LEP na artystów – „Muszka” zaprasza pod swoje skrzydła

Notatnik kulturalny Polacy w Kanadzie Series luty 10, 2017 at 4:23 pm

Biografię ma tak długą, szeroką i różnorodną, jak Wisła od źródeł na Baraniej Górze do bałtyckiego ujścia. W przyszłym roku obchodzić będzie jubileusz 50-lecia pracy twórczej. Związany przez 20 lat z krakowskim teatrem „Groteska”, sceną łódzką i koszalińską, Krzysztof Jaworski twierdzi, że „co było, a nie jest…” i niezmordowanie orze niwę polskiej kultury na emigracji. 

_DSC8530_smallKaja Cyganik: Zakładałeś Kabaret „Pod Bańką”, reżyserowałeś spektakle w Polskim Centrum Kultury JP II, współpracowałeś z wieloma polonijnymi twórcami i artystami, skąd się wziął pomysł na kolejną grupę?

Krzysztof Jaworski: Grupa L.E.P „Pod Muszką” powstała 3 lata temu, do tej pory daliśmy około 40 przedstawień w kawiarence Sweet Breeze Cafe, były też duże spektakle, np. program poświęcony twórczości Wojciecha Młynarskiego pt. ”Róbmy swoje”, potem Jerzego Wasowskiego i Jeremiego Przybory zatytułowany „Piosenka jest dobra na wszystko”. Początkowo był to stały zespół, który obecnie się przeradza i przepoczwarza. Trzeba zaznaczyć, że Grupa L.E.P to pojęcie bardzo szerokie, cały czas się rozrastamy, to już nie tylko występy zasadniczych twórców grupy i zaproszonych gości, ale także zjawisko, które ogólnie można by nazwać artystycznym impresariatem.

KC: W kameralnej Sweet Breeze Cafe organizacja większych imprez nie była możliwa. Co się zmieniło?

Krzysztof Jaworski: Zmieniły się przede wszystkim nasze możliwości lokalowe. Mamy w Brampton do dyspozycji nową salę, która funkcjonuje na razie pod nazwą „party room”, ale mam zamiar przekształcić ją w salę widowiskową z porządną sceną, fortepianem, dobrym nagłośnieniem. Do współpracy scenograficznej zaprosiłem Joasię Dąbrowską. Moim marzeniem i ambicją jest, aby całe przedsięwzięcie miało rangę, formalnie czy nieformalnie, Centrum Kultury Polskiej. Co różnić ma się znacznie od istniejącego Polskiego Centrum Kultury. Zależy mi, żeby Grupa L.E.P zapraszała do wspólnego koncertowania artystów różnych dziedzin – chcemy robić wernisaże malarskie, wystawy fotografii, grafiki, promować artystów dziecięcych i młodzieżowych, jak na przykład wychowankowie Kingi Mitrowskiej, którzy mają wspaniałe osiągnięcia, uczniów muzyków takich jak Janusz Bosak czy Marysia Leśniewska, zapraszać grupy taneczne, baletowe, poetów – słowem twórców wszelkiej maści, reprezentujących przyzwoity poziom artystyczny.

KC: Otwartość na współpracę? Rzadko spotykana cecha w naszej społeczności…

Krzysztof Jaworski: Centrum, jak sama nazwa wskazuje, ma zrzeszać, łączyć, integrować, pomagać w komunikacji nie tylko między artystami, ale także między artystami a publicznością. Zależy mi na zachowaniu odpowiedniego poziomu, który mogę gwarantować swoim nazwiskiem i doświadczeniem. Jestem na dobrej ścieżce negocjacji z właścicielami sali, która, oddana do użytku kilka dni temu, jest nowa, piękna, choć jeszcze nie w pełni wykończona. Pierwsza impreza inaugurująca działalność Grupy L.E.P „Pod Muszką” w nowej siedzibie, moje tradycyjne „Urodziny u Rodziny”, odbędzie się więc w warunkach lekko spartańskich, ale jestem przekonany, że nie będzie to miało wpływu na aspekty artystyczne. Moja rodzina na emigracji, obok najbliższych, to rodzina artystyczna, teatralna, no i oczywiście publiczność, którą przez lata pracy udało mi się już pozyskać i zjednać.

KC: Masz już jakieś konkretne plany artystyczne na 2017?

Krzysztof Jaworski: Mamy zarezerwowanych dwadzieścia różnych terminów potencjalnych spektakli i imprez, nie wszystkie mają jeszcze dookreślony repertuar. Na pewno wystąpi u nas grupa Novi Singers, bo nawiązałem ostatnio współpracę z maestro Maciejem Jaśkiewiczem, wieloletnim kierownikiem i dyrygentem Toronto Sinfonietta. Planujemy stworzyć wspólnie duży spektakl teatralno-muzyczny. Rozmawiałem z Marią Nowotarską, która będzie u nas miała jesienią spotkania autorskie z fanami oraz promocję nowo wydanej książki na 25-lecie Teatru Muzyki i Poezji. Zaproponowałem recital Adamowi Burakowi, artyście o ogromnym dorobku; marzy mi się koncert Adama Makowicza, Darka Terefenki – takich artystów chcę zapraszać i promować. Jestem w Kanadzie 26 lat, tyle samo działam na tutejszych scenach, poznałem mnóstwo wartościowych ludzi. Polskie środowisko jest niezwykle bogate, jeśli chodzi o kulturę, ale bardzo rozproszone. Każdy sobie gdzieś coś tam tworzy, dłubie, ale wielu artystom brak zdolności organizacyjnych i przebojowości. Chciałbym naszych twórców zjednoczyć, przedstawić szerszym kręgom publiczności. Interesuje mnie integracja, a nie pseudokonkurencja.

KC: Dlaczego wybrałeś akurat Brampton?

Krzysztof Jaworski: Pomysł artystycznego impresariatu zrodził się jako przedłużenie idei Polskiej Wioski, która powstała w Brampton, dzięki inicjatywie ojca Adama Filasa, a na którą składają się trzy samodzielne instytucje –kościół św. Eugeniusza de Mazenod, Polskie Centrum Biznesowe z Millenium Gardens oraz apartamentowe budynki mieszkalne Jasiński Legacy. Wprowadzenie do Polskiej Wioski jak największej ilości kulturalnych zdobyczy, osiągnięć, prezentacji, imprez, wydarzeń wydaje mi się konieczne i kluczowe dla kontynuacji tego dzieła i dla przyszłych pokoleń.

Kontakt z Grupą L.E.P „Pod Muszką”: Krzysztof Jaworski,
krzysztofj@hotmail.com,
tel. 905-542-3272, cell: 647-447-1134