Policja nie weźmie udziału w Pride Parade

Lokalnie Top News luty 11, 2017 at 6:00 am

 

Członkowie ruchu Black Lives Matter uważają, że są podczas Pride Parade dyskryminowani

Członkowie ruchu Black Lives Matter uważają, że są podczas Pride Parade dyskryminowani

Po miesiącach gorącego sporu szef policji podjął decyzję, że policjanci nie będą uczestniczyć w tegorocznej Pride Parade.

W pisemnym oświadczeniu szef torontońskich policjantów, Mark Saunders, stwierdził, że decyzja ta została podjęta, aby umożliwić społeczności LGBTQ uzgodnienie swojego stanowiska w tej sprawie i pokonać dzielące tę społeczność różnice poglądów.

Mark Saunders

Mark Saunders

„Rozumiemy obiekcje środowiska LGBTQ i że stanowiska są podzielone. Aby pokonać te różnice zdecydowałem, że Toronto Police Service nie będzie uczestniczyć w tym roku w Pride Parade” – czytamy w oświadczeniu – „Chcę przy tym podkreślić, że nie będzie to miało żadnego wpływu na nasz stosunek do społeczności LGBTQ. Będziemy nadal rozwijać dobre relacje w atmosferze szacunku i budować nowe z myślą o tych, którzy czują się marginalizowani”.

Saunders podkreślił, że „usiądzie do stołu z każdą grupą”, która czuje się marginalizowana i siada do rozmów z pomysłem na „polepszenie atmosfery”.

Spór w środowisku LGBTQ na temat udziału policjantów w paradzie mniejszości seksualnych wybuchł w ubiegłym roku, kiedy to członkowie organizacji Black Lives Matter zakłócili na 30 minut przemarsz uczestników parady, twierdząc, że są przez kierownictwo imprezy dyskryminowani. Dowodem na istnienie dyskryminacji był fakt, że kierownictwo imprezy godzi się na uczestnictwo policjantów w paradzie. Dyrektor wykonawczy Pride Parade, Mathieu Chantelois nie zgodził się z żądaniami czarnoskórych aktywistów, za co został oskarżony przez nich o rasizm.

Członkowie Black Lives Matter uważają, że policja w swojej praktyce kieruje się rasistowskimi poglądami częściej kierując swoją aktywność w stosunku do czarnych mieszkańców miasta niż do mieszkańców o innym kolorze skóry. Stąd ich protest przeciwko udziałowi policjantów w paradzie i oskarżenie środowiska LGBTQ o rasizm.

Spór, który rozgorzał latem ubiegłego roku trwa wśród członków ruchu LGBTQ do tej pory i nie zanosi się na porozumienie. Szef policji podejmując decyzję o wycofaniu funkcjonariuszy z udziału w paradzie czyni ten spór bezprzedmiotowym.

Być może decyzja Saundersa uspokoi nastroje wśród torontońskich gejów, ale podgrzała atmosferę wśród policjantów.

Szef Toronto Police Association, Mike McCormack, wyraził zaskoczenie decyzją szefa policji nie szczędząc słów krytyki.

- Uważam, że ta decyzja jest błędna. Przede wszystkim jest decyzją polityczną, jest uleganiem szantażowi i naciskom, jakie zastosowali działacze Black Lives Matter podczas ostatniej Pride Parade i stosują do tej pory – stwierdził McCormack – Nie sądzę, że jest to krok we właściwym kierunku. Uważam, że będzie on miał zły wpływ na relacje między policjantami jak też między policją instytucjonalną a środowiskiem LGBTQ.

Również burmistrz Toronto, John Tory, wyraził zaskoczenie i niezadowolenie z decyzji Marka Saundersa.