Policjant – oszust skazany na pięć lat więzienia

Lokalnie Top News kwie 30, 2017 at 10:00 am

aapolicjantTaki werdykt sądu niższej instancji utrzymał ontaryjski Sąd Apelacyjny.

Policjant Carlton Watson argumentował podczas rozprawy, że werdykt sądu pierwszej instancji był „nierozumny”, że sędzia John Sproat „zaangażował się w niedopuszczalną spekulację” uznając w lutym ubiegłego roku, że jest winny 40 oszustw wytwarzając fałszywe dokumenty, naruszając zaufanie i nadużywając swojej funkcji.

Przestępstwa dotyczyły raportów Watsona o wypadkach, na podstawie których wypłacono z tytułu ubezpieczeń w sumie ponad milion dolarów. Okazało się, że żaden wypadek nie miał miejsca.

Watson, który pracował w policji regionu Peel od 1992 roku, został oskarżony o wzięcie udziału w oszustwie, w którym brał udział jego przyjaciel, właściciel firmy holującej samochody po wypadkach i kilkunastu kierowców. Policjant za napisanie fałszywego raportu miał otrzymywać wynagrodzenie w wysokości 6 tysięcy dolarów.

Na rozprawie Watson przyznał się do napisania raportów o wypadkach, skutków, których nie widział, ale stwierdził, że opierał się na relacjach przyjaciela, właściciela tow-trucka. Przyznał również, że nigdy nie rozmawiał z żadnym kierowcą, ani pasażerami rzekomo zaangażowanymi w wypadki. Mimo to wystawiał mandaty kierowcom, których nie widział. Sędzia uznał, że wystawione mandaty rzekomym kierowcom świadczą o tym, że policjant świadomie brał udział w oszustwie, choć większość z nich nie została podana przez policjanta procesowi egzekucji.

Na rozprawie policjant zaprzeczał by intencjonalnie brał udział w zorganizowanym oszustwie. Stwierdził, że sędzia sądu apelacyjnego spekulował, a nie miał dowodów, że oskarżony wystawiał mandaty, by raporty maksymalnie uprawdopodobnić. Gdyby mandatów nie było raport o wypadku wydałby się firmie ubezpieczeniowej podejrzany.

Sąd Apelacyjny nie zgodził się z taką argumentacją oskarżonego policjanta.

- Sędzia miał prawo wyciągnąć wniosek, że oskarżony celowo nie przedłożył mandatu do sądowego systemu egzekucyjnego, ponieważ był uczestnikiem oszustwa – orzekł Sąd Apelacyjny.

Uznał też, że sędzia Sproat kierował się „logiką i zdrowym rozsądkiem” przyjmując, że wystawiając mandaty policjant Watson próbował pokazać, że był na miejscu wypadku.

W rezultacie Sąd Apelacyjny zgodził się z werdyktem sądu niższej instancji i potwierdził karę pięciu lat pozbawienia wolności dla policjanta-oszusta. Sąd zwrócił uwagę, że Watson dopuścił się poważnego przestępstwa.

- Fakt, że oficer policji, który przysięgał przestrzegania prawa i jego ochrony, wykorzystał swoje stanowisko angażując się w zorganizowane oszustwo stanowi istotny czynnik obciążający oskarżonego.