Gigantyczny pożar magazynu odpadów

Lokalnie Top News maj 26, 2017 at 6:00 am

aapozar2

Przez kilka godzin strażacy walczyli o opanowanie wielkiego pożaru sortowni odpadów w Toronto.

Pożar, który wybuchł nad w czwartek nad ranem w sortowni i magazynie materiałów wtórnych położonej przy Cherry Street, nad brzegiem jeziora Ontario postawił na nogi kilkanaście zespołów straży pożarnej. Strażacy aż do południa walczyli, aby opanować ogień. Akcję utrudniał fakt, że pożar naruszył strukturę dachu magazynu, który dla bezpieczeństwa strażaków musiał zostać usunięty. Dopiero po tym udało im się dotrzeć do miejsc, w których wciąż paliły się materiały zgromadzone w magazynach zakładu.

aapozar3Po opanowaniu pożaru szef strażaków, Matthew Pegg ogłosił, że ogień jest już technicznie pod kontrolą, choć załogi pozostaną na miejscu przez cały dzień i ewentualnie w nocy, aby w pełni ugasić tlące się materiały.

Spalony budynek jest miejscem transferu odpadów prowadzonym przez firmę Green For Life Envoronmental Inc. W czwartek po południu firma zakomunikowała, że żaden z pracowników nie odniósł w pożarze żadnych obrażeń, a ogień nie zakłócił gromadzenia materiałów wtórnych.

aapozar4- Nie będzie przerwy w świadczeniu zbieraniu materiałów do recyklingu od mieszkańców miasta – stwierdził rzecznik firmy – Jedynie zbiórka tych materiałów od klientów komercyjnych może zostać opóźniona. Przewidujemy jednak, że powrócimy do normalnej zbiórki najpóźniej w piątek.

Okolicznością sprzyjającą strażakom był padający deszcz, który zapobiegł rozprzestrzenianiu przez wiatr drobnych palących się szczątków, głównie papieru. Nie ograniczył jednak dymu, jaki powstał na skutek pożaru. Dym było czuć nawet w daleko położonych regionach miasta jak Etobicoke.

aapozar5Dość szybko stwierdzono, że dym nie zawiera substancji chemicznych zagrażających zdrowiu torontończyków.

W czwartek burmistrz Toronto, który odwiedził miejsce pożaru musiał zapewniać mieszkańców miasta, że nie jest on problemem zdrowotnym. Aby monitorować sytuację w pobliżu ustawiono ciężarówkę-laboratorium, które przez cały czas monitorowało jakość powietrza.

- Ludzie nie muszą się tym martwić – powiedział John Tory – Nie ma dobrego dymu, ale nie stwarza on niebezpieczeństwa dla zdrowia, choć jego zapach jest nieprzyjemny i odczuwany na dużą odległość.

Szef straży pożarnej powiedział, że do końca nie wiadomo co się pali. W zakładzie znajdowały się różne materiały odpadowe pochodzące z recyklingu i trudno jest określić ich jednorodny charakter.

aapozar6Pegg powiedział, że większość wody użytej do walki z ogniem została dostarczona przez łódź ratowniczą zakotwiczoną w pobliżu na jeziorze Ontario.

Firma GFL Environmental Inc. opisuje spalony obiekt jako stację transferu odpadów stałych, stocznię i magazyn składowania tych odpadów.