Sąd Spraw Drobnych – Small Claims Court

Poradnik czer 8, 2017 at 5:58 pm

zz small1Pracodawca nie zapłacił mi za pracę. Operator naliczył za dużo za telefon. Sąsiad zestresował mi psem kota. Lokator zalał mieszkanie…

Polubownie nie udało się rozstrzygnąć konfliktu, pozostaje więc droga sądowa. Na tyle żmudna, czasochłonna i kosztowna, że odbiera chęć dochodzenia racji. Wówczas z pomocą przychodzi krótsza ścieżka – Small Claims Court czyli Sąd Spraw Drobnych.

Jak drobnych? Ano takich, w których roszczenia w pozwie nie wynoszą olbrzymich sum, w których nie ma ani prokuratorów, ani ławy przysięgłych, niepotrzebni są adwokaci (choć bywają często obecni), a dysputy stron w sprawach wyłącznie cywilnych szybko rozstrzyga sędzia. Praktyka pokazuje, że na ogół sędziowie starają się przy pomocy swojego arbitrażu nakłonić strony do polubownych rozwiązań, co często się udaje.

Podstawą skuteczności tego typu wymiaru sprawiedliwości jest uproszczenie procedur. To pozwala na pozbycie się poważnych wydatków związanych z zatrudnieniem prawników. Ma być taniej i łatwiej. W praktyce wygląda to jednak tak, że korporacje nadal są reprezentowane przez prawników, a niekiedy wręcz muszą.

Uciążliwe przesłuchania i długotrwałe zeznania nie mają tu miejsca. W przypadku nieusprawiedliwionego niestawienia się oskarżonego, wyrok zawsze zapada na jego niekorzyść. Tempo odbywania rozpraw jest czasem tak szybkie, że orzeczenie może zapaść już po kwadransie. Nie oznacza to jednak, że sprawa nie może się ciągnąć wiele dni rozłożona na kilka sesji. Nieco sztucznym ale oddającym ducha rozpraw w SCC są telewizyjne programy w rodzaju “Judge Judy”.

Niestety, wygrana w Small Claims Court wcale nie oznacza otrzymania finansowej rekompensaty. Wówczas po jakimś czasie sąd na skargę poszkodowanego może nakazać zastaw majątku lub zajęcie zarobków skazanego.

Generalnie rzecz biorąc w sądzie tym nie mogą być rozstrzygane dysputy dotyczące np. prawa własności do ziemi, szkalowania, zniesławienia, bankructwa, bezprawnego uwięzienia lub tzw.  złośliwego ścigania. Muszą być przekazane w kompetycje Superior Court of Justice, któremu zresztą podlegają w Ontario sądy spraw drobnych.

zz small2Small Claims Court (w Polsce jeszcze przed wojną nazywany magistrackim) ma ograniczoną jurysdykcję. W prowincji Ontario maksymalna wysokość kwoty, co do której możemy dochodzić roszczeń wynosi 25 tysięcy dol. Jeśli incydent miał miejsce dawniej niż 2 lata wstecz, zwykle sprawa nie będzie rozpatrywana.

Wśród ostatnich zmian wprowadzono ograniczenia czasowe dla długotrwałych często przesłuchań, jakie prawnicy stosują przed rozprawą w celu zdobycia materiału dowodowego od świadków. Każda strona ma teraz co najwyżej jeden dzień na przesłuchanie świadków strony przeciwnej. Każdorazowo trzeba zabiegać o zgodę sędziego na przedłużenie tego terminu.

W salach tego sądu pojawiają się nie tylko prawnicy, również reprezentanci bez uprawnień (paralegals).

Cały problem w tym, że pojawienie się reprezentantów prawnych w “drobnych sądach” wcale nie przyspiesza procedur, a wręcz je komplikuje i wydłuża. Z kolei ci, których nie stać na wynajęcie pomocy stoją od początku na przegranej pozycji.

Wnioskodawca-debiutant (mniej niż 10 skarg w ciągu roku w tym samym sądzie) zapłaci 55-95 dol. ale częsty wnioskodawca zapłaci za złożenie skargi w sądzie 200 dol.

Więcej – TUTAJ.

Formularz skargi do wypełnienia – TUTAJ.

(tp)