Raz na wozie, raz pod wozem czyli historia małej wypożyczalni rowerów

Lokalnie Top News kwie 13, 2017 at 6:00 am
W czasie lata firma zatrudnia 12 pracowników

W czasie lata firma zatrudnia 12 pracowników

Huśtawka w rodzinnym biznesie państwa Rao. Najpierw spora porażka, potem radość wygranej.

Rodzina Rao przez 30 lat prowadziła wypożyczalnię rowerów na torontońskiej wyspie, którą chętnie odwiedzają latem weekendowi spacerowicze. Po latach Toronto ogłosiło nowy przetarg na firmę, która będzie prowadzić wypożyczalnię w przyszłości. Okazało się, że znalazł się przedsiębiorca, który zaproponował miastu większe pieniądze za udzielenie licencji na prowadzenie wypożyczalni, niż to mogła zrobić rodzina Rao. W związku z tym Priya Rao wraz ze wspólnikiem zaczęła wyprzedawać stare rowery tym, którzy chcieli mieć pamiątkę po „starym Toronto”. Dużą ich część udało się spieniężyć.

Priya Rao ze swoimi rodzicami, którzy stworzyli rowerowy biznes.

Priya Rao ze swoimi rodzicami, którzy stworzyli rowerowy biznes.

Aż tu nagle rodzina otrzymała informację, że przedsiębiorca, który wygrał przetarg nagle wycofał się i Rao, którzy w przetargu zajęli drugie miejsce, mogą podpisać kontrakt na prowadzenie biznesu na kolejne lata.

- Podpisując nowy kontrakt władze miasta spodziewają się znacznego wzrostu przychodów na wsparcie Toronto Island Park. Warunkiem jest też odnowienie floty rowerów w tym rowerów tandemowych i quadowych i całkowite odświeżenie wypożyczalni rowerów – twierdzi przedstawiciel Toronto Parks, Forestry and Recreation, Matthew Cutler.

Takie warunki umowy są wyzwaniem dla właścicieli, którzy sprzedali ponad połowę swoich rowerów.

- Odbudujemy naszą flotę – mówi Rao – Musimy być gotowi już na 1 maja, kiedy rozpoczyna się sezon. To jest niewielki problem. Możemy powiedzieć, że taki problem to powód do radości.

Rao wcześniej nie ukrywała, że przegrana w przetargu i utrata kontraktu sprowadziła na całą rodzinę spore problemy i zagroziła jej dotychczasowej stabilnej egzystencji.

- To był dla nas prawdziwy kłopot – mówi Priya – Cieszymy się, że wrócimy.

Hari Rao (po prawej) wprowadził do oferty firmy pojazdy typu "Flinstone cars", sprowadzone specjalnie z Włoch.

Hari Rao (po prawej) wprowadził do oferty firmy pojazdy typu “Flinstone cars”, sprowadzone specjalnie z Włoch.

Kierownictwo firmy skontaktowało się szybko z producentami rowerów i otrzymało zapewnienie, że cały potrzebny sprzęt dotrze na miejsce w ciągu dwóch tygodni. Rao jest przekonana, że na otwarcie weekendu do dyspozycji publiczności będzie wystarczająco dużo rowerów, w tym chętnie wypożyczanych tandemów. Więcej czasu potrzeba będzie na sprowadzenie popularnych „Flinstone cars”.

W międzyczasie rodzina Rao szykuje niespodziankę dla społeczności, która często wyrażała poparcie i pomoc.

- Byliśmy zaszokowani poparciem ludzi, ich liczbą. Wielu przychodziło do nas, chcieli pomóc finansowo, kupowali od nas rowery przez sentyment. Chcemy im za to podziękować – powiedziała Rao.

Jej rodzice, którzy stworzyli ten biznes mogą spokojnie cieszyć się emeryturą i widzieć, że ich wysiłek nie poszedł na marne.