Trudeau po szczycie G7. Odwiedził zniszczone trzęsieniem ziemi Amatrice

Kanada Top News maj 28, 2017 at 12:30 pm

Premier Kanady wraz z żoną Sophie odwiedził dziś włoskie miasteczko Amatrice, zniszczone w zeszłym roku w wyniku trzęsienia ziemi. Justin Trudeau przyjechał tam z Taorminy na Sycylii, gdzie uczestniczył w szczycie G7.

zz trudeau1- Jestem tu, by okazać przyjaźń narodowi włoskiemu. Przyjechałem, by współodczuwać z ludnością Amatrice cierpienie z powodu trzęsienia ziemi - powiedział Trudeau, który w ochronnym kasku spacerował wśród ruin miejscowości, przekonując się o skali zniszczeń. Złożył z żoną kwiaty pod tablicą upamiętniającą 249 ofiar kataklizmu z 24 sierpnia 2016 roku.

Trudeau towarzyszyli burmistrz miasteczka Sergio Pirozzi, minister spraw zagranicznych Włoch Angelino Alfano i szef Obrony Cywilnej Fabrizio Curcio. Szef MSZ dziękował Trudeau za pomoc udzieloną Włochom przez Kanadę po trzęsieniach ziemi w 2016 r. Minister podkreślił, że pomoc ta była znaczna.

W prowizorycznej budowli na obrzeżach Amatrice Justin i Sophie Trudeau oraz burmistrz miasteczka zjedli wspólnie obiad – makaron amatriciana z sosem pomidorowym, bekonem z policzków wieprzowych i owczym serem. Potrawa ta jest symbolem solidarności z ludnością ze zniszczonych terenów w środkowej części kraju.

W poniedziałek premier Kanady zostanie przyjęty na audiencji przez papieża Franciszka.

zz trudeau2Prezydent Donald Trump był jednym z czterech przywódców, dla których był to pierwszy szczyt G7. Włoch Paolo Gentiloni, brytyjska premier Theresa May i francuski prezydent Emmanuel Macron także byli debiutantami. Justin Trudeau pojawił się po raz drugi. Po szczycie wydano specjalny komunikat.

Jego główne punkty to: uznanie praw migrantów i uchodźców oraz państw do kontroli granic, apel do Rosji o przestrzeganie umów w sprawie Ukrainy i apel o więcej czasu dla USA na decyzję w sprawie porozumienia klimatycznego. Amerykański prezydent nie podpisał się pod Porozumieniem Paryskim. Trump przeciwstawił się reszcie liderów jedynie w kwestii porozumienia klimatycznego. W innych sprawach trochę mu ustąpiono, a on sam nie za bardzo upierał się co do szczegółów deklaracji końcowej.

W liczącym 39 punktów dokumencie przywódcy USA, Wielkiej Brytanii, Włoch, Francji, Niemiec, Japonii i Kanady odnieśli się m.in. do kwestii migracji. “Trwający ruch migrantów i uchodźców na wielką skalę jest tendencją globalną i, biorąc pod uwagę jego implikacje dla bezpieczeństwa i praw człowieka, wymaga skoordynowanych wysiłków na poziomie narodowym i międzynarodowym” – podkreślono.

“Uznajemy, że zarządzanie napływem migrantów i jego kontrola, przy rozróżnieniu między uchodźcami i migrantami, wymaga zarówno pilnego, jak i dalekowzrocznego podejścia” – oświadczyli przywódcy siedmiu potęg gospodarczych świata. Zapewnili, że rozumieją potrzebę “wspierania uchodźców tak blisko ich krajów ojczystych, jak to możliwe, i umożliwienia im bezpiecznego powrotu oraz zapewnienia im pomocy w odbudowie ich wspólnot”.

“Uznając, że prawa człowieka przynależą wszystkim migrantom i uchodźcom, potwierdzamy jednocześnie suwerenne prawa państw, indywidualnie i zbiorowo, do kontrolowania własnych granic i ustalania polityki zgodnie z własnym interesem narodowym oraz narodowym bezpieczeństwem” – głosi dokument.

Przywódcy G7 zgodzili się, że państwa mają wspólny obowiązek zarządzania falami migracji, ochrony uchodźców i migrantów, zwłaszcza tych najbardziej zagrożonych, jak kobiety i dzieci, a także wzmocnienia kontroli granic i procedury powrotów do krajów pochodzenia oraz przestrzegania prawa.

Jak wskazali, są to kroki niezbędne do zredukowania nielegalnej imigracji, walki z przemytem migrantów, handlem ludźmi, wyzyskiem i wszelkimi formami niewolnictwa.

Przywódcy G7 oświadczyli, że kryzys na wschodniej Ukrainie może zostać rozwiązany jedynie dzięki pełnej realizacji przez wszystkie strony konfliktu porozumień mińskich, mających na celu uregulowanie konfliktu w Donbasie.

W komunikacie jest też zapowiedź udzielania dalszej pomocy Ukrainie, by mogła wprowadzić w życie konieczne reformy oraz apel do władz w Kijowie o postępy w tej sprawie.