„Wiem, że nic nie wiem”

Polacy w Kanadzie Series Zapiski emigracyjne sty 20, 2017 at 5:41 pm

Myśl jednego z największych greckich filozofów towarzyszy jej od samego początku drogi kariery naukowej, którą uparcie podąża. Wrażliwa i twórcza dziewczyna połamała wszystkie stereotypy i udowodniła sobie i światu, że chcieć to móc.

Piękna, mądra i wszechstronnie uzdolniona, na niezbyt wnikliwym obserwatorze może wywrzeć pozorne wrażenie lekko zagubionej, bujającej w obłokach, blondynki. Ilona Kowalik-Urbaniak, zodiakalne Bliźnięta, to kobieta wielu talentów, w której niezwykła artystyczna wrażliwość współgra ze ścisłym umysłem matematyka. Na scenie czuje się tak samo komfortowo, jak na sali wykładowej, a w pracy sprawnie skacze po skomplikowanych algorytmach.

unnamed (6)small

Tytuł doktora matematyki stosowanej obroniła na University of Waterloo późną jesienią 2014, kilka dni po galowym koncercie upamiętniającym 70. rocznicę Powstania Warszawskiego, gdzie pod batutą Andrzeja Rozbickiego wystąpiła jako jedna z Sióstr Sanitariuszek. Lubi myśl Sokratesa „Wiem, że nic nie wiem” , bo motywuje ją do ciągłej nauki i zgłębiania wiedzy – „Im więcej się uczę, im bardziej otwierają się przede mną kolejne horyzonty, tym mocniej uświadamiam sobie ile jeszcze przede mną, jak wiele jest do zrobienia, poznania, zrozumienia” – podkreśla.

Kiedy śpiewa „Rebekę” Ewy Demarczyk, mam ochotę wybiec na mały, brukowany rynek tamtego miasteczka, zatrzymać mężczyznę w błyszczącym kabriolecie, potrząsnąć za ramiona i wykrzyczeć mu w twarz całą prawdę o sekretnej miłości biednej żydowskiej dziewczyny – tyle jest w głosie i interpretacji Ilony przejmującego żalu i niespełnienia. A jednak słowa kończące refren: „lecz ja jestem biedna i to mój sen, co całe życie trwa…”, już do niej na szczęście nie pasują, bo urodzona w Tarnobrzegu, zamiast śnić na jawie, zawsze uparcie dążyła do wytyczonych celów i spełniała swoje marzenia. Dzieciństwo i nastoletnie rozterki upłynęły jej w wirze ciągłych przeprowadzek – po rozwodzie rodziców, z mamą i dwójką rodzeństwa często zmieniali miasta i miejsca zamieszkania, Ilonie trudno więc tak naprawdę odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie „skąd pochodzisz”. „Mam wrażenie, że w tych nieustannych wędrówkach, szukaliśmy swojego miejsca na Ziemi, a jednocześnie mieliśmy potrzebę ciągłej zmiany, przemieszczania się. Może to także wypływało z chęci poznawania świata i ludzi. Mieszkałam w Tarnobrzegu, Staszowie, Warszawie i Kielcach, zmieniając szkoły i nawiązując coraz to nowe przyjaźnie, stąd do dziś mam w Polsce mnóstwo znajomych”. Nauka przychodziła jej zaskakująco łatwo, nie musiała kuć po nocach, choć zdarzały się i noce utopione w roztworach chemicznych, bezsenność zapisana we wzorach arytmetycznych. „Szkoła zawsze była dla mnie na pierwszym miejscu, miałam dobre oceny, ale chodziło się na wagary i to w sumie najczęściej ja wyciągałam całą klasę :-). Pomimo fascynacji przedmiotami ścisłymi, poniekąd widzę siebie jako humanistkę. Wiesz jak mówią – każdy matematyk jest humanistą, ale niewielu humanistów lubi matematykę. Zbudowałam swoją wyobraźnię i umiejętność koncentracji na algebrze.”

unnamed (2)_smallOstatecznie, na kilka lat przed emigracją do Kanady, wróciła do Staszowa, gdzie przez trzy lata ostro trenowała strzelectwo. Była Mistrzynią Polski Juniorek Młodszych, najlepiej czuła się z palcem na spuście karabinu pneumatycznego, a na obozach strzeleckich szkoliła się razem z Alicją Ziają, mistrzynią Polski i Europy, członkinią polskiej kadry olimpijskiej. Uczyła się w szkołach sportowych – w Kielcach grała w koszykówkę, w Warszawie trenowała judo i jiu-jitsu, i w ten sposób kompensowała potrzebę nieustannego ruchu. Największą miłością Ilony od dziecka była jednak muzyka. Gry na pianinie uczyła się przez parę lat w ognisku muzycznym, brała udział we wszystkich możliwych konkursach i przeglądach piosenki dziecięcej i młodzieżowej, śpiewała w chórach, z gitarą przy ognisku przesiedzieć umiała do świtu. Prawdziwa przygoda ze sceną zaczęła się jednak już w Kanadzie – lądując po drugiej stronie oceanu siedemnastoletnia Ilona wiedziała, że przylatuje na stałe i nie zamierzała rezygnować ze swojej największej pasji. Zamieszkała z ojcem, z łatwością skończyła liceum, a że była do przodu z materiałem, szybko nauczyła się języka. Naturalną drogą dalszej edukacji były przedmioty ścisłe, wybrała informatykę na Ryerson University, wcześniej jednak musiała rok studiować geografię, bo tylko w ten sposób mogła z high school wydostać się o rok wcześniej na uniwerek. Czteroletnie studia informatyczne skończyła ze stypendium naukowym i wyróżnieniem, rozwijała wiedzę matematyczną, wciągnęła ją psychologia. W międzyczasie śpiewała, początkowo głównie zarobkowo – solo, z zespołami, na imprezach, balach sylwestrowych, dyskotekach i weselach w Kanadzie i USA. Dziś przekornie twierdzi, że nie jest z tego szczególnie dumna, ale przyznaje otwarcie, że nauczyła się przy okazji scenicznej swobody, a zarobione pieniądze nieraz pomogły jej w chudych, studenckich czasach. Śpiewu uczyła się w znanym w Toronto studiu wokalnym. Własne teksty i melodie piosenek zaczęła pisać pod wpływem różnych przeżyć emocjonalnych, tak miłosnych jak emigracyjnych – muzy potrzebują trzepotania serca, uniesień i niepewności. Przez wiele lat związana była z kabaretem „To i Owo”; dziś w jej repertuarze dominuje piosenka aktorska i utwory jazzowe. Od 2015 występuje z grupą Krzysztofa Jaworskiego L.E.P „Pod Muszką”, a od kilku miesięcy śpiewa z żeńskim trio Studio Merlot. „Muzyka jest największą miłością mojego życia, nie mogłabym bez niej normalnie funkcjonować. Muzyka jest bardzo matematyczna”.

unknown_mela

„Po studiach informatycznych chciałam iść dalej, bo w sumie zawsze miałam ambicję zrobienia doktoratu. Myślałam o medycynie, bo gdzieś tam w rodzinnej historii była taka tradycja – babcia od strony taty była dentystką, a przy tym pięknie malowała. Chyba po niej dostałam w genach najwięcej, bo malować i rysować też uwielbiam, tyle, że na to akurat zupełnie nie mam czasu. Ścisłą matką nauk jest matematyka, zawsze tę dziedzinę najlepiej czułam”. Po dwóch latach studiów na McMaster University, nagrodzona stypendium za wysokie wyniki akademickie, zdobyła tytuł magistra. Studia doktoranckie robiła w dziedzinie matematyki stosowanej, ze specjalizacją obrazy medyczne. I tu zaczynają się schody, bo dziedzina naukowa, której poświęciła się Ilona, nie jest łatwa do wyjaśnienia laikom, takim jak ja. A przy tym Dr Kowalik-Urbaniak o swojej pracy opowiada niezmiernie rzadko, mało kto więc ogarnia istotę i wagę, tego co robi na co dzień. „Praca jest bardzo kreatywna, a co dla mnie ważne – powiązana z tematem mojego doktoratu. W Client Outlook Inc. pracujemy nad oprogramowaniem komputerowym sprzedawanym głównie w USA, który ma ułatwić lekarzom przeglądanie zdjęć medycznych każdego typu – np. z tomografii, radiologii, USG czy MRI, i pozwolić na diagnozowanie niezależnie od tego gdzie akurat przebywają. Obecnie przeprowadzam eksperymenty z radiologami związane z jakością zdjęć medycznych, które mają pomóc naszej firmie wprowadzić software na rynek, a trzeba pamiętać, że każde oprogramowanie medyczne przed wprowadzeniem do użytku, musi być zaakceptowane przez organizacje rządowe, takie jak nasze Health Canada czy amerykańskie FDA. Oprócz tego polem mojej ekspertyzy i badań jest problem utraty jakości zdjęć, związanej z ich kompresją oraz interpolacją. Te zdjęcia muszą być przede wszystkim odpowiednie do diagnozy lekarskiej, nie mogą więc tracić na jakości, szczególnie gdy niektóre patologie mogą mieć rozmiar rzędu dwóch pikseli. Próbuję więc opracować metodę, która pozwoli, poprzez użycie algorytmów matematycznych, obiektywnie ocenić jakość zdjęć medycznych, biorąc pod uwagę utratę ważnych diagnostycznie informacji”. Pracuje dużo i z pasją, jako adiunkt (Talent Edge Postdoctoral Fellowship), bierze udział w konferencjach naukowych w Kanadzie, USA i Europie, gdzie wielokrotnie nagradzano jej prezentacje i pomysły. Gdyby miała czas, najchętniej poszłaby na dodatkowe studia z muzyki – wokal lub fortepian. Czasu jednak brakuje jej najbardziej, bo samotnie wychowuje dwójkę małych łobuzów. Jest towarzyska i pełna optymizmu. I nawet gdy twierdzi, że wie, że nic nie wie – wie i umie na tyle dużo, by jeszcze nie raz zadziwić świat.

Kaja Cyganik

IMG_6210_male