Businesswoman randkuje

Lokalnie Top News maj 25, 2017 at 10:00 am
Katerina Lyadova

Katerina Lyadova

Flirtowanie w Internecie można zautomatyzować.

Mieszkanka Toronto, Katerina Lyadova po tygodniach internetowego korespondowania z różnymi nieznanymi mężczyznami doszła do wniosku, że kontakty te pochłaniają jej zbyt dużo czasu, a wyniki są mało satysfakcjonujące.

Piękna 30-latka postanowiła więc skorzystać z usług menadżera, którego znalazła poprzez ogłoszenie w Craig List oraz robota ze sztuczną inteligencją (Artificial Intelligence – w skrócie AI), aby dokonali pierwszej selekcji kandydatów do randek.

- Pierwsze spotkania w Internecie sprawiają radość, ale po jakimś czasie wszystkie te rozmowy stają się powtarzalne i jest dużo gadania, z którego nic nie wynika – mówi pani Katerina – Wiele rozmów jest bez znaczenia i nie daje możliwości zorientowania się kim jest ten człowiek, z którym rozmawiasz.

- Moje przyjaciółki i ja rozmawiałyśmy o internetowych randkach. Wszystkie mówiły, że zajmuje im to strasznie dużo czasu i że jest to strasznie frustrujące – dodaje.

Lyadova przyznaje, że wykorzystanie AI do flirtowania w Internecie nie jest rzeczą normalną, ale zdecydowała się na to, bo była też zainteresowana swego rodzaju eksperymentem społeczno-obyczajowym. Była ciekawa, czy doprowadzi ją do sukcesu w randkowym życiu.

aarandkaSwoje doświadczenia opisała wraz z Melissą Hughes w książce pod tytułem „Dating Vandalized”. Książka znalazła się w księgarniach w czwartek.

Do wstępnego filtrowania facetów używała rutynowych aplikacji takich jak Tinder i OK Cupid. Potem do pracy przystępował specjalnie stworzony program „menadżer randek”, który wykorzystywał udzielone przez nią informacje do inicjowania randek w Internecie. W końcu przystępowała do pracy zatrudniona przez nią osoba.

- Prowadził mailową korespondencję według wskazówek. Zadawał pytania, według sporządzonej przeze mnie listy- opowiada Katerina – W końcu dokonywał selekcji i przedstawiał mi listę kandydatów. Na końcu, gdy uzyskał moją akceptację umawiał randkę.

Lyadowa mówi, że nie do końca jest zadowolona z tej metody randkowania. Okazało się, że nie była tak skuteczna w znalezieniu ewentualnych partnerów, ale sądzi, że w przyszłości taka funkcja może być przydatna.

Kobieta w końcu uczciwie przyznawała się swoim rozmówcom, że wykorzystywała pracownika i program do rozmów ze swoimi partnerami. Reakcje były różne.

- Większości ten pomysł się spodobał. Byli zainteresowani jego wykorzystaniem – mówi – Jeden facet podczas spotkania aż podskoczył na krześle wykrzykując „Och! Czy jestem w programie telewizyjnym? Gdzie jest kamera?” Sądził, że uczestniczy w jakimś reality show.

W sumie Lyadova uważa, że użycie pracownika i programu do życia randkowego z pewnością zaoszczędziło jej trochę czasu, ale trudno mówić o sukcesie.

W sumie w każdym tygodniu spotykała się z trzema, czterema facetami – i tak przez trzy miesiące. W sumie spotkała kilkudziesięciu mężczyzn.

Czy znalazła chłopaka? Nie, nie miała takiego szczęścia. Ale poszukiwania trwają.