Znienawidzone przez kierowców fotoradary mogą powrócić

Lokalnie Top News kwie 27, 2017 at 10:15 am

aafotoradar3

Krytycy pomysłu twierdzą, że za wzniosłymi hasłami o bezpieczeństwie dzieci kryje się zwykła chciwość lokalnych władz.

Posłowie obradują nad projektem ustawy, która zezwoli władzom lokalnym na ustawienie tych urządzeń w niektórych miejscach. Głównym powodem, dla którego sprawa fotoradarów powróciła jest troska o bezpieczeństwo dzieci. Posłowie chcą, by władze miast miały prawo do ustawienia tych „automatycznych policjantów” pod szkołami oraz w innych miejscach, w których zachodzi obawa o bezpieczeństwo pieszych i innych uczestników ruchu drogowego.

Tak więc Bill 65 – bo taką nazwę nosi projektowana ustawa – cieszy przede wszystkim lokalnych polityków, którzy głośno mówią o ochronie dzieci. Krytycy ustawy wskazują, że dzieci są tu w gruncie rzeczy zasłoną dymną, a chodzi o wyrwanie od kierowców potrzebnej lokalnym władzom gotówki.

 Bob Kwapis

Bob Kwapis

Na takie stawianie sprawy oburza się radny z Newmarket, Bob Kwapis, który mówi, że chodzi mu o zwolnienie ruchu przy szkołach, a nie o pieniądze.

- Ustawienie radaru obok szkoły wysyła do kierowców wyraźny sygnał, że jeśli nie zwolnią, to poniosą konsekwencje, które będą bolesne dla ich portfela – mówi radny.

Kwapis mówi, że za radarami przemawia statystyka dotycząca kolizji w strefach szkolnych, ale również te wszystkie zdarzenia, które nie są rejestrowane.

Projekt ustawy wprowadzony przez ministra transportu, Stevena Del Ducę, pozwoliłby gminom na korzystanie z „automatycznego systemu egzekwowania szybkości” w szczególnie niebezpiecznych miejscach. Jego zastosowanie zależałoby od władz poszczególnych gmin, które mogłyby wyznaczyć te szczególne „strefy bezpieczeństwa” według swoich potrzeb i uznania.

Ustawa zezwalałaby także by w szczególnych przypadkach miasta mogły wyznaczać prędkość poniżej 50 km/h.

aafotoradar4Gorącym zwolennikiem przegłosowania tej ustawy jest burmistrz Toronto, John Tory, który twierdzi, że zastosowanie fotoradarów pozwoliłoby na zaoszczędzenie przez miasto miliarda dolarów rocznie na policyjnych etatach.

Posłowie z Partii Konserwatywnej, którzy są przeciwni uchwaleniu ustawy mówią bez ogródek, że będzie to sposób na nowy pobór pieniędzy od społeczeństwa.

- Jest to robione w typowym liberalnym stylu. Projekt ustawy wygląda świetnie, pełen jest wzniosłych celów, choć wszyscy doskonale wiedzą, że chodzi o pieniądze – powiedział Michael Harris, były krytyk ds. transportu publicznego.

Harris dodaje, że sam wspiera fotoradary w strefach szkolnych, ale wielkie obawy budzi w nim ta część ustawy, która pozwala na wyznaczanie „specjalnych stref bezpieczeństwa”, a to sformułowanie pozwala na dowolną interpretację przez władze lokalne spragnione napływu gotówki do kasy miasta.

- Dlatego mówimy „nie” wprowadzeniu ustawy w takiej formie – stwierdził poseł.

Jak na razie Bill 65 jest już po dwóch parlamentarnych czytaniach, a więc przebył już 2/3 legislacyjnej procedury.