Policjancie, nim pociągniesz za spust – pomedytuj

Lokalnie Top News czer 19, 2017 at 10:00 am
Medytujący policjanci

Medytujący policjanci

Alkohol i fast food – tak policjant Jon Carson odreagowywał trudne śledztwa, jakie prowadził. W pewnym momencie, po szczególnie drastycznym morderstwie stwierdził, że piwo i słodycze już nie wystarczą.

Po każdym dniu jakiegoś trudnego dochodzenia, gdy widziane obrazy i zdarzenia nie chcą wyjść z głowy trzeba było jakoś sobie radzić, żeby nie zwariować.

- To było sześć butelek piwa i ciasteczka – wspomina const. Carson – Cukier i alkohol. Alkohol i cukier.

Ale po dwudziestu latach pracy w policji regionu York posttraumatyczne zaburzenia stresowe, skutek tych wszystkich rzeczy, jakie widział w swojej pracy, powracały w snach, w uporczywych wspomnieniach i związanych z nimi lękach. Alkohol i ciasteczka już nie czyściły głowy, nie pomagały.

Jon Carson

Jon Carson

W ostatnich latach const. Carson znalazł nowy sposób, aby zachować równowagę psychiczną. Teraz dzieli się swoimi doświadczeniami z policjantami, którzy rozpoczynają dopiero swoją służbę.

Carson ćwiczy koncentrację, techniki pozwalające skupić świadomość na chwili obecnej poprzez odpowiednie ćwiczenia fizyczne, medytację i umiejętne oddychanie. Te wzorce zaczerpnął z buddyzmu.

Podczas ostatniego weekendu w Toronto odbyła się 10. Światowa Konferencja Buddyzmu, na której zaprezentowano korzyści z uprawiania tej filozofii dla osób będących w ciągłym stresie, takich jak const. Carson. Badania psychologiczne potwierdzają przydatność technik medytacyjnych właściwych buddyzmowi dla łagodzenia stresów i lęków.

Carson, gdy spróbował zastosować techniki medytacyjne w swojej pracy przekonał się, że wystarczy nawet tylko 10 minut medytacji w ciągu dnia, aby pomóc skupić się na pracy, zachować świeżość umysłu.

Przez kilka miesięcy fakt, że sięgnął do doświadczeń buddystów w swojej pracy utrzymywał w tajemnicy. Jednak pokusa podzielenia się swoimi doświadczeniami, a jednocześnie chęć pomocy innym funkcjonariuszom przeżywającym podobne stresy przemogły.

- Najpierw sprowadzałem całą sprawę do żartu – opowiada – Nie chciałem wzbudzić niechęci kolegów, przestraszyć ich.

Jon Carson podczas treningu z mlodymi policjantami

Jon Carson podczas treningu z mlodymi policjantami

Z czasem okazało się, że treningi, jakie zaczął prowadzić z kolegami zostały dobrze przyjęte. Teraz, po kilku latach na jego kwartalne obozy medytacyjne dla policjantów z regionu York czeka cała długa lista chętnych.

Obecnie const. Carson uczy wszystkich nowych rekrutów ze swojego regionu mając nadzieję, że zastosują techniki skupienia w krytycznych, szczególnie trudnych sytuacjach.

Wraz z psychoterapeutą Dalem Curdem opracował zasady szkolenia młodych policjantów zwane „C.A.L.M.” Mają nadzieję, że w ten sposób pomogą policjantom z innych jednostek.

- Obecne podejście do zdrowia psychicznego policjantów jest błędne – uważa policjant – Reagujemy dopiero wtedy, gdy stres jest już tak duży, że policjant nie może go znieść. Myślę, że powinniśmy dać ludziom umiejętność radzenia sobie ze stresem „na zapas”, to znaczy, zanim jego skutki skumulują się w psychice funkcjonariusza.

Przydatność medytacji w funkcjonowaniu człowieka potwierdzają badania naukowe. Profesor neurologii na uniwersytecie Harvarda, Sala Lazar, badała wpływ medytacji na ludzki mózg. Na odpowiednio dużej próbie ochotników skanowano mózg – w jednej grupie przez jakiś czas uprawiano techniki medytacyjne, druga grupa badanych została takich technik pozbawiona. Okazało się, że już po ośmiu tygodniach medytacji u osób medytujących tzw. szara materia w kluczowych obszarach mózgu związanych ze stresem była w znacznie lepszej kondycji niż w drugiej grupie.

Profesor Lazar zastrzega, że nie ma danych dotyczących wpływu medytacji na policjantów, ale uważa, że dzięki tej technice funkcjonariusze mogą być mniej reaktywni. Będą reagowali szybko, ale spokojnie w sytuacjach szczególnie stresowych. A po zdarzeniu powinno im być łatwiej poradzić sobie z traumą, która przychodzi później.

Bhante Saranapala

Bhante Saranapala

Bhante Saranapala, mnich buddyjski z Toronto, uczy policjantów jak zachować chłodny i zdystansowany umysł w sytuacjach, gdy będą zmuszeni użyć broni.

- W sytuacjach życia i śmierci „sztuka dobroci”, jaką jest buddyzm, może pomóc policjantom w zdobyciu dystansu, perspektywy i pozwolić podjąć decyzję o użyciu broni z większą samoświadomością – mówi Saranapala.

Mnich od 20 lat pracuje w Mississaudze i przemawiał na konferencji buddyjskiej w Toronto. Dzielił się pozytywnymi opiniami, jakie otrzymał od oficerów z regionów Peel i Toronto.

- Policjanci to ludzie. Mogą się zdenerwować, rozgniewać, czuć strach. Te wszystkie emocje mogą ich oślepić – wyjaśnia Saranapala – Przed podjęciem działań trzeba nauczyć się wziąć głęboki oddech i dać sobie choćby ułamek sekundy spokoju. Wtedy można zdać sobie sprawę, czy się robi dobrą rzecz, czy złą.

- Chodzi o wewnętrzną świadomość – uzupełnia const. Carson – Im mamy ją większą, tym szansa popełnienia błędu jest mniejsza.