Wszedł, ale wyjść już nie mógł

Lokalnie Top News lip 12, 2017 at 6:00 am
Szczelina miała nie więcej niż 20 centymetrów szerokości.

Szczelina miała nie więcej niż 20 centymetrów szerokości.

Utknął w szczelinie między domami. Z opresji wybawili go strażacy.

We wtorek w nocy w wąskiej przestrzeni między dwoma budynkami znalazł się mężczyzna. Wcisnął się w szczelinę, by coś z niej wydobyć. Nie był w stanie z niej wyjść o własnych siłach.

Budynki zlokalizowane są na Sherbourne Street pomiędzy Queen Street i Richmond Street.

- Przestrzeń, w której tkwił mężczyzna ma szerokość mniej więcej osiem cali – mówi James Green, szef ekipy strażackiej, wezwanej na pomoc.

Strażacy mówią, że najpierw rzucili mężczyźnie linę, by za jej pomocą go stamtąd wyciągnąć. Był jednak już zbyt słaby, by za nią chwycić. Zakleszczenie w szczelinie spowodowało bowiem gorsze krążenie krwi i utratę możliwości poruszania rękami i nogami.

W tej sytuacji strażacy zdecydowali się przebić do mężczyzny przez ścianę jednego z budynków. Wykucie ściany w pobliżu uwięzionego zajęło kilka godzin.

- To była naprawdę niezwykle trudna operacja. Ostatnią fazę pracy musieliśmy wykonywać szczególnie ostrożnie – mówi Green – Akurat w tym miejscu ściana miała trzy warstwy cegieł.

Przez cały czas akcji strażacy byli w kontakcie z uwięzionym. Podawali mu wodę do picia, bo był bardzo odwodniony.

W końcu udało się wykuć w ścianie otwór, przez który można było ewakuować pechowca. Od razu trafił pod opiekę sanitariuszy z czekającej w pobliżu karetki pogotowia.

Sanitariusze powiedzieli, że mężczyzna był w poważnym stanie, ale jego życie nie było zagrożone. Na ciele miał sporo siniaków i obtarć. Był bardzo osłabiony. Został odwieziony do szpitala.

W sumie w szczelinie spędził prawie osiem godzin. Wciąż nie wiadomo co takiego znajdowało się między budynkami, co skłoniło go do podjęcia tak pechowej “wyprawy”.