Dzięki niemu jestem tutaj i mówię

Lokalnie Top News czer 28, 2017 at 6:00 am

aapomoc

Mieszkaniec Toronto poszukuje człowieka, który prawdopodobnie uratował mu życie.

Yves Allard spadł ze schodów, gdy biegł na peron metra na stacji Bathurst.

- Potknąłem się, straciłem równowagę, a później już spadałem na dół – opowiada Allard – Byłem spanikowany, nie potrafiłem ochronić głowy.

Gdy już wylądował na dole zobaczył strużkę krwi na schodach, po których spadał.

- Kiedy leżałem na posadzce peronu zacząłem panikować – mówi – Miałem zdrętwiałe ręce i nogi, byłem w szoku, bałem się.

I wtedy podszedł do niego człowiek, który stał na peronie.

- Dotknął mojej twarzy, nie pozwolił mi zamknąć oczu, gdy dzwonił pod numer 911 – opowiada Allard – Potem zaczął zakładać prowizoryczny opatrunek na moją głowę.

Później przyjechało pogotowie, zabrało go do szpitala, gdzie stwierdzono, że ma głęboką ranę głowy. Na szczęście udało się założyć osiem szwów i mógł po dwóch dniach obserwacji powrócić do domu. Lekarze powiedzieli, że gdyby nie człowiek, który mu udzielił pierwszej pomocy mogło być znacznie gorzej.

- Mogłem dostać krwotoku do mózgu, mogłem wpaść w śpiączkę, mogłem doznać poważnego wstrząsu, mogłem mieć uszkodzony mózg – mówi Allard – Dzięki jego pierwszej pomocy jestem tutaj i mówię.

Yves Allard

Yves Allard

Teraz chciałby osobiście podziękować mężczyźnie, który nie zawahał się udzielić mu pomocy. Rozpoczął poszukiwania w Internecie publikując apel i podziękowania „aniołowi stróżowi, który uratował mi życie”.

„Dobry Samarytanin” to mężczyzna w wieku około 25 – 30 lat jasnej karnacji z ciemnymi włosami, niewielkiego wzrostu.

- Nie wiem, jak do niego dotrzeć, nic o nim nie wiem. Chcę tylko podziękować temu człowiekowi z całego serca za pomoc w ciężkiej chwili mojego życia – mówi pan Allard.