogłaszane już od końca zeszłego roku. Festiwal nazwisk zaczął się niedługo po wyborach. Dzisiaj znani są już wszyscy współpracownicy nowego prezydenta, choć nie zostali jeszcze formalnie zaakceptowani przez Kongres. Zgodnie z amerykańskim prawem osoby nominowane na najważniejsze stanowiska w administracji muszą uzyskać najpierw akceptację odpowiedniej komisji Senatu. Później ich kandydatura musi zostać jeszcze przegłosowana w samym Senacie. W przypadku współpracowników Trumpa ten proces jeszcze trwa, choć prawdopodobieństwo, aby ktoś nie zyskał akceptacji senatorów, jest nikłe. Wspierający Trumpa republikanie mają większość.

zz trump201

Najważniejsza piątka dla Kanady 

Z punktu widzenia interesów Kanady, kluczowa będzie obsada pięciu członków nowego amerykańskiego rządu, których czeka jeszcze proces zatwierdzania przez Kongres. Działania tych pięciu osób bedą miały kluczowe znaczenie dla Kanady w ciągu najbliższych czterech lat.

Oto oni i ich kanadyjskie odpowiedniki.

Sprawy zagraniczne

Sekretarz stanu Rex Tillerson i kanadyjska minister spraw zagranicznych Chrystia Freeland

Sekretarz stanu Rex Tillerson i kanadyjska minister spraw zagranicznych Chrystia Freeland

Tillerson w 1975 roku zaczął pracę w Exxon jako inżynier, a w 2006 został prezesem i dyrektorem generalnym giganta, jakim jest koncern naftowy Exxon Mobil Corp. Jeśli zostanie zatwierdzony będzie miał do czynienia z nową ministrem spraw zagranicznych Kanady Chrystią Freeland, która jak dotąd ponosiła główną odpowiedzialność za wymianę handlową Kanady z USA.

Oboje będą musieli pertraktować z Władimirem Putinem i Rosją. Tillerson ma dobre stosunki z Putinem i długą historię współpracy z Rosją. Freeland jest jednak krytykiem Rosji, i ma zakaz wjazdu do tego kraju. Ich bardzo odmienne relacje najprawdopodobniej utrudnią wspólne bezpieczeństwo i wspólne projekty gospodarcze. Jeśli Trump podtrzyma zamiar opuszczenia układu NAFTA, Freeland musiałaby dokonywać renegocjacji.

Trump podkreślał w wywiadach, że Tillerson “zna wiele osób” i “potrafi zawierać umowy”. Pewne zaniepokojenie może budzić to, że pod jego kierownictwem ExxonMobil robił wielkie interesy w Rosji. Sam Tillerson spotykał się wielokrotnie z najważniejszymi rosyjskimi politykami, a Władimir Putin nadał mu Order Przyjaźni. Podczas przesłuchania w Senacie nazwał jednak Rosję “zagrożeniem”.

Handel

Robert Lighthizer, wybrany przez Trumpa przedstawiciel handlowy Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz minister handlu międzynarodowego Kanady François-Philippe Champagne.

Robert Lighthizer, wybrany przez Trumpa przedstawiciel handlowy Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz minister handlu międzynarodowego Kanady François-Philippe Champagne.

Robert Lighthizer służył jeszcze w administracji byłego prezydenta Ronalda Reagana. Jako prawnik zyskał reputację oskarżając niektórych partnerów handlowych USA o dotowanie eksportu i utrudnianie Ameryce importu towarów na rynki zagraniczne. Jego wybór jest postrzegany jako wyraźny dowód na to, że Trump zamierza dotrzymać obietnicę twardej ręki wobec niektórych niewygodnych partnerów handlowych jak Meksyk czy Chiny.

Lighthizer może nie mieć tak silnych wpływów jak jego odpowiednicy w poprzednich administracjach, jednak Trump stworzył dla wsparcia nową Krajową Radę Handlu przy Białym Domu i mianował jej szefem doradcę ekonomicznego Petera Navarro. A na dodatek silnym głosem w administracji Trumpa jest jego kandydat na sekretarza  handlu Wilbur Ross – biznesmen i miliarder, jeden z najbogatszych członków administracji Trumpa. Specjalizował się on w kupowaniu upadających przedsiębiorstw i ich restrukturyzacji. Duże sukcesy odniósł w górnictwie i hutnictwie, czyli dwóch branżach o których wzmocnieniu wielokrotnie mówił Trump. Jest zwolennikiem idei nowego prezydenta, że konieczne jest ukształtowanie na nowo szeregu umów handlowych wiążących USA z innymi państwami. Już zapowiedział, że jednym z jego pierwszych działań będzie rozpoczęcie renegocjacji umowy NAFTA, czyli o wolnym handlu z Kanadą i Meksykiem, którą wielokrotnie krytykował Trump.

Po stronie kanadyjskiej nowy minister handlu międzynarodowego, François-Philippe Champagne wydaje się być odpowiednikiem Lighthizera, ale to jednak nie on będzie pertraktował z Amerykanami. Gdy premier Justin Trudeau przetasowywał swój gabinet, wyraźnie pozostawił Chrystii Freeland odpowiedzialność za stosunki handlowe z USA. Ma ona już pewne doświadczenie w rozmowach na temat kluczowych i konfliktowych spraw jak np. handel tarcicą.

Bezpieczeństwo narodowe

Emerytowany generał John Kelly, kandydat na sekretarza bezpieczeństwa narodowego oraz minister bezpieczeństwa publicznego Kanady Ralph Goodale.

Emerytowany generał John Kelly, kandydat na sekretarza bezpieczeństwa narodowego oraz minister bezpieczeństwa publicznego Kanady Ralph Goodale.

Emerytowany generał ma długą historię zasług w wojskowości, odkąd zaciągnął się do piechoty morskiej w 1970 roku. Kelly zostanie obciążony rozwinięciem niektórych z bardziej kontrowersyjnych obietnic wyborczych Trumpa: szerokiej lustracji wśród imigrantów, odnalezienia i deportacji nielegalnych imigrantów, zabezpieczenia granicy z Meksykiem i walki z przemytem ludzi i narkotyków do USA.

Będzie miał  do czynienia z liberalnym weteranem Ralphem Goodale, a ich relacje będą uzależnione od przebiegu wspomnianych obietnic. Takich jak budowa muru na granicy z Meksykiem, wydalenie milionów nielegalnych imigrantów czy rozprawa z globalnym terroryzmem.

Ostatnim wojskowym stanowiskiem Kelly’ego było Dowództwo Południowe, obejmujące Amerykę Centralną i Południową, które odpowiada głównie za walkę z kartelami i zwalczanie przemytu do USA. Podlegało mu też więzienie w Guantanamo. Jego doświadczenie może być cenne podczas wdrażania pomysłów Trumpa.

Środowisko

Scott Pruitt, nominowany przez Trumpa na administratora Agencji Ochrony Środowiska oraz minister ds. środowiska naturalnego Kanady i zmian klimatycznych Catherine McKenna.

Scott Pruitt, nominowany przez Trumpa na administratora Agencji Ochrony Środowiska oraz minister ds. środowiska naturalnego Kanady i zmian klimatycznych Catherine McKenna.

Scott Pruitt, prokurator generalny Oklahomy, jest sceptykiem w dziedzinie zmian klimatu i wielkim zwolennikiem przemysłu paliw kopalnych. Z kolei minister McKenna broniła umowy paryskiej w sprawie zmian klimatu i angażuje się w szereg działań środowiskowych, w tym w plan obłożenia prowincji podatkiem węglowym.

Ponieważ Kanada dąży do spełnienia swoich zobowiązań podjętych w Paryżu, nie będzie mogła w tej kwestii liczyć na sojusznika z południa. O ile prezydent Barack Obama był zagorzałym zwolennikiem paryskich umów, o tyle Trump w przeszłości określał zmiany klimatyczne mianem “oszustwa”, choć ostatnio przyznał rownież że ma “otwarty umysł” w tej kwestii.

Nowym amerykańskim sekretarzem zasobów wewnętrznych jest Ryan Zinke. Kolejny były wojskowy na liście. Zinke w przeszłości służył jako oficer w jednostce komandosów morskich SEALs. Po zdjęciu munduru zajął się polityką i reprezentował stan Montana w Izbie Reprezentantów. Teraz w zakres jego obowiązków będą wchodziły między innymi takie kwestie jak decydowanie o eksploatacji surowców naturalnych na terenach należących do państwa, co od lat starała się ograniczać administracja Obamy. Wiadomo, że nie zgadza się z Trumpem co do wpływu człowieka na globalne ocieplenie. Według niego jest to fakt.

Energetyka i zasoby naturalne

Były gubernator Teksasu, Rick Perry, nominowanym przez Trumpa na sekretarza energetyki, oraz minister kanadyjskich zasobów naturalnych James Carr

Były gubernator Teksasu, Rick Perry, nominowanym przez Trumpa na sekretarza energetyki, oraz minister kanadyjskich zasobów naturalnych James Carr

Wybór byłego gubernatora Teksasu przez Trumpa postrzegany był początkowo jako dziwny, ponieważ Perry powiedział kiedyś, że należy zlikwidować departament energetyki. Obecnie, odstąpił on od tego stanowiska odpowiadając w tym tygodniu na pytania przed Senatem.

Jako gubernator Teksasu w latach 2000-2015 roku Perry zyskał reputację entuzjastycznego zwolennika przemysłu energetycznego, co zapowiadało dobre relacje z kanadyjskim odpowiednikiem. James Carr chce budować więcej rurociągów, co mogłyby stać się łatwiejsze, gdyby Perry był w stanie pomóc odwrócić decyzję Obamy o odrzuceniu proponowanego rurociągu Keystone XL, która transportował by ropę z Alberty do USA.

Perry to kolejny zawodowy polityk na liście. Próbował sił jako kandydat Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w 2011 roku, ale odpadł w prawyborach. Ponownie próbował sił w minionym roku i krytykował Trumpa, jednak po szybkim odpadnięciu z wyścigu zaczął go wspierać. Jako przedstawiciel stanu mającego olbrzymie zyski z eksploatacji ropy będzie wspierał ten biznes.

zz trump55Czas między wygranymi wyborami a inauguracją Donald Trump spędzał pracowicie: groził murem Meksykowi i wojną handlową Chinom, ale oszczędzał Europę. Dopiero w ostatnim tygodniu udzielił wywiadu brytyjskiemu „The Times” i niemieckiemu „Bildowi”, w którym zapowiedział rozpad Europy i pochwalił Brytyjczyków za decyzję o wyjściu z UE. Jeśli zapowiedzi nowego prezydenta brać na poważnie, to trzeba przyzwyczaić się do myśli, że USA rezygnują z roli tego, który wyznacza reguły gry w światowej gospodarce.

Trump chce renegocjować albo zawiesić układ NAFTA z Meksykiem i Kanadą, wypowiedzieć Partnerstwo Transpacyficzne zawarte z 11 krajami regionu Azji i Pacyfiku, nie zamierza kontynuować negocjacji Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP).

zz trump202

Jakie decyzje może podjąć Trump od jutra?

Donald Trump złożył wiele obietnic podczas kampanii wyborczej. Część może spełnić bez wsparcia republikanów, inne napotkają opór Kongresu – pisze dziennik “The Hill”, który wylicza to, co nowy prezydent będzie mógł przeforsować wkrótce po inauguracji urzędu. “The Hill”, gazeta skupiająca się na pracach amerykańskiego Kongresu pisze, że Trump będzie mógł odwołać wiele reform i decyzji swego poprzednika “zwykłym pociągnięciem pióra”, korzystając z dekretów prezydenckich.

Prezydent elekt zacznie zapewne od reformy imigracyjnej. Był to lejtmotyw jego kampanii i jedna z inicjatyw, którymi miał się zająć, jak obiecywał, “od pierwszego dnia i pierwszej godziny urzędowania” – przypomina “The Hill”.

Prezydenci mają szerokie uprawnienia w kwestiach dotyczących przepisów imigracyjnych w ramach ustaw regulujących deportacje i oczekiwać należy, że Trump, kontynuując jedną z inicjatyw Baracka Obamy, pójdzie znacznie dalej niż jego poprzednik i doprowadzi do deportacji imigrantów, którzy mają za sobą zatargi z prawem. Odwoła jednak zapewne tę decyzję Obamy, która reguluje status osób nieletnich będących imigrantami, czyli tzw. program Deferred Action for Childhood Arrivals (DACA), który pozwolił 700 tys. nieletnich mieszkać i pracować w USA.

zz trump6Trump obiecał też, że zbuduje mur na granicy z Meksykiem, by powstrzymać napływ imigrantów oraz wprowadzi retorsje wobec tzw. miast azylowych, czyli takich, które mają zamiar zapewniać schronienie nielegalnym imigrantom, mimo wytycznych amerykańskiej administracji. Jednak w obu tych przypadkach Trump raczej nie wdroży swych inicjatyw bez poparcia Kongresu – wyjaśnia “The Hill”. To właśnie kongresmeni będą musieli wyasygnować pieniądze na budowę muru, który wedle obietnic Trumpa miał wyłożyć Meksyk.

Jako kandydat Trump obiecał anulowanie wielu decyzji poprzedniej administracji dotyczących ochrony przyrody i walki z ociepleniem klimatu, a także zlikwidować składki, jakie USA płacą ONZ na cele związane z ekologią.

W tych kwestiach nowy prezydent może wiele zdziałać sam, znosząc na przykład niektóre moratoria na licencje dla kopalń węgla na terenach, które są własnością federalną, czy ograniczenia wydobycia węgla w górach na wschodzie kraju. Może też znieść wytyczne rządu dla agencji federalnych i ich urzędników nakazujące brać pod uwagę ekologiczne skutki zatwierdzania nowych odwiertów ropy i gazu. Trump może też – prognozuje “The Hill” – kazać zlikwidować panele słoneczne w Białym Domu i w bazach sił zbrojnych USA.

Inną obietnicą, którą Trump może wprowadzić w życie stosunkowo szybko jest plan ograniczenia działalności lobbystów. Tu jednak znowu nowy prezydent będzie kontynuował politykę Obamy. Odchodzący prezydent wprowadził w 2009 roku dwuletni zakaz podejmowania działalności lobbingowej obowiązujący osoby, które pracowały w jego administracji. Trump chce przedłużyć ten okres do lat pięciu.

zz trump11Trudniejszą rzeczą będzie wdrożenie obietnic wyborczych dotyczących renegocjacji umów handlowych USA z zagranicznymi partnerami. Łatwo mu będzie wycofać Amerykę z TTIP i z NAFTA, ponieważ decyzje te może podjąć bez zgody Kongresu. Każda ze stron układu może wyjść z niego w sześć miesięcy po przesłaniu partnerom stosownej noty – wyjaśnia “The Hill”.

Problem pojawi się, jeśli Trump będzie chciał zawrzeć nowe umowy w miejsce anulowanych. Nakłonienie Kanady i Meksyku do podjęcia nowych negocjacji, wypracowanie porozumienia i ratyfikowanie go przez Kongres, zajmuje zazwyczaj całe lata.

Trump napotka też najpewniej opór Kongresu, gdy będzie chciał wprowadzić w życie plan nałożenia karnych ceł na firmy przenoszące część procesu produkcji za granicę. To w gestii Kongresu, a nie prezydenta, leży nakładanie takich taryf celnych – wyjaśnia “The Hill”.

Prezydent elekt zapowiedział też, że już 20 stycznia – czyli w dniu, w którym zostanie zaprzysiężony – skorzysta z prezydenckich dekretów, by zlikwidować reformę systemu ubezpieczeń zdrowotnych zwaną Obamacare.

Odwołać w całości ustawę regulującą Obamacare może tylko Kongres, ale Trump oddelegował już wiceprezydenta elekta Mike’a Pence’a do rozmów z republikanami w obu izbach, aby nakłonić ich do szybkiego głosowania nad odwołaniem tej reformy. Republikanie mają większość zarówno w Izbie Reprezentantów jak i Senacie, więc przeforsowanie zmian nie będzie zapewne stanowiło problemu. Jednak bez zgody Kongresu nowy prezydent będzie na razie mógł tylko ograniczyć niektóre zapisy Obamacare, jak znieść wymóg, by ubezpieczyciele pokrywali koszty antykoncepcji, co byłoby dużym zwycięstwem dla konserwatywnego skrzydła Partii Republikańskiej.

Jak dotąd sam Trump nie podał żadnych szczegółów swego planu reformy tego rynku, którego obroty wynoszą rocznie trzy biliony dolarów. Odwołanie Obamacare odebrałoby polisy ubezpieczeniowe około 20 milionom ludzi, powiększając armię nieubezpieczonych do blisko 50 mln.