Coraz więcej obozowisk bezdomnych w Toronto

Lokalnie Top News czer 5, 2017 at 10:00 am
Christi Parks czuje się pod Gardinerem bezpieczniej niż w schroniskach dla bezdomnych.

Christi Parks czuje się pod Gardinerem bezpieczniej niż w schroniskach dla bezdomnych.

Toronto zmaga się z problemem bezdomnych, którzy tworzą obozowiska w różnych częściach miasta. Największe pod wiaduktem autostrady Gardiner Expressway.

Pod koniec ubiegłego tygodnia urzędnikom miejskim udało się zlikwidować spory obóz pod wiaduktem. Szałasy zbudowane przez bezdomnych zostały rozebrane, bezdomnym zaoferowano pomoc w znalezieniu schronienia.

Zaledwie dwa dni później nieopodal powstało nowe obozowisko.

aabezdomni3Według wielu mieszkańców obozowiska razem tworzą „wspólnotę”, która zapewnia więcej komfortu i bezpieczeństwa niż schronienie i przejściowe programy mieszkaniowe. A wiadukt autostrady zapewnia, że obóz pozostaje suchy i chroni przed żywiołami.

-To jedyne miejsce, w którym czuje się wystarczająco bezpiecznie, by móc spokojnie spać i nie boję się obudzić zaatakowana lub okradziona, co nie raz mi się w przeszłości przydarzało – mówi Christi Parks, która wiedzie żywot bezdomnej od sześciu lat.

Christi przyznaje, że pracownicy schronisk dla bezdomnych starają się, by zapewnić im najlepsze warunki, ale atmosfera tam jest często napięta, nieprzewidywalna i zwyczajnie niebezpieczna.

- W schroniska czuję się niepewnie – mówi – Często się zdarza, że masz do czynienia z szalonymi narkomanami i atakami ze strony innych mieszkańców.

Parks przyznaje, że wielu bezdomnych jest chorych psychicznie, ma problemy z nadużywaniem narkotyków, ale nie ma nadziei, że istnieje program dla bezdomnych, który byłby odpowiedni.

- Jeszcze takiego nie znalazłam – podsumowuje.

- W Toronto jest około pięciu tysięcy bezdomnych. Fakt, że takie obozy jak ten pod wiaduktem Gardiner powstają jest świadectwem, że miasto nie radzi sobie z problemem bezdomności – uważa radny Joe Cressy.

aabezdomni4Cressy przyznaje, że po likwidacji jednego obozu, wkrótce powstaje w innym miejscu następny. Zauważa, że te obozowiska są coraz większe.

- Nie widziałem do tej pory tak dużego obozowiska jak to ostatnie – mówi radny – Świadczy to o tym, że populacja bezdomnych stale się powiększa.

Radny przyznaje, że jak na razie nie znaleziono dobrego rozwiązania problemu. Uważa, że samo znalezienie dachu nad głową nie wystarcza i potrzebny jest dostęp do usług zdrowotnych, psychoterapia, leczenie z bezdomności.

Zdaniem Patricii Anderson z Toronto Beverness Services pracownicy miejscy starali się pomóc osobom przebywającym w obozowisku znaleźć miejsce do mieszkania. Podkreśla, że w ubiegłym roku zlikwidowano około 160 takich obozowisk ulokowanych w różnych punktach miasta.

Choć jeszcze nie wiadomo, co stanie się z nowym obozem jaki powstał pod wiaduktem Gardinera, to Anderson jest przekonana, że miejscy pracownicy socjalni będą robić wszystko co w ich mocy, aby znaleźć stałe miejsce do życia dla bezdomnych.