Sprzedaż “zioła” można nieźle opodatkować. Zgłaszają się chętni

Lokalnie Top News lip 19, 2017 at 6:00 am

aaziolo2

Burmistrz Toronto John Tory nie zasypia gruszek w popiele. Uważa, że na legalizacji marihuany powinno skorzystać miasto.

Tory domaga się, by rząd prowincji Ontario rozważył „specjalną opłatę” od sprzedaży narkotyku, która zasiliłaby kasę miejską. W liście skierowanym do premier Kathleen Wynne Tory zastrzega, że popiera legalizację marihuany nazywając to „zdrową i rozsądną polityką publiczną w 2017 roku”, twierdzi jednocześnie, że krok ten pociągnie za sobą dodatkowe koszty, które muszą być pokryte z podatku od sprzedaży zioła.

„Jakiekolwiek decyzje w tej sprawie będą podjęte, nie mam wątpliwości, że pociągną za sobą zwiększone koszty dla miasta Toronto” – napisał Tory.

Burmistrz nie określił jak wysokie byłyby te potencjalne koszty i ewentualne opłaty, ale za przykład dał niektóre miasta w USA, które wprowadziły specjalne opłaty z tytułu sprzedaży marihuany.

Co ciekawe – podobne starania władze Toronto podjęły w stosunku do sprzedaży alkoholu, argumentując, że jego spożycie pociąga za sobą dodatkowe koszty w komunikacji miejskiej, ale wniosek ten został odrzucony przez rząd prowincji.

Radny Joe Mihevc, przewodniczący miejskiej Rady Zdrowia mówi, że Tory „ma całkowitą rację”, bowiem Toronto będzie musiało ponieść dodatkowe koszty od chwili legalizacji sprzedaży indyjskich konopii. Domaga się też od rządu prowincji, aby wcześniej określił w jaki sposób i gdzie sprzedawany będzie ten narkotyk.

- Już teraz powinniśmy podjąć pracę, aby przygotować się na ten moment – powiedział radny.

Mihevc podkreśla, że bezpośredni kontakt z mieszkańcami nie mają ministrowie rządu, czy premier prowincji, ale miejscy radni.

- Ludzie, jeśli mają kłopoty nie dzwonią do parlamentu ani do ministra, ale do lokalnego radnego – mówi Mihevc.

Miasto ma już teraz do czynienia z setkami punktów półlegalnej sprzedaży zioła w całym mieście. Tory spodziewa się, że legalizacja marihuany będzie wymagała większego finansowania na prace regulacyjne, w tym licencjonowania i zagospodarowania przestrzennego.

- Nie sądzę, aby mieszkańcy Toronto poparli szeroką lokalizację punktów sprzedaży marihuany w dzielnicach mieszkalnych lub w niektórych obszarach sprzedaży detalicznej – mówi burmistrz Toronto.

Tory dodaje, że nadal ma wiele wątpliwości związanych z legalizacją narkotyku. Dotyczy ona między innymi:

  • ochrony społeczeństwa, zwłaszcza młodzieży.
  • utrzymanie bezpieczeństwa na drogach
  • bezpieczeństwa w miejscu pracy

Z informacji podanych przez burmistrza wynika, że konsultacje w tych sprawach są już zaplanowane.

Prowincyjny prokurator generalny, Yasir Naqvi prowadzi również konsultacje publiczne na temat punktów sprzedaży marihuany, włącznie z ograniczeniem ich do sieci sklepów LCBO.

- Jest wiele opcji – powiedział w rozmowie nadanym przez CBC Radio dodając, że rząd próbuje znaleźć optymalne rozwiązanie zarówno dla osób, które palą „trawę” jak i tych, którzy są niechętni legalizacji tego narkotyku.

Wydaje się, że wszyscy będą zadowoleni pod jednym warunkiem – gdy na tym dobrze zarobią.